rekrutuj 40ton665
Opublikowane 15 Maj, 2018

Wjechał w kierowców bijących się na jezdni, prokuratura szykuje dla niego karę więzienia w zawieszeniu

W nawiązaniu do tekstu:

Ciężarówka najechała na kierowców, którzy bili się na pasie ruchu – kierujący ciężarówką usłyszał zarzuty

Dwa samochody zatrzymały się na trasie S8, ich kierowcy wyszli na jezdnię i zaczęli się bić. Wtedy zza zakrętu nadjechała białoruska ciężarówka z naczepą. Jej kierowca nie zdołał w porę zahamować, najechał na bijących się mężczyzn i staranował ich samochody. Obu potrąconych zginęło na miejscu, a kierowca ciężarówki ma teraz otrzymać karę więzienia w zawieszeniu oraz finansową grzywnę.

Co ciekawe, w sprawie nie odbędzie się zwykły proces. Po wypadku białoruski kierowca wyraził bowiem gotowość do dobrowolnego poddania się karze i prokuratura skierowała wniosek o wydanie wyroku bez rozprawy. Miał on dotyczyć zarzutu “nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego”.

Dlaczego natomiast kierowca ma ponieść odpowiedzialność? Prokuratura co prawda przyznała, że kierowcy osobowego Peugeota oraz dostawczego Mercedesa, bijący się na jezdni drogi ekspresowej, przyczyni się do swojej własnej śmierci. Niemniej uznano też, że kierowca ciężarówki nie zachował wystarczającej ostrożności i nie obserwował wystarczająco drogi.

Na zdjęciu, opublikowanym przez podlaską policję, widać miejsce zdarzenia. Wrak stojący tyłem do fotografa to Mercedes-Benz Sprinter, za nim stoi rozbity Peugeot 307. To właśnie w tym miejscu dwóch kierowców postanowiło wyjaśnić swoje “nieporozumienie”…

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 12 komentarzy

  1. Pepin napisał(a):

    Nie chce nic mówić, ale na takiej drodze nie ma czegoś takiego jak nagłe wyjechanie za zakrętu (jak na jakiejś wąskiej krętej dróżce). Poprostu gościu nie patrzył się na drogę (a przecież m.in o to chodzi w tej robocie) i z pełnym impetem bez hamowania przywalił w nich. Jakby się patrzył to by chociaż zwolnił. A tak co o tym mam sądzić? Na jego obronę można powiedzieć, że tych dwóch nie powinno tam być i dzięki temu można łagodniej podejść do sprawy. Ale tylko to go ratuje, bo co by było gdyby tam ktoś się zatrzymał z jakiegoś poważnego powodu i zginęli by tym razem ludzie wcale nie ze swojej głupoty?

    • Tomek Transeuropa napisał(a):

      Pepin,zerknij na zdjęcie. Oni nawet nie zjechali na pas awaryjny,widać ślady opon dostawczaka już po uderzeniu.. Pomyśl o akomodacji wzroku – jedziesz pustawą drogą,wyjeżdżasz zza łuku i widzisz na swoim pasie ruchu auto. W pierwszej chwili nie dotrze do Ciebie,że ten samochód na Twoim pasie STOI. A odległość zmniejsza się błyskawicznie..za chwilę już wiesz,że to auto stoi,reagujesz,ew.zmęczenie wydłuża czas reakcji,ale jest już za późno..masa i bezwładność zestawu swoje robią. Nie bronię tu kierowcy,nie znam pomiarów odległości z miejsca wypadku,być może miał czas na reakcję,ale to wszystko nie jest takie oczywiste,jak się wydaje na pierwszy rzut oka – nie da się wszystkiego przewidzieć na drodze.
      Wiele lat temu pewien wypadek koło Bielska Podlaskiego,październik,suchy i ciepły wieczór,gość Golfem na prostej drodze wpada w poślizg,traci panowanie nad samochodem,obraca się na przeciwny pas ruchu,gdzie dochodzi do zderzenia z ciężarówką. Kierowca Golfa ginie na miejscu. A na czym wpadł w poślizg? Na rozsypanej kukurydzy – po wypadku strażacy łopatami od śniegu sprzątali ją z drogi.Co najlepsze – była potem sprawa w sądzie,bo uznano kierowcę Golfa za winnego spowodowania wypadku,gdyż..nie zachował należytej ostrożności. To tak a propos przewidywania wszystkiego na drodze.

