baner665x124_3 665
Opublikowane 12 mar, 2017

Ile zapłacę za używaną ciężarówkę, czyli z wirtualną wizytą w komisie z samochodami ciężarowymi – vol. 18

logo_getruck

Z uwagi na korzyści podatkowe, leasing jest wyjątkowo korzystną formą finansowania sprzętu. Aby jednak z takiej usługi skorzystać, zarówno firma, jak i dany pojazd, muszą spełnić szereg wymagań. Szczególnie istotny jest tutaj na przykład rok produkcji, jako że firmy leasingowe skupiają się na samochodach maksymalnie kilkuletnich. Jakie są więc najstarsze, a tym samym najbardziej przystępne cenowo ciężarówki, jakie można wziąć w leasing? Na to pytanie odpowie nam kolejny artykuł z serii „Ile zapłacę za używaną ciężarówkę”, sponsorowanej przez firmę Getruck.pl – największy w Polsce serwis internetowy zapewniający kompleksową obsługę i finansowanie przedsiębiorców zainteresowanych zakupem pojazdów użytkowych.

W ramach „Ile zapłacę za używaną ciężarówkę” przyglądamy się samochodom ciężarowym z określonej półki cenowej, tudzież spełniającym określone wymagania, za punkt wyjścia przyjmując zazwyczaj fikcyjnego klienta. Każda z propozycji opisywana jest pokrótce pod kątem potencjalnych zalet, pojawiają się najważniejsze informacje dotyczące danego pojazdu, natomiast założeniem tego wszystkiego jest przedstawienie pewnego przekroju rynku aut używanych. Dotychczasowe publikacje tego typu znajdziecie tutaj, natomiast poniżej startujemy z kolejnym zastawieniem.

Naszym fikcyjnym klientem będzie tutaj Miłosz, który najpierw pracował jako kierowca ciężarówki, a od półtorej roku jeździ po kraju swoim własnym ciągnikiem siodłowym. Jest on pod wykonawcą jednej z dużych spedycji i choć stawki nie są przy tym oszałamiające, to dostrzega jeszcze jakąś szansę na rozwój. Dlatego też postanowił on pozyskać drugi ciągnik i zatrudnić dla niego kierowcę. Ma być to ciężarówka w wieku 8 lub 9 lat, a więc z ostatnich roczników, które można jeszcze leasingować. Poza tym najistotniejszy będzie stan techniczny oraz wysokość miesięcznych rat, podczas gdy kwestia marki lub modelu zejdzie na drugi plan. Jeśli chodzi o kabinę, to powinien być to podwyższony wariant sypialny, jako że kierowca zjedzie do domu co kilka dni.

Siedem propozycji dla Miłosza znajdziecie poniżej.


Renault Premium 450 DXi

2009, 768 tys. km, 64,8 tys. zł netto

http://getruck.eu/renault-premium/pojazd/100315

ile_zaplace_18-1

Jednym z najbardziej oczywistych wyborów wydaje się Renault Premium, w tym przypadku pochodzące z 2009 roku. Ciężarówka ma przede wszystkim układ napędowy o dobrej opinii, obejmujący także zautomatyzowaną skrzynię biegów. Inna sprawa, że jest to ciągnik siodłowy średniej wielkości, a więc z kabiną węższą i znacznie ciaśniejszą niż u konkurentów.


DAF XF105 460 Space Cab

2009, 820 tys. km, 88 tys. zł netto

http://getruck.eu/daf-xf/pojazd/108935

ile_zaplace_18-2

Pojazdem podpowiadanym przez rozsądek jest także DAF XF105, który w przypadku rocznika 2009 powinien mieć już ograniczony apetyt na olej. Ten konkretny egzemplarz przejechał około 800 tys. km, ma manualną skrzynię biegów, 460-konny silnik, a nawet retarder. Biorąc zaś pod uwagę opinię na temat tego modelu, jeśli wcześniej nie zje go rdza, to powinien zarabiać na siebie bez większych wymagań eksploatacyjnych. Jest tylko jeden problem – starsze egzemplarze tego modelu zaczęły bardzo wolno tracić na wartości. Wynika to właśnie ze wspomnianej opinii, a także rosnącego przywiązania polskich przewoźników do holenderskiej marki. Dlatego też cena jest tutaj na „szwedzkim” poziomie.


