OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 20 Czerwiec, 2018

60. rocznica powstania Pekaes Warszawa – pod Śremem zjechało się około 370 byłych pracowników

W grudniu bieżącego roku firma Pekaes będzie obchodziła swoje 60-lecie. Jej byli pracownicy już teraz zabrali się jednak do świętowania, nieopodal Śremu organizując swoje doroczne spotkanie. Jak natomiast przystało na edycję jubileuszową, rozmach imprezy był naprawdę spory.

Na imprezie stawiło się aż 370 osób, mających okazją pracować w Pekaesie w najróżniejszych formach. Byli to między innymi kierowcy, księgowe, czy nawet przedstawicieli dawnych zarządów. Co też ważne, goście wywodzili się nie tylko z bazy Śrem, ale też w innych baz, jak podwarszawskie Błonie, Czechowice-Dziedzice, czy Świecko. Ba, pojawili się nawet przedstawiciele Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu. W imieniu Głównego Inspektora przekazali oni gratulacje dla Stowarzyszenia Byłych Pracowników i Sympatyków PMPS Pekaes, za wkład wniesiony w budowanie polskiego transportu.

Od naszej lewej: panowie Gątkiewicz, Mizerski, Frąckowiak oraz Sawicki

Wśród kierowców można było natomiast spotkać czterech bohaterów książki “Tirem do Iranu”. Poza autorem książki, panem Adamem Frąckowiakiem, na miejscu obecny był też pan Władysław Sawicki, Jacek Gątkiewicz, Zygmunt Mizerski. Jeśli czytaliście książkę lub wspomnienia zamieszczane u mnie na stronie to na pewno pamiętacie pana Zygmunta. To właśnie on przemierzał trasę do Iranu zupełnie samotnie, jadąc wiekowym już wówczas Volvem F89.

Poza gośćmi, na imprezie nie brakowało też ciężarówek. Przedstawiciele marek Iveco, Mercedes-Benz, Renault Trucks oraz Volvo Trucks ściągnęli swoje najnowsze pojazdy, prezentując emerytowanym kierowcom przeskok technologiczny, który dokonał się w ostatnich latach. Był on tym bardziej widoczny, że między dwoma nowymi FH – jednym demonstracyjnym i jednym z firmy Kruk – stało klasyczne Volvo F88 z 1974 roku.

Kolejną częścią wystawy były tablice z historycznym zdjęciami. Nierzadko prezentowały one bardzo zamierzchłą historię, jeszcze sprzed czasów charakterystycznego, żółtego lakieru. Można było tutaj zobaczyć między innymi pekaesowskie ciężarówki marki Pegaso, Saviem, Fiat, czy Magirus-Deutz. Kawałek dalej stała natomiast wystawa modeli w skalach 1:87, 1:50 oraz 1:43. Również i one prezentowały mnóstwo flotowych ciekawostek, jak Renault Premium z cysterną, białe Volvo FH przejęte po austriackiej firmie Transdanubia, czy zielony Magirus z przyczepą, będący pierwszym pojazdem w historii tej firmy. Autorami tych modeli byli pasjonaci historii Pekaesu, Bartosz Kołodziej, Krzysztof Besser oraz Adrian Domżał.

Wszystkie te zdjęcia, modele, dawne emblematy i inne firmowe pamiątki trafią teraz do izby pamięci Pekaes Warszawa, przygotowywanej w Śremie. Ta powinna zostać otwarta już za około dwa tygodnie.

Ten wpis ma 20 komentarzy

  1. BULEK Z VOSA napisał(a):

    Wygląda jak bal seniora

  2. Dawid napisał(a):

    Super inicjatywa, a czy wyobrażacie sobie takie spotkanie po latach kierowców z dzisiejszych “gigantów” transportu?

