Nowe silniki marki Scania: moc do 560 KM, hamulec CRB, 50 proc. sprawności i most 1,95:1

Drugi tekst, o nowościach poza układu napędowego:

Scania po zmianach na rok 2022: kamery pod szybami, nowe zbiorniki i kolorystyka


Na początku lat 60-tych oznaczenie „Super” wyróżniło Scanie z turbodoładowanymi silnikami. Następnie oznaczenie „Super” zaczęto zastosować nieoficjalnie, przez miłośników marki, umieszczających takie emblematy na współczesnych ciężarówkach. Dzisiaj natomiast „Super” wraca do oficjalnego użytku, promując nową gamę sześciocylindrowych układów napędowych.

Podobnie jak poprzednik, nowe silniki mają około 13 litrów pojemności. Niemniej to zupełnie nowa konstrukcja, co Scania ujęła w następujących słowach: „żadnego elementu z dotychczasowej gamy nie przeniesiono do nowych silników – wszystko zostało zmienione”. Przewidziane warianty mocy to 420, 460, 500 lub 560 KM, a ich maksymalny moment obrotowy ma wynosić odpowiednio 2300, 2500, 2650 oraz 2800 Nm. Maksymalny moment będzie też dostępny bardzo wcześnie, mianowicie przy 900 obr/min, niezależnie od wybranej wersji mocowej. Dla wyjaśnienia jeszcze dodam, że premiera mocniejszych „rzędówek” nie ogranicza oferty silników V8. Te nadal będą dostępne z mocami od 530 do 770 KM.

Tabela osiągów:

Innowacyjność nowych silników ma przejawiać się w wyjątkowej sprawności cieplnej, czyli energii, który faktycznie przekłada się na napęd. To sprawność na poziomie około 50 procent, co jeszcze niedawno wydawało się nieosiągalne dla silników spalinowych. Stąd też zapowiedź bardzo niskiego zużycia paliwa, o 8 procent mniejszego niż u poprzedników. Pada też obietnica około 30 procent wyższej żywotności technicznej, choć to zostanie zweryfikowane dopiero za kilka lat.

Wśród zastosowanych technologii wymienia się między innymi podwójny wtrysk AdBlue (opisywany już tutaj). Nowe silniki mają układ DOHC z dwoma wałkami rozrządu, ich dokładna pojemność skokowa wynosi 12,74 litra, a stopień sprężania to 23:1 Scania zachwala też wyjątkowo zaawansowany układ zarządzania całym napędem, obejmujący wszystkie elementy jako zintegrowaną całość.

Ponadto ciekawostką jest zupełnie nowy hamulec silnikowy CRB, będący najnowszą generacją hamulca dekompresyjnego (rozsławionego przez amerykański hamulec Jake Brake). Ten dekompresyjny układ ma oferować o około 60-70 KM wyższą moc działania niż standardowy hamulec silnikowy. Niemniej będzie to też opcja, podobnie jak pozostawiony w ofercie retarder.

Poza nowymi silnikami, wprowadzono także nową skrzynię biegów. Jest to zautomatyzowana przekładania o oznaczeniu G25, przeznaczona do nieco lżejszych zastosowań niż skrzynia G33, zaprezentowana już w ubiegłym roku. Wiadomo, że 12. bieg będzie miał tutaj przełożenie bezpośrednie, natomiast powyżej pojawi się nadbieg, przeznaczony do jazdy na pusto lub po idealnie płaskim terenie. Poza tym praca skrzyni G2 ma być szybsza i bardziej efektywna niż w dotychczasowych Opticruise’ach, przy masie własnej obniżonej o 75 kilogramów.

Uzupełnieniem nowej skrzyni oraz silników są też nowe przełożenia osi napędowej. Wśród nich absolutna nowość, czyli wyjątkowo szybkie przełożenie 1,95:1. Dzięki niemu obroty przy autostradowej prędkości, po zapięciu nadbiegu, powinny być wprost wyjątkowo niskie. Wszystko oczywiście po to, by ograniczyć spalanie na łatwych odcinkach. Choć nie zabraknie też wolniejszych mostów, włącznie z najbardziej specjalistycznymi przełożeniami, rzędu 4:1.

Jak to wszystko będzie jeździło w praktyce? O tym opowiem Wam już w przyszłym tygodniu, po pierwszych jazdach testowych, zaprezentowanych na 18 listopada. Za kilka miesięcy powinny się też pojawić relacje pierwszych użytkowników, jako że zbieranie zamówienia na nowe Scanie już oficjalnie trwa.