OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 21 Sierpień, 2018

Trasa z Belgii do Azerbejdżanu na potrzeby Ligi Mistrzów i irańskie ciężarówki zastane na odprawie celnej

W nawiązaniu do tekstu:

Volvo F88 w trasie z Iranu do Azerbejdżanu, czyli ciekawostka spotkana na terminalu celnym w Baku

Rano pokazywałem zdjęcie Volva F88 z terminalu celnego w Baku, wykonane przez Czytelnika Filipa – polskiego kierowcę ciężarówki, pochodzącego z Dąbrowy Górniczej. Jak się okazało, Filip utknął w Baku na dłuższy czas, stojąc na terminalu już szósty dzień. Miał więc okazję, by zrobić kolejny obchód parkingu, fotografując kolejne interesujące okazy. Wszystko to ciężarówki zarejestrowane w Iranie, będące w bardzo, bardzo zaawansowanym wieku.

Swoją drogą, sam Filip mówi, że jego DAF XF Euro 6 Super Space Cab, zarejestrowany w Holandii, zrobił chyba większe wrażenie na lokalnych kierowcach, niż lokalny sprzęt na nim. Stale jest on bowiem zaczepiany, z pytaniem co w ogóle robi europejska ciężarówka w Azerbejdżanie.

Przejdźmy do zdjęć. Począwszy od góry, na poniższych fotografiach możecie zobaczyć Berlieta TR, czyli poprzednika Renault serii R, później znanego jako “Major”. Sądząc po przedniej części nadwozia, jest to samochód z lat 1970-1977, a więc mniej więcej z tego samego okresu, co wspomniane Volvo F88. Nie da się też ukryć, że ponad 40 lat pracy mocno “dało mu w kość”, przynajmniej w kwestii wizualnej.

Warto wspomnieć, że w latach 70-tych wielu europejskich kierowców jeździło takimi Berlietami TR na Bliski Wschód. Były one bardzo cenione za stosunkowo przestronne i nowoczesne kabiny, a więcej o historii tego modelu przeczytacie tutaj. Tuż obok stoi zaś prapraprawnuk modelu TR, czyli Renault Magnum na ukraińskich rejestracjach.

Kolejny okaz to drugi egzemplarz Volva F88. Śmiało można więc powiedzieć, że F88 to w Iranie po prostu normalna ciężarówka, nadająca się do codziennego użytku na dłuższych trasach. Jednocześnie zwróćcie uwagę na tło pierwszego zdjęcia. Można tam zobaczyć MAN-a TGX, który porównaniu z wiekowym F88 wygląda niesamowicie nowocześnie.

To natomiast prawdziwa irańska klasyka – ciężarówka marki Mack, która przez dziesiątki lat dominowała na tamtejszych drogach. Jak już kiedyś wyjaśniałem tutaj, przed 1979 rokiem nawet 98 proc. wszystkich pełnowymiarowych ciężarówek w Iranie było właśnie marki Mack. Amerykanie mieli tam swoją fabrykę, a sami Irańczycy cenili ich produkty za wyjątkową wytrzymałość i świetną jakość.

Ten konkretny Mack to egzemplarz modelu R600, produkowanego od 1966 roku. Innymi słowy, od prezentacji tego modelu minęły już 52 lata! Co więcej, wiele Macków R600, także tych eksportowanych do Iranu, otrzymywało skrzynie biegów z dwoma drążkami, opisywane tutaj oraz tutaj. Nie trzeba chyba dodać, że operowanie taką przekładnią wymaga ogromnego doświadczenia oraz po prostu dwóch rąk.

Na koniec zdjęć – choć jeszcze nie koniec artykułu – mamy ciekawostkę w postaci ciągnika siodłowego amerykańskiej marki White. Konkretnie jest to White Road Commander z samego początku produkcji, a więc z pierwszej połowy lat 70-tych.

O czym należy tutaj wspomnieć, to sama historia marki White. Przez lata był to jeden z najstarszych producentów samochodów w USA, działając już od 1900 roku. W 1980 roku firma zaczęła jednak znikać z dróg, w wyniku przejęcia przez… Volvo. Szwedzi postanowili wykupić amerykańskiego producenta, by w ten sposób ułatwić sobie start na rynku Ameryki Północnej. Najpierw mieszali swoje europejskie technologie z rozwiązaniami firmy White, a następnie, już w latach 90-tych, opracowali całkowicie własną, powszechnie znaną serię VN.