MAN TGX 18.400 XLX

2008, 753 tys. km, 59 tys. zł netto

http://getruck.eu/man-tgx/pojazd/114350

ile_zaplace_18-4

Zacznie szybciej na wartości tracą na przykład MAN-y TGX z początku produkcji. Ten konkretny egzemplarz, został wyprodukowany w roku 2008, a więc jest z ostatniego rocznika, który dałoby się sfinansować w formie leasingu. Mamy tutaj też przebieg 800 tys. km, bardzo niską cenę oraz stosunkowo słaby silnik, w wersji zaledwie 400-konnej. Kwestia skrzyni biegów oraz wysokości dachu prezentuje się podobnie jak w DAF-ie – przekładania obsługiwana jest manualnie, a kabina to średnio wysoki XLX (w ogłoszeniu jest mały błąd).


Mercedes-Benz Actros 1844 Megaspace

2008, 837 tys. km, 79 tys. zł netto

http://getruck.eu/mercedes-actros/pojazd/108232

ile_zaplace_18-5

Co ciekawe, wśród ciągników za rozsądną cenę udało się znaleźć także Mercedesa, i to sprzedawanego przez autoryzowanego dealera marki Scania. Jest to Actros w wersji 1844 Megaspace, oferujący oszczędny silnik V6 oraz bardzo udaną kabinę z płaską podłogą. Nie brakuje tutaj oczywiście zautomatyzowanej skrzyni biegów, przebieg nieznacznie przekroczył 800 tys. kilometrów, a co jeszcze powinno zachęcać, to łatwość odsprzedaży starszych pojazdów tej marki.


Scania R420 Topline

2008, 1 058 tys. km, 69 tys. zł netto

http://getruck.eu/scania-r420/pojazd/115697

ile_zaplace_18-6

Wśród propozycji jest również i Scania, model R420 Euro 5 z układem SCR (AdBlue). Scanie z silnikiem tego typu nie są łatwe w znalezieniu i potrafią niemało kosztować. Ten egzemplarz potwierdza powyższą regułę – przekroczył już milion kilometrów przebiegu, a jednocześnie wyceniono go na niecałe 70 tys. złotych. Poza silnikiem uwagę zwraca tutaj jeszcze duża kabina Topline, retarder oraz zautomatyzowana skrzynia biegów, a przy tym auto oferowane jest przez autoryzowanego dealera marki.


Iveco Stralis 420 AS

2009, 745 tys. km, 47 tys. zł netto

http://getruck.eu/iveco-stralis/pojazd/114173

ile_zaplace_18-3

Na zupełnie innym biegunie znajduje się Iveco Stralis, które jest nowsze, ma znacznie mniejszy przebieg, a przy tym charakteryzuje się wręcz symboliczną ceną. Ten biały ciągnik ze zautomatyzowaną skrzynią biegów, retarderem i oponami nadającymi się jeszcze do jazdy, kosztuje mniej niż niejeden dobry samochód osobowy z tego samego rocznika. Jest to więc cena bardzo, bardzo niska, a jednocześnie – przynajmniej wizualnie – pojazd nie wydaje się jeżdżącą tragedią. Pozostaje więc kwestia zaufania włoskiej technice sprzed lat.


Volvo FH 480 Globetrotter

2009, 870 tys. km, 71,5 tys. zł netto

http://getruck.eu/volvo-fh/pojazd/114973

ile_zaplace_18-7

A na koniec mamy Volvo, wraz z modelem FH popularnie zwanym „chińczykiem”. Jest to bardzo dynamiczny wariant 480-konny, wyposażony dodatkowo w cenioną skrzynię biegów I-Shift oraz bardzo mocny hamulec silnikowy. Widząc taką ofertę niejeden polski przewoźnik nie będzie krył entuzjazmu, zwłaszcza, że FH z tamtych lat ma naprawdę dobrą opinię. Kabina Globetrotter na trasy po kraju też powinna wystarczyć.


Co wy byście polecili?

Czy przekraczające 80 tys. złotych ceny DAF-ów XF105 odpowiadają temu, co rzeczywiście oferuje ten pojazd? Czy warto pokusić się na bardzo taniego MAN-a lub nawet jeszcze tańsze Iveco? Czy przebieg ponad miliona kilometrów zupełnie dyskwalifikuje Scanię? Czy Renault Premium będzie dobrym kompromisem między opinią na temat układu napędowego a ceną? I pytanie ostatnie – czy są jakieś argumenty przemawiające tutaj przeciwko wybraniu Volva lub Mercedesa?

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 16 komentarzy

  1. A czemu nie ma komentarzy? Gdzie są kierowcy z UPG???? Oni znają się na wszystkim najlepiej

  2. Jol pisze:

    Co to za leasing, że mini ratki takie niskie i gdzie pozostałe ukryte koszty?

