OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 13 Kwiecień, 2018

Ukraiński reportaż o kierowcach ciężarówek – jak oceniają polskie zarobki oraz sytuację na rynku pracy?

Coraz więcej polskich firm transportowych opiera swoją kadrę na ukraińskich kierowcach ciężarówek. Automatycznie stał się to więc gorący temat, występujący w mediach, w polityce, czy po prostu w parkingowych dyskusjach. A jak patrzy się na to na Wschodzie? Odpowiedzią na to pytanie może być reportaż przygotowany przez ukraińską telewizję ICTV. Prezentuje on realia pracy ukraińskich kierowców, w tym także osób zatrudnionych w polskich firmach.

ICTV podkreśliło przede wszystkim, że zawód kierowcy ciężarówki stał się wśród Ukraińców wyjątkowo popularny. Kierowcy ci jeżdżą do po najróżniejszych krajach, we wszelkich możliwych warunkach klimatycznych. ICTV też rozmawiało z trzema konkretnymi kierowcami. Jak się okazało, spośród nich tylko jeden pracuje dla firmy ukraińskiej. To Witalij z Kijowa, mający 20 lat doświadczenia, prowadzący transporty ponadnormatywne i kursujący przede wszystkim do krajów azjatyckich. Tymczasem dwóch pozostałych kierowców, Juri oraz Wiaczesław, wybrało zatrudnienie w firmach z Polski.

Juri opowiada, że obecna praca wymagała od niego przejścia na zachodnie trasy. Jeździ teraz do krajów Beneluksu, do Włoch, Francji i Hiszpanii, średnio pokonując około 10 tys. kilometrów miesięcznie. Wcześniej, gdy pracował jeszcze na Wschodzie, miesięczne przebiegi były wyraźnie wyższe. Wówczas jeździł bowiem w kierunku Azji i normy czasu pracy nie trzeba było przy tym respektować.

A co trzeba zrobić, by znaleźć pracę w Polsce? W reportażu ICTV mowa jest przede wszystkim o doświadczeniu zawodowym, które powinno wynosić co najmniej dwa lata. Zalecane są też kursy ADR i znajomość albo języka polskiego, albo przynajmniej angielskiego. Polscy przewoźnicy mają też preferować osoby w wieku co najmniej 23 lat, ale też nie starsze niż 50 lat.

Oczywiście szczególnie istotna jest kwestia zarobków. Na Ukrainie dominować mają wypłaty liczone od frachtu lub od kilometra. Bywa to na przykład 10 proc. frachtu lub dwie hrywny za  kilometr. Tymczasem jako model polski przedstawia się dniówki dodawane do pensji podstawowej. Ukraiński reportaż mówi tutaj o około 500 euro podstaw oraz 50-60 euro za dzień w trasie. Jest też konkretne wyliczenie wspomnianego Juriego. Twierdzi on , że po trzech miesiącach w trasie wraca na Ukrainę z oszczędnościami w wysokości 2 tys. euro. Dla porównania, na Ukrainie zarobiłby zaledwie 700 dolarów amerykańskich miesięcznie, czyli około 560 euro.

Juri twierdzi też, że Ukraińscy kierowcy są mocno poszukiwani. A z czego to wynika? Przede wszystkim chęci ograniczania kosztów przez zagranicznych przewoźników. Jeśli nie chcą oni zatrudniać kierowców ze swoich krajów, mających coraz wyższe wymagania finansowe, zaczynają sięgać po Ukraińców.

Ciekawostką jest też opinia o służbach kontrolnych. Kierowca Wiaczesław, który jeździ w polskiej firmie, ale regularnie wysyłany jest na Wschód, skarży się na Ukrtransbezpiekę, czyli ukraiński odpowiednik ITD. Jak twierdzi, służba ta często wystawia kary niezgodne z przepisami i tym samym przesadnie wysokie. Dla porównania, kary grożące na zachodzie są oczywiście wyższe, ale same kontrole odbywają się ściśle według zasad.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 29 komentarzy

  1. Rafał napisał(a):

    “Rosyjski reportaż mówi tutaj o około 500 euro podstaw oraz 50-60 euro za dzień w trasie.” Rosyjski czy Ukraiński?