No dobrze, ale nadal pozostaje nam jedna zagadka – co w tym wszystkim robi Czytelnik Filip? Skąd wziął się w Azerbejdżanie i dlaczego utknął na urzędzie celnym w Baku? Odpowiedź okazuje się chyba jeszcze ciekawsza, niż opisywane powyżej ciężarówki.

Otóż Filip jeździ w holenderskiej firmie transportowej, która wykonuje przewozy między innymi dla UEFA, obsługując słynną Ligę Mistrzów oraz Ligę Europy. Odpowiedzialny jest między innymi za transport bannerów reklamowych, czy też wyposażenia Champions Club oraz Europa Lounge na poszczególne mecze. Tak się natomiast trafiło, że w tym roku Filip ma obsługiwać mecze rozgrywane przez zespół z Azerbejdżanu, znany jako Qarabağ FK.

Pod koniec lipca Filip wyruszył w trasę, by dostarczyć ładunek z magazynu UEFA na prawdopodobny mecz w Azerbejdżanie, właśnie z udziałem Qarabağ FK. W momencie gdy ruszał w trasę, nie było jeszcze pewne, czy mecz w ogóle się odbędzie. Wcześniej Qarabağ FK miał bowiem odbyć spotkanie z białoruskim FC BATE Borisov, mogące skutkować jego odpadnięciem z Ligii Mistrzów. Niemniej transport do Azerbejdżanu zajmuje tyle czasu, że ciężarówka musiała wyruszyć w ciemno, z niemal miesięcznym wyprzedzeniem.

Jak się okazało, Qarabağ FK przegrało z FC BATE Borisov. Mecz w Azerbejdżanie nie odbył się wręcz, a transport prowadzony przez Filipa okazał się zbędny. W momencie gdy stało się to jasne, ciężarówka pokonała już Turcję i znajdowała się w Gruzji. Dlatego też postanowiono dokończyć przejazd do Azerbejdżanu, tam dokonać kontroli celnej i dzięki temu zachować porządek w dokumentach.

Dalej mamy kolejną niespodziankę – w ostatnim czasie w Azerbejdżanie zmieniły się przepisy, wymagając fotografowania całego ładunku w czasie kontroli celnej. To oczywiście wydłuża wszystkie procedury. Ponadto przez cały bieżący tydzień w Azerbejdżanie trwa święto. W efekcie Filip stoi już szósty dzień. A wiecie co jest w tym wszystkim “najlepsze”? Jest bardzo możliwe, że na początku października Qarabağ FK będzie grało w ramach Ligii Europy, również w Azerbejdżanie. I wówczas Filip ruszy w tę samą trasę…

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 25 komentarzy

  1. wstomasz napisał(a):

    Uważaj ziomek bo mi tam ostatnio plandekę pocięli Gratuluję pracy i odwagi.

  2. mack napisał(a):

    polecam zapytać firmę fresh champ o ich trasy w kur*istany po same chiny z bydłem, książkę by napisał 🙂

    • Inkoguto napisał(a):

      Mistrzu, mkzesz cos zdzialac w te strone? Podejrzewam, ze nie jeden z czytelnikow chetnie oddal sie takiej lekturze. Zwlaszcza, ze ksiazka Pana Adama zdobyła tutaj nie mala popularnosc

  3. OMEN napisał(a):

    świetna przygoda i pamiątka do końca życia. Jako kierowcy zazdroszczę ci takich tras, ale również współczuję stania, bo wiadomo lepiej jak się kółka kręcą. Mimo to wszystkiego najlepszego Filipie i szerokości !!!

  4. kristransportowiec napisał(a):

    Ale jak ten low deck i jego zbiorniki wytrzymują na tamtych drogach?Gratuluje ciekawych kierunków.

  5. Da_las napisał(a):

    Fajna robota. Ładujemy auto, tylko oglądnę mecz i albo w trasę albo nie 😀

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Niestety kierowca odpowiada też za rozstawienie i montaż przywiezionego sprzętu. Często w czasie meczu też wykonuje dodatkowe prace.

      • Da_las napisał(a):

        Filipie, bardziej mialem na mysli to czy dana druzyna wygra czy nie 🙂 . I czy bedzie nastepny mecz, na ktory trzeba bedzie dowiezc towar 🙂 .

