OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 6 Grudzień, 2014

Fiat Ducato L3H2 Multijet II 150 – test 40ton.net – lider rynku, który okazuje się wcale nie być takim liderem

Fiat Ducato od kilku lat dumnie dzierży tytuł najlepiej sprzedającego się samochodu dostawczego w Polsce. Włosko-francuskie auto zobaczymy w naszym kraju na dosłownie każdym rogu i to w każdej możliwej postaci, od kurierskiego furgonu, poprzez karetki pogotowia, aż po wersje długodystansowe z kabinami sypialnymi. Dlaczego jednak Fiat tak skutecznie dominuje na rynku? Czy wynika to z wyjątkowego dopracowania tej konstrukcji, a może Ducato jest po prostu tanie i trwałe? Na to pytanie spróbuję odpowiedzieć poniższym testem Fiata Ducato L3H2 Multijet II 150.

fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_03

Mały ciałem, wielki przestrzenią ładunkową

Rok 2014 był bardzo ważną datą dla Fiat Professional – Włosi zaprezentowali odnowione wersje dwóch samochodów dostawczych, mianowicie Doblo oraz Ducato. Ten większy otrzymał przede wszystkim nowy przód nadwozia, wprowadzono kilka zmian we wnętrzu, poprawiono kilka konstrukcyjnych niedociągnięć, a także nieco zmieniono listy wyposażenia. Jeśli chodzi o wspomniany przód, to trzeba przyznać, że Fiatowi całkiem nieźle wyszła ostatnia modernizacja, samochód ma swój własny styl i wygląda chyba najlepiej z całej grupy Ducato/Boxer/Jumper. Mamy tutaj nowocześnie wyglądające lampy, które mają ledową część dzienną, natomiast w nocy oświetlają drogę z imponującą wręcz skutecznością. Poza tym nie zabrakło nowej, dużej atrapy chłodnicy, a ponadto przemodelowanie przodu miało iść w parze z poprawieniem podszybia – woda zalewająca komorę silnika nie ma już więcej sprawiać problemów.

Za nowym przodem rozpoczyna się nadwozie, które wszyscy świetnie znamy. Dzięki stosunkowo krótkiej części poświęconej na komorę silnika i szoferkę, jest to nadwozie bardzo praktyczne, oferujące świetny stosunek wymiarów do ładowności. Przy długości równo 6 metrów, minimalnym zwisie tylnym i nadwoziu wysokim na 253 cm testowe Ducato oferowało przedział ładunkowy o rozmiarach 3704x1870x1932 mm. Jest to naprawdę świetny wynik, który wspiera dodatkowo regularność kształtów pojazdu z niemalże pionowymi bocznymi ścianami. “Dokumentowa” ładowność nieznacznie przekraczała w testowym aucie 1,5 tony, czyli była na standardowym w tej klasie poziomie.

fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_01

To ja jestem za duży, czy ta kabina jest za mała?

Bardzo duża przestrzeń ładunkowa zamknięta w stosunkowo niedużym nadwoziu może oznaczać jedno – miejsca w kabinie będzie raczej niewiele. I tak też było w Ducato, którego kabina ma raczej niewiele zalet. Jest w niej przede wszystkim bardzo ciasno, brakuje poczucia przestrzeni, a miejsca za fotelem pozostawiono na tyle mało, że przy wzroście 190 cm zdarzyło mi się kilkukrotnie przestawić lewym kolanem tempomat, podczas gdy prawe kolano miało minimum luzu między kluczykiem a drążkiem zmiany biegów. To nadal nie było jednak najgorsze, bo największy problem miałem z lewą stopą, która musiała jechać albo ze zgiętymi palcami, albo ustawiona na ukos, albo wciśnięta pod sprzęgło, o ile nie chciałem akurat ubrać cieplejszych butów. Fotel był niby niezły, miał dobre podparcie lędźwiowe i przyjemną tapicerkę, lecz przez brak miejsca możliwości jego regulacji były po prostu minimalne, co poszło w parze z tylko jednopłaszczyznową regulacją kierownicy.