  3. SebiX pisze:

    Czemu nie ma Premiumki :(

  4. Izaak pisze:

    Fajny artykuł, w przyszłym roku będę myśleć nad leasingiem ciężarówki więc liczę, że za rok odświeżycie artykuł :)

  5. Ehhh, w głowach się po przewracał za takie pieniądze kupować trucki, lepiej kupić sobie stara, sprawdzona Premiumke 420dci, a za resztę kupić jakieś bite Audi z Niemiec i mieć perełkę z garażu na niedziele. Ehhh, ale nie kredyty brać j później płakać… Ehh ta Polska. Pozdrawiam, Tadek z Tczewa.

  6. Jacoo pisze:

    Iveco 420 KM, silniki o tej mocy w firmie miały opinię „nie ma czy jechać”,ale na stosunkowo płaski kraj, jakim jest Polska możliwe że wystarczy. 745tkm trzeba pytać o turbo,sprzęgło jeżeli nie były jeszcze wymienione to zbliża się czas wymiany. Opony, na zdjęciu, nadają się raczej do zjazdu na bazę i wymianę. Do zimy raczej nie dociągną. Trzeba również mieć na uwadze problemy z głównym zaworem pneumatycznym. Silnik Cursor 13 lubi pić olej.
    Robur MP2 pomiędzy 1.000.000 – 1.200.000 km zapewne skończą się wtryski, czujnik poziomu AdBlue, sprężarka od klimy, lodówka. Takie usterki były w egzemplarzu którym jeździłem. 830.000 km sprzęgło albo tuż po wymianie albo tuż przed. Poza tym możliwa korozja kabiny.

  7. Martinez pisze:

    „Wychowałem” się na Volvo z silnikiem D13A. Jeśli chodzi o komfort podróżowania – zostawia wszystkich daleko w tyle. Gorzej z przestrzenią „mieszkalną”. DAF 105? Owszem, w wersji SC jest już wystarczająco dużo miejsca, a SSC to można się „zgubić”. Mercedes MP2 „Megaspace”? Tak, konkurencja dla DAFa, jeśli idzie o mieszkanie. Niezbyt przewidywalny, jeśli chodzi o prowadzenie się.
    Spośród tych trzech wybrałbym DAFa. Jeśli dodać do tego manualną skrzynię to jest to bardzo proste, odporne na idiotów auto. Auto wdzięczne, jeśli tylko się o nie odpowiednio dba. W dalszej kolejności Volvo i Mercedes. Reszta pokazana w tym „teście” dla mnie nie istnieje.
    Jeździłem zarówno M-B, MANem, Volvem, Iveco, DAFem i na podstawie tych aut opieram swoją opinię.

  8. Vestas pisze:

    Tak ciężko han dlarzom wymienić te szpecące przyciski na kierownicy w Actrosie? To jest taki koszt, że wymiana staje się nieopłacalna? Zarobić to chcą, ale minimalnie przyłożyć się do roboty, to już za dużo.

    • gustav pisze:

      Te przyciski wymienia sie jak nawala. niestety tanie to one nie sa…. ,a ze farba sie troche zdrapala, to tylko kosmetyczny aspekt

      • Vestas pisze:

        Z mojego punktu widzenia oczywistym jest, że nadają się do wymiany. Skąd wiesz, że są sprawne? A jeśli nawet są, to po wyglądzie można stwierdzić, że długo nie pociągną. Dla mnie to takie dziadowanie z czymś takim jeździć i to w świeżo kupionym sprzęcie.

        • Bolo pisze:

          Różnie ludzie reagują.Wymienisz przyciski to inny ci powie,że picowałeś na sprzedaż,a auto to pewnie wrak.Dlatego niektórzy wolą nic nie ruszać.

    • gustav pisze:

      silnik D13A jest duzo oszczedniejszy od np. motorow D12 . W szczegolnosci w polaczeniu z i-shiftem i bardzo dobrym VEB+ (tym z manetka).Wcale bym nie powiedzial ze scanie z tego okresu sa oszczedniejsze od volvo d13. Poza tym silnik volvo jest przyjemnijszy w obsludze. Nie ma na nim takiej gmatwaniny przewodow jak w scanii. I kolejny plus to kalamitki w zawieszeniu zostaly tylko w zwrotnicach .

  9. rafa pisze:

    Jeśli chodzi o wybór na podstawie upodobań to oczywiście SCANIA. Kabina Topline, silnik 420 gwarantuje wygodne mieszkania i odpowiednie osiągi (spalanie i moc). Utrzymanie Scani w porównaniu z Volvo wychodzi taniej.

Odpowiedz