Trzy zestawy z naczepami, każdy o ładowności 450 ton – największe Macki w historii

Autor tekstu: Krystian Pyszczek

Ciężarówki marki Mack pod pewnymi względami można uznać za kultowe także w Europie. Nie bez powodu po dziś dzień organizuje się ich europejskie zloty, a właściciele ciężarówek marki Renault Trucks nadal umieszczają na kabinach amerykańskie buldogi. Dlatego też pomyślałem, iż może Was zainteresować bardzo ciekawa karta z historii tego producenta, dotycząca transportu ponadnormatywnego. Występują w niej największe Macki, jakie kiedykolwiek zbudowano, a jeden z egzemplarzy okazuje być nawet odrestaurowywany.

Zdjęcie ze zlotu Macków w Holandii, opisywanego tutaj:

Nowa Gama T Paris Edition, opisywana ostatnio tutaj:

Mack od samego początku swojego istnienia kreował wokół siebie wizerunek producenta ciężarówek niezwykle wytrzymałych, przeznaczonych do najcięższych zadań. Stąd też nie powinien nas dziwić fakt, iż obok modeli typowo autostradowych (takich jak np. seria R znana z „Konwoju”) marka wytwarzała także konstrukcje typowo terenowe przeznaczone do transportu specjalistycznego. Jedną z nich była tak zwana seria M, czyli szeroka gama ciężkich, terenowych wywrotek. W jej ramach Amerykanie oferowali kilka modeli, które różniły się przede wszystkim ładownością: od M-15X zdolnego zabrać 15 ton towaru, po M-70SX do ładunków 70-tonowych. Z czasem do gamy dołożono jeszcze jeden, topowy model, noszący oznaczenie M-100SX. Wizualnie bardziej przypominał on woziło technologiczne niż typową ciężarówkę, a samowyładowcza zabudowa mogła zabrać na siebie nawet 100 ton urobku!

Mack M-100SX:

Właśnie na bazie takich Macków M-100SX stworzono serię trzech wyjątkowych ciągników, przeznaczony do pracy z ładunkami ponadnormatywnymi. Zabudowy zostały w nich zastąpione przez siodła, a z tyłu podpięto olbrzymie naczepy niskopodwoziowe teksańskiej marki Transport Systems. Te ostatnie, wraz ze stosowanymi zwykle wózkami dolly, miały po sześć lub siedem rzędów osi, w układzie 2+4 lub 3+4. Z tego na każdy rząd przypadały po cztery koła na bliźniaczym ogumieniu, łącznie dając po 48 lub 56 opon na naczepę. Niestety nie zachowały się dokładne dane dotyczące wymiarów tego zestawu, ale za to znana jest ładowność, określana przez amerykańskie źródła na imponujące 450 ton (a w niektórych publikacjach podaje się nawet 500 ton). Dzięki temu pojedyncze ciągniki mogły realizować takie projekty, jak na przykład przewóz ponad 300-tonowych transformatorów.

Ciągniki na bazie M-100SX:

Niestety, z trzech zbudowanych egzemplarzy, do dnia dzisiejszego przetrwał tylko jeden. Co więcej, nawet i on został skrajnie zaniedbany – ciągnik wraz z naczepą przez bardzo długi okres parkował wśród zarośli w pobliżu portu lotniczego JFK w Nowym Jorku i nikt się tam nim nie interesował. Zmieniło się to dopiero w marcu bieżącego roku, kiedy to Mack zakupiony został przez prywatnego odbiorcę, celem odrestaurowania. Proces wyciągania pojazdu z zarośli uwieczniono nawet w serwisie YouTube, na kanale Backyard Barn Finds. Materiał ten stanowił przy okazji doskonałą okazję do lepszego poznania historii ciągnika oraz dokładniejszych danych technicznych. Można tylko ubolewać, że w ramach transakcji nie pozyskano naczepy, również stojącej przy lotnisku.

Omawiany film:

Ten uratowany Mack okazał się pochodzić z 1970 roku, będący ostatnim wyprodukowanym egzemplarzem z całej trójki. Przez lata służył do transportu „gabarytów” w Teksasie, aż w końcu trafił na lotnisko JFK, gdzie pracował przy rozbudowie pasa startowego. Z myślą o wspomnianej, 450-tonowej ładowności, ciężarówkę wyposażono w naprawdę imponującą jednostkę. Mowa o 39,1-litrowym silniku Detroit Diesel 16V-149, o układzie V16, z czterema turbosprężarkami! Silników tych na próżno było szukać w tradycyjnych ciężarówkach, gdyż głównie wykorzystywano je w maszynach przemysłowych oraz średniej wielkości jednostkach pływających. Sam motor ważył przy tym nieco ponad 4,9 tony i generował (katalogowo) aż 1325 KM mocy, z maksymalnym momentem obrotowym na poziomie 5261 Nm. Wszystko to było przekazane przez 6-biegową skrzynię automatyczną marki Allison, zapewniającą odpowiednią wytrzymałość dzięki swojej hydraulicznej konstrukcji.

Praca silnika Detroit Diesel 16V-149