  6. Piotr napisał(a):

    Zazdroszczę koledze talich tras ale sam bym sie chyba nie odważył pojechać. A tak na marginesie zdiecia tych aut udowadniają że najgorszy Polski dziad ze starą Premiumką nie jest aż taki zły

  7. Walker napisał(a):

    Nasuwaja się pytania w jakim języku oni tam rozmawiają ze potrafi zrozumieć innych kierowców. Czy może poprostu angielski tam sięga?! Pytanie ile za roaming? 😉 Podziwiam i udanego powrotu

    • Kiziu napisał(a):

      Gruzja Azerbejdżan – rosyjski wszyscy znają więc bez najmniejszego problemu się dogadujesz. Gorzej w Turcji bo o ile na Edirne po angielsku się dogadasz to już w głębi kraju czy nawet na granicy z Gruzją w Hopa czy Turkgozu angielski staje się problemem. Wtedy zostaje już tylko migowy.

  8. Misza napisał(a):

    Fotografowanie całego ładunku w trakcie kontroli celnej. Ludzie to potrafią sobie tak w życiu utrudniać jak nikt inny. Ciekawe kiedy rysunki techniczne towaru trzeba będzie robić. Pamiętam jak wjezdzalem do Gruzji to nawet z auta nie musiałem wychodzić to samo na urzędzie celnym. Ja stałem tylko przez weekend ale padał deszcz więc się zbytnio od auta nie oddalalem. Ale w dniu wyjazdu też stały takie trzy rodzynki z Iraku czy Iranu. Nawet nie było czasu ich obejrzeć o zdjęciach nie wspomnę, bo niestety telefon mi się zespół na obwodnicy Bratysławy i nie mam ani jednego zdjęcia z tej trasy. A podejrzewam że już mi się więcej nie trafi taka rajka.

  9. mati napisał(a):

    teraz 21 wiek , ale wyobrażcie sobie rok 1996 , nowka fh 12/420 xxl obok mazów ziłów kamazów innych gruzawików na dalekiej rosjji -to była przepaść

  10. ktoś napisał(a):

    Trudno sobie wyobrazić,że takie np ponad 20 letnie FH12 stojące obok tego DAFa to tam supernowoczesna ciężarówka.

  11. kajos napisał(a):

    Tak sobie patrze na tego Macka i nasuwa mi sie pytanie
    Oczym konstruktor myslal kreslac ta kabine ?
    auto szerokie a kabina waska
    niewykorzystane jest tyle miejsca
    a wystarczylo by kabine zrobic maxymalnie szeroka

    i jeszcze White
    przednie kola przykrecane na kliny sa chyba
    jak jezdzilem Kamazem to ciagloe sie tam poluznialo
    ciekawe jak w tym aucie

    jeszcze te czerwone F88
    tylne os chyba powinna miec blizniaki bo widac benben 🙂

  12. koffi napisał(a):

    Język rosyjski przydaje się w tych czasach i w tych okolicach a z iranczykami rozmawiasz przez translatora Roaming kwoty z kosmosu ale zalatwilem kartę sim azerska przy nie małych problemach bo potrzebujesz paszport i weryfikuje cię specjalny urząd który odblokuje twój telefon ale wcale nie musi tego robić

  13. Misza napisał(a):

    Myślę że po rosyjsku się tam człowiek bez problemu dogada. Na pewno w Gruzji. Może nie z młodzieżą, ale ludźmi w wieku 40 i więcej lat to bez problemu. Rosyjskie wpływy sięgały naprawdę daleko.

  14. marek napisał(a):

    Ale czym to sie podniecacie tu. Nasza firma caly czas jezdzi z Lodzi do Baku, malo tego aut na polskich blachach mozna spotkac tam na urzedach czy po drodze a dogadasz sie po rosyjsku.Polscy przewoznicy jeżdża na Armenie,Gruzje,Kirgistan,Mongolie,Tadżykistan,Uzbekistan itd. zapewniam i nie ma czym sie podniecac.

    • Tk napisał(a):

      No jasne i to od wielu lat, tylko ci kierowcy nie siedzą na forach internetowych. Z wiekiem nie robi wrażenia na kierowcy, nawet robienie zdjęć w trasie. Ja mam trochę z młodości, a później w ogóle nie robiłem. Zamykasz się w swoim świecie, bo nikt takiego kierowcy nie rozumie.

    • Pawlo napisał(a):

      Powiesz co to za firma? Od lat takiej szukam.

  15. Znqkomy napisał(a):

    Poznałem gościa kiedyś na koroszczynie w kolejce. Podarował mi smycze champions league i dwa znaczki UEFA. Pozdrów dla ciebie. MACIEK Z POMARAŃCZOWEJ SCANI

  16. Bartek napisał(a):

    marek pochwal sie zdjęciami,jakimś opisem?Redaktor Filip na pewno umieścić to na stronie
    .,a Ty dostaniesz pełno komentarzy z uznaniem i zazdrością.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.