Ciężarówką na Bliski Wschód

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 18

Takich zdarzeń drogowych to jeszcze nie przeżywałem. Niekiedy policjant zamiast kierować ruchem musiał uciekać przed nadjeżdżającymi samochodami wygrażając kierowcom ręką.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 17

Na drodze znowu pojawiło się więcej samochodów osobowych, które nie mają przednich lamp reflektorowych, czyli nie mają luster z żarówkami. Trzeba jechać powoli i mieć oczy dookoła głowy.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 16

Idąc z powrotem słychać było śpiewne nawoływanie z jednego z meczetów, przez głośniki, a ja zacząłem liczyć samochody. Idąc do mojego Fiata naliczyłem 136 głównie tureckich ciężarówek.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 15

Siedząc w ciepłej kabinie i pisząc te wspomnienia, czuję jakby coś popchnęło moją ciężarówkę do przodu. To irański samochód osobowy wjechał pod moją przyczepę, uderzając w koło.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 14

Był niewielkiego wzrostu, może miał metr trzydzieści a może metr czterdzieści. Ten mały karakan zaczął wchodzić pod nasze samochody i przyczepy, szukając whisky i papierosów.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 13

Z daleka widać również kto tutaj jest władcą, panem życia i śmierci, jako że wszędzie stoją olbrzymie podobizny Ajatollaha Chomeiniego, a wielu Irańczyków składa pod nimi modły.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 12

Przy tym czerwonym piecyku siedziało już kilku tureckich kierowców pijąc gorący czaj. Pierwszy raz byliśmy w takim bezpośrednim towarzystwie Turków, grzejących się w małym pomieszczeniu.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 11

Na stacji wlałem 30 litrów nafty i do pełna oleju napędowego. Weszło aż 350 litrów, a od tankowania przejechałem tylko 270 kilometrów! Zimowe warunki robią po prostu swoje.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 10

Przejechaliśmy 198 km na dziewiętnaście godzin pracy. Siedziałem przez tyle godzin w zimnej kabinie, a temperatura spadła do -30 stopni. Takich warunków w życiu jeszcze nie doznałem.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 9

Odczuwa się straszne zimno w kabinie, mróz wdziera się każdą szczeliną, a na dodatek spalił mi się silniczek od nadmuchu nagrzewnicy. Teraz to dopiero będę miał jazdę w zimnej kabinie.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 8

Dorobiliśmy kije mocując na ich końcach żarówki reflektorowe i wstawiając je w zbiorniki przy smokach zaciągających olej napędowy do silnika. Będę one miały za zadanie rozgrzewać paliwo.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 7

Pod nami ukazują się piękne widoki, białe zbocza gór i skrzący się śnieg, a nad nami niebieściutkie niebo i to ostro świecące słońce. Powietrze można by określić krystalicznie czystym.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 6

Wjeżdżając do Istambułu po prawej stronie widać potężne stare obronne mury z ogromnymi baszami, piękne historyczne budowle, ale też mocno już zniszczone przez upływający czas.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 5

W trakcie naprawy widzę, że na parking wjeżdżają dwa Fiaty ze Śremu, w tym jeden z naczepą-chłodnią, a drugi z przyczepą - a więc to są Ci moi uciekinierzy, których tak goniłem.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 4

Przejeżdżając przez wagę okazało się że mam przeładowany zestaw o 2 tony, a waży on razem 42 tony. Dochodzi godzina 14. Plac odprawy celnej jest cały zastawiony samochodami.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 3

Spotkałem dwóch kierowców z Błonia, którzy wracają z Iranu i mówią że uciekają przed zimą. W Turcji panują duże mrozy i sypie śnieg, więc są bardzo trudne warunki drogowe.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 2

Moim celem jest dzisiaj dojechać do Bułgarii, aby tam zanocować. Posilony ruszam dalej. W małych górkach za Belgradem zaczyna pojawiać się śnieg. Betonową drogą dojeżdżam do miasta Nisz.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – część 1

1 stycznia 1983 roku nastąpił wyjazd do Iranu, gdzie jeszcze nigdy wcześniej nie byłem. Jak dobrze pójdzie, za miesiąc powinienem być z powrotem. Taka to jest praca z szyldem PEKAES Warszawa.

Wspomnienia z trasy do Iranu w barwach PEKAES Warszawa – wstęp

Panowie i Panie, mam zaszczyt przedstawić Wam Pana Adama Frąckowiaka, byłego kierowcę w firmie PEKAES Warszawa oraz jego niesamowite wspomnienia z trasy do Iranu w 1983 roku.