  2. marek napisał(a):

    Tyle to nawet Polacy nie zarsbiaja nawet u Holendra… troszke bajki o zarobkach opowiadaja…

  3. kitty napisał(a):

    Nie piszcie,ze bzdury.Polacy jeżdżą na Niemca za 4000zł i są dumni z siebie…

  4. ffffff napisał(a):

    jak bzdura? tyle zarabiają podstawa + dieta 50

  5. Jan napisał(a):

    W mojej polskiej firmie kierowcy z Ukrainy zarabiają tyla samo co Polacy
    czyli
    podstawa minimum 500 euro
    plus dieta 53 euro
    plus płatne nadgodziny
    i jeżdżą 9/3 czyli 9 tyg pracy / 3 tyg wolnego
    co drugi weekend oczywiście hotel
    niektórzy mają do domów prawie 2000km…

  6. robi1664 napisał(a):

    4000 tys. u niemca to niemożliwe. Chyba, że piszesz o podstawie, ale o o niewidomych, którzy nie widzą ile zarabiają. Minimalna płaca to 8.84 na godzinę razy 190 godzin w miesiącu daje 1680eur brutto czyli 1300 do wypłaty na 3 klasie myślę że 1150 na 1 klasie. To podstawa plus inne dodatki.Niestety mniej nie może zarobić.

  7. Adamus napisał(a):

    Pracuje w Polskiej firmie i mam 250zl za dzień od 3000 ubezpieczony pracuje w systemie 4/2 45 w hotelu. I wolę pracować tu niż iść do Niemca czy gdzie kolwiek indziej o parę zł może więcej.

    • Jan napisał(a):

      do pracy “do Niemca ” idą ci którzy chcą mieć przyzwoitą państwową niemiecką emeryturę
      a nie Polską *bieda emeryturę*
      bezdzietnym kawalerom nie opłaca się za bardzo pracować u Niemca bo zarobią tyle samo a czasem mniej niż w Polsce

  8. Rabenik napisał(a):

    Jan jak tak cudownie płacisz dlaczego samych polskich kierowców nie masz? Rodacy już się nie dają stawiają warunki to szuka się taniej siły roboczej…

  9. Rabenik napisał(a):

    Adamus za tyle to bym nawet tydzień nie siedział w kabinie, nawet nie chce się tego komentować….

  10. jożin z Bazin napisał(a):

    Odłożył bo się nie kąpał.

  11. Adamus napisał(a):

    RABENIK,to napisz proszę ile Ty zarabiasz bo dałeś mi do myślenia.. Moze czas na zmiany

  12. Gruby napisał(a):

    Rabenik to pewnie na kraju kariere robi i kokosy zbiera…jak ten złom z impulsatora oderwie co po drodze sie nazbiera z drogi hehe

  13. Rabenik napisał(a):

    Za mniej niż pięć nie jeżdżę, a tym bardziej za granicę.. A Ty na 2a miesiące bo tak trzeba liczyć twoj system pracy zarobisz ledwo 4y.. Za pewne jesteś z okolic Rzeszowa Krakowa, bo tam tak kiepsko płacą a uważają się za super przedsiębiorcow, a ja co piątek zjezdzam..

  14. Oktwaw napisał(a):

    Koledzy, nie ma się co denerwować – jeśli sa zatrudniani nasi wschodni sąsiedzi to jakaś przyczyna tego musi być. Wydaje mi się, że zwyczajnie zarabiają mniej i są bardziej atrakcyjni dla przedsiebiorców. I ot cała historyja.

  15. Tomek Transeuropa napisał(a):

    Jurij słaby interes robi.. Po trzech miechach nieobecności przywozi 2tys.euro,a na miejscu w UA zarobiłby 3×560=1680 euro.. Za różnicę niewiele ponad 100 euro/m-c wolałbym pracę na “miejscu”.
    Inna rzecz,że przez te trzy m-ce realnie zarobił w sumie ok.5,5 tys.euro,a więc 3,5 tys. to koszty pobytu w trasie – średnio ok.250 euro na tydzień.. Wysokie koszty chłopak ma.

  16. Mariusz napisał(a):

    Nie maciej bladego pojecia o zarobkach kierowcy W niemczech kierowcy nie wsadaja do auta jak nie maja min 1700 euro na reke Ja same mam 2400neto I jestem codziennie W domu dodatkowa diety 300 euro mi dochodzi plus bonus na zakupy co miesiac 60 euro

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.