Reszta wnętrza prezentowała się nieco lepiej, choć nadal z ciągłymi “ale”. Nie brakowało na przykład miejsca na różnego rodzaju drobiazgi, dorzucono kilka wszelkiego rodzaju półeczek i schoweczków, które wszystkie były jednak umieszczone bardzo daleko od kierowcy. Co więcej, przestrzeni na większe rzeczy nie przewidziano wcale, gdyż pod siedziskiem pasażerów pełnowymiarowego schowka nie nie było. Plus należy się za to Fiatowi za aż dwie praktyczne podkładki pod dokumenty z klipsem, jedną na desce rozdzielczej, drugą w oparciu pasażera, oraz pochylenie deski rozdzielczej, dzięki któremu za szybę można rzucić jakieś podręczne przedmioty. Do tego doszła prostota obsługi wszystkich elementów wnętrza, dotycząca także wbudowanego systemu multimedialnego z nawigacją, który jednak lubił się zawiesić.

fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_14

Lubił jeździć po mieście, tak samo jak lubił wypić

Wnętrze Ducato jednoznacznie wskazywało, że nie jest to samochód na dłuższe trasy, lecz raczej do kręcenia się po mieście. I trzeba przyznać, że Fiat dobrze sprawdzał się w tej roli, będąc bardzo zwrotnym, oferując lekko działające wspomaganie kierownicy, bardzo krótki przód oraz świetnie ustawioną kamerę cofania z wbudowanym w deskę rozdzielczą wyświetlaczem. Zgrzytem w mieście były za to ogromne słupki w przeszkleniu kabiny, które potrafiły ograniczyć widoczność na boki, a także przysłonić lusterka. W mieście mogło też przeszkadzać twarde zawieszenie, które odpłacało się za to na trasie bardzo dobrym prowadzeniem, połączonym z nadspodziewaną precyzyjnością układu kierowniczego i sztywnością całego nadwozia. W połączeniu z dużym rozstawem osi, dawało to wręcz przyjemność z jazdy po krętych drogach, a ponadto poczucie bezpieczeństwa, które wspierały naprawdę świetne hamulce.  Muszę tutaj jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz – na pokładzie auta pracował bardzo czujny asystent pasa ruchu, który z oczywistych powodów powinien być standardowym wyposażeniem wszystkich pojazdów tego typu.

Co natomiast z silnikiem? Napęd w testowym aucie stanowił 2,3-litrowy turbodiesel Multijet II o mocy 150 KM i maksymalnym momencie obrotowym 350 Nm. Współpracował on z poprawnie działającą, 6-biegową skrzynią biegów i… był taki sobie. Choć na papierze moc była dużą, to w jej wykorzystaniu przeszkadzała spora turbodziura. O ile na trasie, jadąc spokojnie, można było się do tego przyzwyczaić, to chcąc jeździć względnie dynamicznie po mieście trzeba było kręcić motor naprawdę wysoko. Wówczas silnik pokazywał, że naprawdę ma 150 KM i może dotrzymać kroku autom osobowym, lecz jednocześnie był bardzo głośny i nie chciał zejść ze spalaniem poniżej 12 l/100 km (Poznań, duży ruch). Lepiej, choć nadal nie jakoś super dobrze, było na trasie, gdzie przy delikatnym traktowaniu pedału gazu i stronieniu od wyprzedzania ciężarówek można było zejść ze spalaniem nieco poniżej 8 litrów. Około 8 litrów wyniosło natomiast spalanie na trasie z Poznania do Krakowa i z powrotem z półtonowym obciążeniem, kiedy nie przekraczałem na autostradzie 110 km/h. Do tej prędkości w kabinie było przyjemnie cicho.

fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_09

I oto mamy pytanie bez odpowiedzi

Podsumowując powiem, że Fiat Ducato 2.3 Multijet II okazał się być samochodem po prostu średnim. Z jednej strony Ducato oferowało świetne możliwości przewozowe przy kompaktowych rozmiarach nadwozia, dobrą zwrotność, dopasowanie do miejskiej pracy oraz niezłą opinię dotychczasowych użytkowników. Z drugiej zaś strony mamy ciasne wnętrze, które trudno nazwać dobrym miejscem pracy oraz silnik, który nie imponował ani dynamiką, ani zużyciem paliwa. Do której kategorii zaliczymy zaś cenę – wad czy zalet? Według oficjalnego cennika furgon L3H2 z silnikiem 2.3 Multijet II kosztuje od 104 tys. zł netto, zaś w bogatszej wersji SX zapłacimy za niego 109 tys. zł netto. Nie jest to dużo, lecz nie jest to też szczególnie mało jak na samochód pod kilkoma względami ustępujący konkurencji. Lepiej jest w przypadku wariantu z silnikiem 3.0 i mocy aż 180 KM – ten jest droższy od 2.3 o jedynie 6 tys. zł, zaś jego duża pojemność bezsprzecznie znalazłaby się na liście zalet. Jeśli jednak chodzi o model z silnikiem 2.3, taki jak ten z testu, jego zakup rozważałbym tylko w możliwie taniej wersji, szukając woła roboczego do miasta, na przykład dla kuriera. Co natomiast z pytaniem ze wstępu – dlaczego Polacy tak chętnie sięgają po Ducato w najróżniejszych wersjach? Powiem szczerze – nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

