32-metrowe ciężarówki jednak trafią na testy w Holandii – korzyści przerosły obawy

Fot. Ewals Cargo Care

Wydłużenie ciężarówek do 32 metrów to temat, który pod wieloma względami może wzbudzać obawy. Dlatego też w ubiegłym roku pojawiła się informacja, że Holendrzy wstrzymują się z testami tego rozwiązania, w obawie przed nieprzystosowaną infrastrukturą. Wystarczyło jednak kilkanaście miesięcy, by władze kraju zmieniły zdanie.

Najwyraźniej korzyści z 32-metrowych ciężarówek są tak duże, że postanowiono podjąć ryzyko, rozpocząć testy i ewentualnie przeznaczyć konieczne środki na dostosowanie dróg. Co więcej, jak podaje holenderski magazyn „TTM”, rozwój sytuacji jest naprawdę szybki, gdyż już w miniony wtorek zaprezentowano gotowy zestaw, a Ministerstwo Infrastruktury podało orientacyjne daty. Zgodnie z nim, pierwszy ciągnik siodłowy z dwiema pełnowymiarowymi naczepami wyjedzie na holenderskie drogi w połowie 2023 roku, a już pół roku później podjęta zostanie informacja o ewentualnym rozszerzeniu prób na kolejne egzemplarze.

Zadecydowano już, że pierwsze 32-metrowa ciężarówka w Holandii będzie należała do firmy Ewals Cargo Care. Pojazd ten ma oferować nawet 72 ton dopuszczalnej masy całkowitej, będzie poruszał się na co najmniej 10 osiach i wykona swoją pracę (w przeliczeniu na ilość przewożonego ładunku) o około 30-40 procent taniej niż standardowe ciężarówki. Również duże będzie ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Co też ciekawe, przewoźnik ma już konkretny pomysł na wykorzystanie tych pojazdów, chcąc przeciągać po dwie naczepy do portu promowego, a następnie wysyłać je bez ciągnika w rejsy do Wielkiej Brytanii.

Przypomnę, że w tym samym czasie podobne testy uruchamiają też Duńczycy, a już wcześniej wprowadzili je Hiszpanie. Poza tym nawet 34-metrowe ciężarówki powszechnie występują już w Finlandii, a ostatnio stałego dopuszczenia do ruchu dokonali też Szwedzi. Wygląda więc na to, że ciągnik z dwiema pełnowymiarowymi naczepami jest w stanie poradzić sobie na drogach. Co więc sprawiło, że w 2021 roku Holendrzy próbowali się z tego projektu wycofać? Poniżej zamieszczam fragment wyjaśniającego to artykułu.

Fragment tekstu z maja 2021 roku:

32-metrowe ciężarówki okazały się znacznie bardziej problematyczne, niż 25-metrowe zestawy powszechnie kursujące po Niderlandach. Nie zmieściłyby się na tych samych rondach, placach, a nawet zakrętach. Pokonanie wielu odcinków wymagałoby od kierowców wyjeżdżania na przeciwległe pasy ruchu, stwarzając zagrożenie dla innych użytkowników drogi. Niewykluczone okazało się też zablokowanie wjazdów i wyjazdów z autostradowych stacji paliw. Poza tym stwierdzono nadmierne ścieranie opon przy manewrach, co stanowiłoby dodatkowe obciążenie nawierzchni. Jeśli natomiast chodzi o wspomnianą trasę z Venlo do Rotterdamu, to pierwsze problemy mogłyby się pojawić już w samym Venlo, na jednym rond, które 25-metrowe ciężarówki pokonują dzisiaj bez jakichkolwiek trudności.

Były też pewne dobre wiadomości. Okazało się na przykład, że dziesięcioosiowy zestaw nie będzie miał żadnych problemów z opóźnieniem hamowania. Ta kwestia powinna wyglądać podobnie, jak w zwykłych, 16,5-metrowych ciężarówkach. Sama jazda po autostradach też nie nastręczałaby zauważalnych problemów. Poza tym nikt nie ma wątpliwości, że taki transport byłby wyjątkowo tani i przyjazny dla środowiska. Jak już bowiem wyliczono w przeszłości, zmniejszyłoby to spalanie w stosunku do przewożonego towaru, generując dla niderlandzkiej branży nawet 63 miliony euro oszczędności rocznie.

Niemniej te korzyści nie są wystarczające, by RDW zaryzykowało przeprowadzenie testu na pierwotnej planowanej trasie. Projekt został odwołany, a jego planowani uczestnicy zasiądą teraz do ponownych rozmów. Niewykluczone, że przedsięwzięcie zostanie przygotowane na nowo, lecz na zupełnie innych drogach. Może to być trasa w mniejszym stopniu zbaczająca z autostrady lub po prostu krótsza. Ewentualnie odłoży się to w czasie do momentu wprowadzenia odpowiednich zmian w infrastrukturze.