      • Pepin napisał(a):

        Akomodacja wzroku…z tym masz rację. Przy monotonnej jeździe człowiek rzeczywiście może w takiej sytuacji nie pojąć, że samochód na jego pasie stoi. Też na początku nie brałbym pod uwagę, że ktoś się zatrzyma na drodze ekspresowej po to, aby się pokłócić. Chociaż musiał naprawdę się zagapić. Dlatego te aktywne tempomaty nie są złe. Tylko, żeby one starały się bardziej budzić czujność kierowcy niż poprostu hamować przy byle okazji. Coś na wzór czuwaka z lokomotywy połączonego z miernikiem odległości i obliczaniem różnic prędkości. Ten wypadek z kukurydzą, który opisałeś, niestety należy do pechowych wyjątków. Zdaję sobie sprawę, że może stać się coś takiego, gdzie umiejętności i doświadczenie nie grają roli. Na drodze jest trochę jak wojnie, nawet najlepszy nie może spać spokojnie.

  2. dvd napisał(a):

    W tym cholernym patolandzie nawet na drogach szybkiego ruchu trzeba uważać na biegających po nich idiotów. Współczuję kierowcy…

  3. Tomii napisał(a):

    Że Jak? Ze chcą z niego winnego zrobić? Aaa żeby rodzina dwóch idiotow odszkodowanie dostała? Aaa to ok hehe

  4. kazan napisał(a):

    Przepraszam bardzo, z jakiej racji kara grzywnej? Przecież to nie jego wina że dwóch mózgów postanowiło pobić się na środku ekspresówki. Najezdzają co po niektórzy na kierowce że nie patrzył na drogę a może jednak patrzył? Może po prostu wbiegli mu przed maskę? Ale jak się nie ma kamerki to łatwo z kogoś zrobić winnego.

  5. Gruby napisał(a):

    A ja bym mu jeszcze nagrode dał, dwóch debili mniej na polskich drogach, w cywilizowanym świecie w XXI wieku bijatyką na środku ekspresówki załatwiać spory?? Żałosne i moim zdaniem białorusin jest niewinny…jak nie jechał na magnesie ani na bani to powinien być uznany jako ofiara wypadku, a sprawcami powinni być ci dwaj kretyni.

  6. jożin z Bazin napisał(a):

    A skąd pewność, że oni się bili ?

  7. Tak macie racje Panowie o dwóch bez mózgów mniej na drodze

  8. PiotrFr napisał(a):

    Sami specjaliści. Co z tego, że się bili? Jakby to był korek albo wypadek to też ten spec wjechał by w to na odcieciu. Jak się gapi w telefon albo laptopa to tak jest

  9. Wojt napisał(a):

    Pierwsze do pepin-ciekaw jestem ile lat jesteś zawodowym kierowcom ile setek tysięcy a nawet milionów przejechałeś ciężarówka autobusem?????powiedz????pochwał się????i piotrFr ty też taki doświadczony widac!!!skąd wiesz na czym????odcięcie to ty masz człowieku w mozgu!!!!ewidentnie kierowca powinien być uniewinniony bo tak na drodze szybkiego ruchu może być zakręt z którego nagle się wyjeżdża, ciągnie się np 40 albo o więcej ton albo też wizie 60 czy więcej osób o nie jest tak że zatrzymuje się w miejscu zwalnia na już widzi na już!??!ludzie siadacie na conajmniej 2-3 lata za kierownicę ciężarówki czy autobusu i nie trasy 5 czy 100 km tylko po całej Europie i wtedy pogadamy!współczuję że człowiek uczciwie pracujący poniesie odpowiedzialność za dwóch …szkoda gadać!!!;

    • PiotrFr napisał(a):

      Ty jesteś tak doświadczony, że krytykuje wszystkich chociaż nie masz pojęcia o wypadku. Widziałeś chociaż zdjęcia? Samochody widac było z przynajmniej kilometra. Jeśli dla ciebie przeszkodą “nagle wyskakuje” kilometr przed tobą i nie da się nic zrobić to lepiej spal swoje prawko, jeśli masz

Odpowiedz