Galeria zdjęć:

fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_02 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_03 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_04 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_05 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_06 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_07 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_08 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_09 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_10 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_11 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_12 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_13 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_14 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_01 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_15 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_16 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_17 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_18 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_19 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_20 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_21 fiat_ducato_150_2014_test_40tonnet_22

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. BS napisał(a):

    gówniany test, trochę szuaknie dziury w całym

    • Pitek733 napisał(a):

      Ja kiedyś jeździłem Dukato dłuższym i wyższym 🙂 niż testowy dośc długo z silnikiem 180 KM 3.0 mam 185 cm wzrostu .. naprawde nie było żadnych problemów z ekploatacją bardzo fajne auto .. które paliło wcale nie aż tak dużo:)

      • Sad Ripper napisał(a):

        Autor ma 190, a pięć centymetrów robi różnicę – zapytaj którejkolwiek kobiety:)

        Poza tym z tekstu wynika, że mowa o silniku 2,3 a nie 3,0 – więc argumenty są trochę hmmm, z kapelusza. Ja jeździłem 5,7 litra i był najfajniejszy – tylko czy to coś wnosi do dyskusji?!

    • rpredki napisał(a):

      Popieram przedmówcę test kiepski, kierunkowy. Ducato z silnikami 2,3 bardzo dobrym i zresztą świetnie nadaje się na na miasto i tzw. transport regionalny.
      Na trasę kupuje się Ducato z silnikiem 3,0 180KM, bardzo dobrym silnikiem IVECO na łańcuchu rozrządu. Użytkuję Ducato w transporcie międzynarodowym. Silnik 3,0 180KM, skrzynia z plandeką 8 euro palet, wysokość całkowita samochodu 3,2 metra. Kabina sypialniana Spojkar.
      Samochód ma moc i można nim jechać z załadunkiem 1100 kg, 90 km/h = 2000 obr./min na obrotomierzu = się spalanie między 9,5 litra, 10,5 litra na 100 km – zależnie od wiatru.
      Jeśli leci się Ducato między 110 km/h, a 130 km/h wówczas pali od 12,5 do 13,5 litra na 100 km
      Jeśli śmigasz 130 km/h do 150 km/h Duacto pali od 13,5 do 15.6 litra na 100 km
      Silnik ma nieco ponad 3000 obr. na minutę, a Ducato ma 150 km/h na liczniku, pusty czy pełny ciągnie jak koń!
      Właśnie dlatego panie redaktorze jest to najlepsze auto do transportu międzynarodowego. A pan nie wie dlaczego? Nie wie pan, ponieważ pan nie jeździ tylko bierze samochód na test po mieście czy na jakąś tam jedną trasę i ocenia jak idzie bo jak może oceniać ktoś kto nie jeździ z towarem zawodowo. Proszę kupić sobie inne auto i zacząć tak ścigać się z ładunkami to zarobi pan na suchy chleb dla konia.

      • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

        Testowy samochód nie był samochodem z zabudową, nie został przystosowany do transportu międzynarodowego i nie miał silnika 3.0, więc trudno się dziwić, że nie doszedłem do wniosków takich, jak powyższe.

  2. Łukasz napisał(a):

    Odpowiem czemu ludzie kupują DUCATO, bo ostateczny ekonomiczny rachunek całego zakupu i użytkowania jest najniższy ze wszystkich nowych dostawczaków. Szczególnie motor 3,0. Pozdr.

  3. Dominik napisał(a):

    A w porównaniu do mastera da się tym normalnie przyjaźnie wyprzedzać choć kabinę ma mniej komfortową.