  3. M&M napisał(a):

    Dobrze, że nie było “Krzykacza”

  4. Robert27 napisał(a):

    Pełen szacunek podziwiam Tych ludzi . Aż łezka się kreci

  5. operator ciągnika napisał(a):

    spotkanie po latach napewno miłe i budujące , jednak nic więcej firma wydmuszka ,nie sprostała wymaganią gospodarki rynkowej – bo nie mogła konkurować , kiedy komuna to budowała -wszystko co naj było dla nich – kredyty , osłona , karnety zezwolenia -kazda nieograniczona ilośc tak to kazdy id..ta umiałby funkcjonować , kierowcy tez z łapanki i politycznego nadania -czytając wspomnienia z iraku to totalna amatorka , nie dzialajacy silniczek ogrzewania -co prostrzego niz rozebrac spr szczotki ,nasmaowac ? , jadą w droge 5000 km a zaden nie ma zapasowego filtra paliwa itd itd to opowiadanie dobre dla mośków w białych skarpetkach jezdzących tylko po autobanach a nie dla kierowcow wychowanych na starach 25 ,jelczach tatrach czy tych jezdzących na wschód rosji , kazachstan , gdzie tem -40/50 to chleb powszechny a remonty i naprawy auta to codzienność

  6. Faf napisał(a):

    Czemu nikt nie powie głośno, że to partyjni kolesie. Nikt nie pracował zanim nie podpisał lojalki partyjnej ani nie był polecony.

  7. papacior napisał(a):

    Gratulacje super sprawa.
    Jestem raczej młodym stażem kierowcą dopiero 14 rok się zaczął ,ale pamiętam za dobrych czasów w rowach i po rowach leżało dużo aut a PKS jakoś bardzo mało albo nie widziałem. Charakterystyczne dla kierowców tej firmy było również to że kierowcy nigdy się nie spieszyli i byli zawsze schludni i czyści. Tak ja postrzegam tych kierowców z tamtych lat. Jest to opinia moja i tylko moja

  8. Sesek napisał(a):

    Takie spotkania to są tzw. stypy. Bralem udzial w czyms podobnym. Teatr występy ludzi kultury, koniaki, wodeczki a za pol roku- KONIEC FIRMY. Byla to firma od wiekow. Niemcy nie dali rady, komunistom tez nie dali rady zniszczyc. Zniszczylo polskie kierownictwo, ktore dostalo pełną władzę kierowania firmą:(

  9. Michal napisał(a):

    Kiedys slyszalem rymowanke cos o zoltej kabinie… ale nie pamietam!

  10. Hades napisał(a):

    O jakie miłe spotkanie TW. Czy oficerowie prowadzący również zostali zaproszeni?

  11. Mikas napisał(a):

    Pekaes firma fest wszyscy kradną jeszcze jest

  12. Obsrwator napisał(a):

    Odnoszę wrażenie, że za większością komentarzy pod tym ciekawym artykułem kryje się “wiejski głupek”. “Wiejskiemu głupkowi” wydaję się, że jest dowcipny (Michal) lub mądry (Hades). Kolejny myśli, że jest spostrzegawczy (Bulek z Vosa). Zero szacunku dla wieku i doświadczenia zawodowego ludzi tworzących podwaliny międzynarodowego transportu drogowego w trudnych czasach komunistycznej Polski. Jestem przekonany, że każdy jeden z was dowcipnych, mądrych i spostrzegawczych inaczej, musiałby zawiązać sobie nogawki spodni na pierwszym podjeździe w tureckich, zaśnieżonych górach. Inaczej w okolicy roznosiłby się smród rzadkiego gówna.

  13. egon napisał(a):

    przypomina mi sie anegdota ,kiedy dyr mroczek i inny byli w niemczech omówic sprawe zakupu mercedesów , -wtedy usłyszeli ,że wszyscy pracownicy pekaes sa oficerami kgb -wtedy dyr mroczek odpowiedział – oficerami wysokiej rangi

  14. dono napisał(a):

    I te teksty: młody, ja więcej paliwa wyplułem, niż Ty wyjeździłeś

  15. ramol napisał(a):

    Jakby nie patrzec część prawdy w tych postach jest .Ja akurat pracowalem w Transbudzie i wiem że nowe auta dostawali ambitni członkowie PZPR i ci ktorzy wyrabiali podwójne normy na tzw maratonach.Poza tym część wyjezdzala na kontrakty do Iraku oczywiscie wszyscy w kieszeniach kierownictwa.Wazeliniarstwo było wtedy porażające .

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.