OFERTY PRACYKONTAKT
Opublikowane 19 Luty, 2019

Jak się jeździ z silnikiem przed kabiną, czyli Mercedes-Benz Zetros i wrażenia z jazdy testowej

Powyżej: większy Zetros 2733

Mercedes-Benz Zetros pozostaje w produkcji już od 10 lat. Mimo to wielu z Was mogło nigdy nie zobaczyć go na własne oczy. Model ten pozostaje wielką ciekawostką, a pewnych przypadkach może wręcz stanowić obiekt westchnień. Jak więc taka jeżdżąca ciekawostka wypada przy pierwszym, osobistym spotkaniu?

Zaczniemy jednak od małego wyjaśnienia. Dlaczego Zetros jest tak rzadko spotykany? Przede wszystkim, od wejścia w życie normy Euro 6 cywilne egzemplarze nie są dostępne na naszym kontynencie. Najwyraźniej popyt był na tyle mały, że dostosowanie do nowych norm nie miało ekonomicznego uzasadnienia. Nowe egzemplarze trafiają więc przede wszystkim do Afryki, na Bliski Wschód lub na prywatne drogi, gdzie najnowszych norm Euro nikt nie wymaga.

Zetros 1833, dokładnie ten, którym kierowałem:

Ponadto, gdy jeszcze Zetros był w Europie sprzedawany, kierowano go do bardzo wąskiego grona klientów. Samochód miał zainteresować firmy z branży energetycznej, wojsko, czy też producentów pojazdów wyprawowych. Jako główne zalety wskazywano przy tym bardzo dobre właściwości terenowe, osiągnięte dzięki pokrewieństwu ze słynnym Unimogiem. Żołnierze i strażacy mieli docenić klasyczny układ kabiny, zapewniający niewielką wysokość zewnętrzną. Podróżników kusił zaś charakterystyczny wygląd oraz odizolowanie szoferki od silnika.

Zetros, którym ja miałem okazję pokierować, należał do testowej floty Mercedesa. Samochód reprezentował wariant 1833, a więc miał krótkie, dwuosiowe podwozie oraz 326-konny, 7,2-litrowy silnik zgodny z normami emisji spalin Euro 5. Co też charakterystyczne, auto wyposażono w skrzynię biegów od zewnętrznego dostawcy. Był to w pełni automatyczny Allison, działający w sposób hydrauliczny i oferujący sześć przełożeń.

Widok zza kierownicy:

Zasiadając w kabinie, od razu można było poczuć, że to nie jest zwykła ciężarówka. I nie chodzi tutaj tylko o wysuniętą maskę, widoczną także z wnętrza. Po prostu można odnieść wrażenie, że Zetros jest pojazdem z innej epoki. Dla przykładu, boczki drzwiowe są proste i cienkie, a do opuszczania szyb służy tzw. „korbotronik”. Na desce rozdzielczej znajdziemy tylko to, co najważniejsze, a skrzynię Allisona obsługuje się klasyczną, przesuwaną wajchą.

Opisywany Zetros był oczywiście wyposażony w reduktor i napęd na cztery koła z blokadami mostów i centralnego dyferencjału. Układ ten obsługiwało się dwoma pokrętłami, bardzo łatwo dostępnymi i umiejscowionymi tuż przy sterowaniu nawiewem. Trzeba też zaznaczyć, że choć kabina przypominała minioną epokę, nie można było narzekać na zakres regulacji kierownicy, czy też widoczność w lusterkach.

Narzekać nie dało się też na ilość przestrzeni. Choć całe nadwozie było bardzo niskie, brak tunelu silnika zrobił swoje. Bez żadnego problemu zmieszczono trzy fotele, a na żadnym z nich nie brakowało miejsca. Wolną przestrzeń przewidziano też za fotelami, gdzie wbrew pozorom nie znajdowało się żadne łóżko. Sam Mercedes wylicza, że mamy tam aż 1400 litrów przestrzeni bagażowej. Można to więc porównać z trzema bagażnikami z samochodów klasy średniej.