  4. ducato3..0 jtd 160km napisał(a):

    zgadzam sie z tym opisem jak najbardziej,uzytkuje ducato 3.0 jtd 160km od 5 -ciu lat
    Silnik 3.0 litrowy jest super nie zawiodl mnie nigdy jest bardzo elastyczny i nie pali duzo wiecej niz 2 litrowki szczegolnie przy szybkiej jezdzie
    Jesli chodzi o skrzynie biegów to dramat 3 razy bylem w serwisie fiat a w bielsku-bialej i zamiast wymienic skrzynie nan nowa to regenerowali ja 3 krotnie tu akurat porazka
    Kabina faktycznie nie zachwyca jest ciasna,fotel kierowcy nie da sie za bardzo odsunąć do tylu jest to wielki minus szczegolnie jesli chodzi o wysokie osoby-crafter i sprinter bija ducata o glowe szoferka
    Przede wszystkim brakuje schowkow,uchwytów na kubki mogliby sie uczyc od renault
    Zawieszenie jest twarde szczególnie jak sie jedzie na pusto auto podskakuje ale ogolnie za ta cene mysle ze jest to bardzo udany bus,jedyne czego mi najbardziej brakowało to brak systemu ESP,ASR,MSR
    szczegolnie jesienia i zima kola tracily przyczepnosc ruszajac z pierwszego biegu

  5. Demon75 napisał(a):

    Odpowiedź na pytanie bardzo prosta – z przyzwyczajenia. Części do starych generacji były najtańsze, np przyzwoite klocki hamulcowe ok. 30PLN.
    W teście zabrakło odpowiedzi na pytanie, czy w tym poliftowym da się wymienić żarówkę w reflektorze bez demontażu połowy przodu z pomocą “wiaderka kluczy”. Światła mijania oparte są na żarówkach H7, które do długowiecznych nie należą…
    Z innych wad – kompletnie dyskwalifikujące Ducato do użytkowania w mieście przednie słupki GIGANTYCZNE. I ta “efektywna inaczej” klimatyzacja.
    Oczywiście są gorsze dostawczaki, z T5 na czele, gdzie wszystko jest #najgorzej, ale do tych trojaczków musieliby mnie siłą wsadzić.

  6. toper napisał(a):

    Ludzie wybierają nadal dukato boxera itp tylko i wyłącznie ze względu na cenę, na wejściu rabat 35% świadczy o jakości sprzedawanego produktu. Najmocniejszą stroną tych aut jest silnik 3.0 bo kupują go od iveco a reszta się sypie. Po komentarzu BS wnoszę że nigdy nie jechałeś takim autem albo co bardziej prawdopodobne jesteś tajnym wysłannikiem z rozgoryczonego prawdą fiata.
    Miejsca w kabinie jest tak mało że gdyby nie cena to wszyscy jeździli by VW i Mercedesem.

  7. aqua napisał(a):

    moj ducato 3.0 180km, 1,5 roku 170ty km, wymienione: czyjnik dpf (30tys), elektrozawor podcisnienia (165tys), lozyska mcpersona (90 tys)…. poza tym smiga az milo…

  8. stary dostawczak napisał(a):

    wstępu – dlaczego Polacy tak chętnie sięgają po Ducato w najróżniejszych wersjach?

    Ze względu na ladownosc szanowy Panie, czyli cos co Pan zupełnie pominal w tym swoim teście.
    I nie chodzi tutaj ote bajki które Fiat wypisuje w homologacji ale to co widać po wjezdzie na wage.

    Do tej pory najlżejszym pojazdem na rynku był Ford Transit i Renault Master, jednak oba w nowszych wersjach sa o 200kg cięższe niż w starych, natomiast nowe ducato jest o 50kg lżejsze od starego.
    Ot takie sobie ciekawostki.

  9. roman45 napisał(a):

    a blacha w nim jak z konserwy, wystarczy zamknąć tylne drzwi, żeby usłyszeć, że coś jest nie tak… jej grubość mierzy się chyba w mikrometrach… żenada
    po 2 latach każdy gięty element jest skorodowany… o tym nie piszą w katalogach jakoś, że wydając 110 000 zł ma się świetne auto na max 150 000 km

  10. kierowca napisał(a):

    Bzdurny test!!! Ducato to bardzo, bardzo dobry samochód dostawczy. Oczywiście jak wszystko ma swoje wady, ale w stosunku do praktyczności oraz ceny jest super. Tańszy od Mercedesa Sprintera, nowego Forda Transita czy WV.
    Żadnego problemu z silnikami, żadnego problemu z zawieszenie, żadnego problemu z DPF – jeżdżę akurat w długie trasy, samochód wozi ciężary i nie ma najmniejszych problemów z hamowaniem, zawieszeniem jak załaduję do Ducato Maxi 4,2 długości 2,5t ładunku, a zdarzyło mi się zabrać 2,8t bez stresu.
    Słabym punktem jest instalacja elektryczne tzn. cienkie , gnijące wiązki. Silnik mam wylatany na 560tyś km bez żadnych remontów skrzyni czy motoru. Oczywiście wszystko też zależy jak się dba, ale zajmując się samochodem na bieżąco i nie korzystając z usług kowala wiejskiego i części z rynku za 2,5zł nie widzę problemu. Od razu zaznaczę, że z ASO też nie korzystam. Kabina mała… jak sie ma 2,1m wzrostu to wszystko będzie małe. Posiadam lekkie 1,85cm i nie mam żadnych problemów z wygodą w Ducato. Dużo półek, schowków, bardzo dobra i prosta ergonomia. Nie polecam tylko górnej półki, która na pierwszy rzut oka wydaje się fajnym i praktycznym/pojemnym rozwiązaniem ( i tak jest), ale jest niebezpieczna!!! Przy wsiadaniu czasami można puknąć czołem a przy kolizji czy wypadku można nawet lekko waląc w nią głową się zabić. Oczywiście dla np. kuriera jeżdżącego tylko po mieście jest przydatna. Silnik 2,3JTD oczywiście w Porshe są mocniejsze, ale pamiętajmy, że to jest auto do pracy a w porównaniu do starszych samochodów nawet wersje 120KM były ok. Obecnie 130KM lub 150KM do jazdy z dużym ładunkiem spokojnie wystarczają. Mnie na trasie w Niemczech z masą całkowitą 5t czyli 2,8t ładunku spiesząc się (jazda 12-140km/h) spala 12,5-13.00l/100km. Jadąc 100-11-km/h spalanie spada do przedziału 10-11l/100km. Z tego co słyszałem nowe są zestrojone tak, że spalają ok 1-1,5l mniej.
    Ogólnie moje doświadczenia z Ducato są bardzo pozytywne, takie jak były z WV T4 – oczywiście auto z innej epoki i generacji, ale równie dobre. Natomiast następne WV T5 porażka i dlatego przesiadka na Ducato.
    Ogólnie nie jestem w stanie zrozumieć co testujący chciał osiągnąć i co pokazać, ale wyszło na to, ze nie wie i nie jest w stanie pojąć dlaczego ci wszyscy głupi ludzie kupują te Fiaty??? A może szanowny Panie bo im się sprawdzają.

  11. Paweł napisał(a):

    witam, zakupiłem Fiat Ducato 3, 0 rok 2016r jestem NIE zadowolony, zmienili w nim skrzynie biegów która działa na wyższych obrotach i jest bardzo głośno w kabinie ponieważ obroty przy 140 ponad 3tys i można zwariować w trasie!!! poza tym kupując fiata masz gwarancje ale jej nie masz, czuje się ogólnie oszukany i to jest na 100% mój ostani fiat!!! lepiej kupić mercedeasa trochę drożej i się nie denerwować, spalanie + 2litry więcej od ducato 3, 0 z 2014r

  12. rpredki napisał(a):

    Kolego Paweł – niezadowolony z Fiata 2016 3,0 178KM. Kupiłeś najlepszego dostawczaka na rynku jaki był dostępny do chwili zanim Fiat nie wycofał silnika Iveco 3,0! Samochód na milion kilometrów – spokojnie bez poświęceń!
    Fiat w 2015 rok zmodernizował skrzynię biegów dzięki czemu nie ma potrzeby wymiany łożysk po 300 – 350 tys. km. Aktualnie Fiat wprowadził silnik 2,3 180KM bi-turbo Euro 6 i bez Adblue !!!!! – dla wersji pod zabudowę. Przyznam, że serwis Fiata może być słaby, ponieważ kiedy jeździłem Ducato 2015 3,0 178KM w transporcie międzynarodowym to serwis, z którym miałem kontakt był beznadziejny – w ogóle nie naprawiał zgłaszanych, drobnych usterek. Fiat był na tyle dobry, że jeździł mimo tych usterek 🙂
    Jeśli wyje ci skrzynia biegów to pojedź na jakikolwiek serwis olejowy i sprawdź czy masz w niej olej 🙂 Ducato, którym jeździłem (rama L4, kurnik i paka 8 europalet) jak miało jakieś 3200 na obrotomierzu to dochodziło do 150km/h. W max-ie poleciałem w Hiszpanii ponad 170 km/h – bez poświęceń. Każda nawet największa góra nie była straszna temu autu. Mocna konstrukcja znosząca spore przeładunki, nie koroduje, świetny silnik – napęd. Wady – potrafi spalić :-), jest twardym autem – trzeba kupować amortyzowany fotel kierowcy – koniecznie!
    Jeśli nie odpowiada ci ten super dostawczak to polecam zakup Renault Master. Aktualnie w międzynarodówce śmigam Renault Master 2016 165KM i auto jest mega wygodne, lepiej się prowadzi od Fiata, ale ma trochę gorszy promień skrętu niż Fiat. Spalanie bardzo niskie spokojnie mieści się w 12 litrach, a można zejść na dolotach nawet do 9,5 litra (mam pakę 2,35 szeroką, 4,39 długą, i 2,5 wysoką plus winda). Reasumując: liderzy to Renault (pochodne Opel i Nissan) i Fiat (pochodne Citroen i Peugeot = PSA). Mercedes to samochód drogi w zakupie i eksploatacji, paliwożerny, korodujący i awaryjny – opinie użytkowników. Widziałem również na trasie nowe Sprintery z ugiętymi ramami. Jak bardzo chcesz niemieckie auto to możesz zaryzykować i kupić nowego VW Crafter z napędem na przednią oś, który jest produkowany w Polsce z silnikiem 2,0 180KM bi-turbo – maga skomplikowanym 🙂 Będzie co serwisować 🙂 Nowy Crafter ma podobno dużo miejsca w środku jak Renault Master. Jego deska rozdzielcza przypomina deskę VW Polo z lat 90-tych 🙂 Ale może się podobać 🙂 Polecam Renault naprawdę skoro Fiat 3,0 jest beeee 🙂

  13. obserwator napisał(a):

    Mam fiata ducato rocznik 2011 silnik 2,0 115 km h1 l1 najmniejszy przejechalem 120 tys
    Powiem tyle skretny, zwinny normalnie bajka, ladownosc 1300 kg i pali 8 litrow zawieszenie orginal, sprzeglo orginal nic nie robione bo po co
    jedne wady jaka dostrzegam to brak 6-tego biegu, i twarde zawieszenie szybkie zuzycie zarowek h-7 Zalozylem swiatla do jazdy dziennej i po problemie teraz najwazniejsza zaleta do jakosci to cena Cena zakupu to 54 tys netto w salonie nowka bez przebiegu
    wypos. deska techno, czujniki cofania poduszka pasazera, abs,asr i inne systemy trudno wpasc w poslizg chodzi 5 lat bezawaryjnie
    rozrzad wymienilem po 100 tys, tak juz mam warsztat, kolega zaden serwis bez problemu i udziwnien i tanio i to sa cechy i zalety panie redaktorze ktore bija konkurencje na leb i szyje, jezeli jezdzi sie z towarem do 200-tu kilometrow dziennie kolo komina i firmy

  14. rpredki napisał(a):

    Prawdę piszesz kolego Obserwator. Poza tym, że do wad Fiata nie możesz zaliczać przepalania się żarówek H7, ponieważ te żarówki są bublem o samego projektu. Żarówka H7 ma zbyt małą bańkę żarnika i przepala się w każdym aucie. Oryginalne żarówki H7 jakie miałem w Ducato 3,0 178KM, rok 2015, rama L4, plus paka 8 europalet – wysoki na 3,1 metra – zabudowa międzynarodowa wytrzymywały mi max 63 000 km, a kupowane na stacji, nawet Philips wytrzymywały 43 000 – 47000 km. Miałem oczywiście w Ducato światła do jazdy dziennej także pracowały głównie w nocy.
    Fiat to twardy koń, ja w 7 miesięcy zrobiłem w/w Ducato 97 000 km i to był twardy gracz na trasie. Chyba najlepsze auto jakie było do ciężkiej pracy w międzynarodówce. Przeładunki to dla Fiata nic. Gorzej jest jak masz zwykły fotel i kręgosłup dostaje, ale do roboty to nie ma lepszego jak Fiat Ducato. Teraz jeżdżę Renault Master 165KM z 2016 i Renault jest MEGA wygodny, skrzynia biegów ma lepsze stopniowanie niż Fiat, ale silnik nie ma szans z mocą do Fiata. Tyle, że Renia mniej pali tak spokojnie o 2 litry mniej na 100KM niż Fiat co przy dużych przebiegach daje wymierne korzyści. Mimo wszystko nie powiem złego słowa na Fiata to naprawdę twardy koń do ciężkiej pracy.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.