transfactor3665
Opublikowane 28 Październik, 2016

Scania R440 z amerykańską naczepą, na amerykańskich rejestracjach, jeżdżąca na co dzień po Niemczech

scania_r440_naczepa_usa_2

Sens podpinania amerykańskiej naczepy do europejskiego ciągnika siodłowego wydaje się być na naszym kontynencie raczej wątpliwy. A jednak, właśnie taki zestaw Czytelnik Dariusz spotkał niedawno na niemieckiej autostradzie A6. Składał się on ze Scanii R440 oraz typowo amerykańskiej naczepy na bliźniaczych kołach, podczas gdy na obu pojazdach widniały amerykańskie rejestracje.

Dlaczego, jak i w ogóle po co? Odpowiedzi kryją się pod oznaczeniami, które umieszczono na kabinie. Można tam bowiem przeczytać, że szara Scania należy do amerykańskiej agencji Army & Air Force Exchange Service “Exchange”. Jednym z jej głównych zadań jest zaopatrywanie w amerykańskie produkty żołnierzy, którzy odbywają swoją służbę poza granicami USA. A że w Niemczech amerykańskich baz jest szczególnie dużo, to agencja “Exchange” ma tam mnóstwo pracy i potrzebuje własnych ciężarówek.

scania_r440_naczepa_usa_1

Pozostaje jednak pytanie dlaczego Amerykanie zdecydowali się na Scanię serii R, zamiast wykorzystać tutaj ciągnik siodłowy swojej własnej produkcji. W Niemczech mnóstwo jest przecież Freightlinerów FLD120, należących do amerykańskiej armii i kursujących po autobahnach z wojskowymi naczepami. Nie mam pewności, ale wydaje mi się, że do sięgnięcia po europejski ciągnik zmusiły agencję “Exchange” tutejsze przepisy dotyczące długości zestawów.

O ile bowiem w transporcie typowo militarnym długość ciągnika siodłowego nie ma aż tak dużego znaczenia, to w przewozie bardziej codziennych produktów o normach trzeba już pamiętać. Jednocześnie amerykański przemysł motoryzacyjny nie wytwarza już żadnych ciągników siodłowych z silnikami pod kabiną, więc Amerykanie po prostu musieli sięgnąć po produkt z Europy.

Warto też przypomnieć, że w Polsce pracują ciągniki siodłowe, które swego czasu pracowały w agencji “Exchange” (wówczas miała ona nieco inną nazwę). Są to Freightlinery Argosy, reprezentujące ostatnią dużą ciężarówkę z USA o wagonowym układzie kabiny. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. Damian napisał(a):

    Niedaleko Ramstein Air Base widziałem taką naczepę podpiętą do MAN-a na amerykańskich blachach. Zatem mają nie tylko Scanie.

  2. Yahu napisał(a):

    Nowe volva tez maja

  3. egon napisał(a):

    jeszcze w połowie lat 90 tych w bremen hafen była duza baza us army ,ich żołnierze czesto przyjeżdzali na nasz parking przy auto hof ntk bardzo mili i kulturalni ale wtedy mieli tylko swoje amerykańskie wozy

  4. Krisscania napisał(a):

    W zdaniu “Jednym z jej głównych zadań jest zaopatrywanie w amerykańskie produkty żołnierzy, którzy odbywają swoją służę poza granicami USA.” powinno być służbę zamiast służę

  5. Miro napisał(a):

    Ale zbieg okoliczności,akurat byłem w tym tygodniu w okolicach Frankfurt/M i mijałem się z tą Scanią na trasie ,i zastanawiałem dlaczego taką naczepę ciągnie i skąd te numery rejestracyjne mogą być a tu proszę, wyjaśniło się

  6. Szymański napisał(a):

    Często widuję ich Scanie, najczęściej białe, ale tą (lub taką samą) też widziałem. Jeszcze niedawno używali głównie Freightlinerów Argosy, ale od kilku lat nie widziałem takiego. W 2010 roku spotkałem na parkingu dwa ich trucki. Sympatyczny murzynek opowiadał ciekawe historie z USA, jeszcze z czasów, gdy podróżował z tatą w latach 80. Choć już wtedy zdarzało się spotkać Scanie z tej firmy, to nie bardzo je lubili, bo były za bardzo “pussy”, jak to określił, z czym się zgadzam. Kierowcy to cywile, przeciwnie do kierowców tych wojskowych FLD120.

  7. kierowiec napisał(a):

    a jakie ma znaczenie czy konserwy przywiezie naczepa europejska czy amerykanska? Inna rzecz, jak podpięli amerykanska naczepe pod elektryke europejskiego ciągnika? No chyba że było przerabiane.

Odpowiedz