Jak się tym jeździło? Przede wszystkim trzeba było pamiętać o nietypowym układzie nadwozia. Fotel umieszczono  za przednią osią, przez co technika pokonywania zakrętów była zupełnie inna, niż w ciężarówkach spotykanych na co dzień. Do tego samochód miał ogólnie kiepską zwrotność, pomimo tylko 4,8-metrowego rozstawu osi. Jazda Zetrosem po ciasnych drogach przypominała więc raczej poruszanie się ogromnym samochodem osobowym, niż typową ciężarówką. Przyznam się, że jeden z leśnych zakrętów robiłem na cztery razy 😉

Przeniesienie kabiny za przednią oś miało też pewną wyraźną zaletę. Już w pierwszej chwili dało się zauważyć nadspodziewanie mało hałasu oraz wibracji dochodzących z silnika. Poza tym, mówiąc już zupełnie subiektywnie, w czasie pokonywania terenowych przeszkód za kierownicą Zetrosa czułem się znacznie pewniej, niż na przykład w Unimogu lub Arocsie. Mając przed sobą wyraźnie widoczny przód człowiek po prostu czuł się bezpieczniej.

Myśląc o jeździe w trudnych warunkach, łatwo też wyobrazić sobie kolejne zalety. Dla przykładu, wysiadanie z Zetrosa okazało się nadspodziewanie łatwe i wygodne, nawet jeśli samochód stał pod mocnym kątem. Bardzo łatwy był też dostęp do silnika lub na dach kabiny, dzięki dodatkowym stopniom umieszczonym przed przednią osią.

Warto też wyjaśnić kwestię wspomnianej wysokości, mającej być jedną z głównych zalet tego modelu. Całkowita wysokość Zetrosa, już standardowo wyposażonego w opony 14.00R20, wynosi zaledwie 2,83 metra. Jak na terenową ciężarówkę z klasy 18-27 ton, to naprawdę doskonały wynik. Dla porównania, w Mercedesie Arocsie sama tylko kabina ma 2,8 metra wysokości, i to w najmniejszym wariancie. Jeśli zaś dodamy do tego prześwit, Arocs bez problemu przekroczy 3 metry.

Z drugiej strony, trzeba przyznać, że Zetros musi oddać terenową palmę pierwszeństwa Unimogowi. W przeciwieństwie do niego, nie posiada on słynnych, portalowych osi, zwiększających prześwit. Nie ma tutaj też elastycznej ramy, zwiększającej trakcję przy skrzyżowanych osiach. Unimog wygrywa również wspomnianą zwrotnością, chociażby ze względu na krótsze rozstawy osi. Jedynie głębokość brodzenia jest w obu pojazdach porównywalna – 80 centymetrów bez przygotowania lub 120 centymetrów z przygotowaniem.

Dla wyjaśnienia – niestety, nie posiadam wielu zdjęć wnętrza. Miałem bardzo ograniczony czas na zapoznanie się z pojazdem i gdy już wsiadłem do środka, skupiłem się na jeżdżeniu.

Szybka lista ciekawostek:

Już w przyszłym roku ciężarówki z silnikiem przed kabiną mogą wrócić na europejskie drogi. Wynika to ze zmiany unijnych przepisów, opisywanej tutaj.

Zetros to obecnie jedyny ciężarowy Mercedes z klasyczną kabiną typu torpedo. Przedostatni pojazd tego typu wycofano z produkcji z 2016 roku. Był to południowoamerykański Mercedes-Benz Atron, opisywany tutaj.

Część wyprawowych Zetrosów została przebudowana w Polsce. Odpowiadała za to firma Carlex Design, a efekty jej prac możecie zobaczyć m.in. tutaj.

Przód Mercedesa Zetrosa dostępny jest w dwóch wariantach. Poza wersją krótką, łączoną z 7,2-litrowym silnikiem, występuje też wariant wydłużony (powyżej). Kryje on 12-litrową jednostkę Euro 3, rozwijającą 428 KM i opisywaną tutaj.

Dodatkowe zdjęcia z prób terenowych:

Zdjęcia wnętrza, pochodzące z banku prasowego Mercedesa: