baner665x124_3 665
Opublikowane 9 sie, 2017

Kierowca przebrany za fotel testuje w ruchu zautomatyzowany samochód dostawczy marki Ford

Jak pokazuje powyższy film, Ford najprawdopodobniej pracuje nad zautomatyzowaną wersją niewielkiego samochodu dostawczego. Po amerykańskim stanie Virginia jeździ bowiem egzemplarz Ford Transita Connect, który najwyraźniej nie potrzebuje kierowcy, zadowalając się autopilotem.

Widoczny na nagraniu pojazd ewidentnie porusza się w sposób zautomatyzowany. Nie znaczy to, że w środku nie znajduje się kierowca. Prawo nadal nie zezwala bowiem na to, że samochód jeździł sobie po ulicach bez żadnego nadzoru. W Fordzie musiał siedzieć więc człowiek, który w razie problemów z autopilotem przejąłby kontrolę nad autem. Gdzie znajdował się on jednak w momencie nagrywania filmu? Był on schowany pod pokrowcem imitującym fotel, trzymając ręce poniżej linii okien. Widać to poniżej:

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. mohamed pisze:

    Szef: Chris, jutro będziesz jeździł przebrany za fotel
    Chris (w myślach): idź na kierowcę do Forda mówili, na pewno będziesz testował najnowsze Mustangi…

  2. Piotr pisze:

    Tylko po co się przebierać???

    • Programista pisze:

      Może to być element badania społecznego. Pewnie chcą sprawdzić jak ludzie reagują na samochód „bez kierowcy”. Nie zdziwiłbym się, jakby ktoś zachowywał się niestandardowo, aby sprawdzić jak autonomiczny samochód zareaguje.

  3. gfdsg pisze:

    nie lepiej było mu się od razu za trupa (rannego w ciężkim wypadku) przebrać?

  4. gfdsg pisze:

    swoją dorgoą odnośnie testów społecznych – kiedyś analizowałem kierowców podczas jazdy samochodami. jak się zachowuja gdy jest czysto a jak gdy widza lub czują oddech miśków ze suszarkami śmigających na hulajnogach 😉 (cytat klasyka ze CB radia)
    zauważyłem że jak tylko poczują oddech nieświezy niedźwiedzia to zwalniają grubo poniżej dopuszczalnych limitów – spowalniają najczęściej ruch na drodze.
    nawet raz sobie śmignąłem za takim pandzią grubo ponad limit – bo śmigał – chyba się spieszył na obiad pandziowy do swojej norki – to powiem wam że wszyscy jak jeden mąż go hamowali – bo widzieli światełko niemigające i niebieski kolor pojazdu policyjnego. tak więc nawet nie byli w stanie bez ciągłego wyprzedzania (tylko legalnie) śmignąć szybciej bo reszta co chwilę go doganiała. tak sobie pomyślałem – ależ to paskudny los takiego niedźwiadka – ciągle musisz gnać na oślep z zastraszającą prędkością 60-70 km/h na krajówkach albo 30-40 km/h w zabudowaniach. przeciez to upokażające bardziej niż zatrzymywanie sie na każdym przystanku w we wiecznie zakorkowanej kilometrowymi zastojami uminowanym w czerwoną falę świetlną mieście.
    wniosek mój nasuwa sie sam – chcesz zwolnić ruch do dopuszczalnych limitów na drodze? zacznij sprzedawać auta w barwach policyjnych furek i mundurki podobne do policyjnych. jeśli takich będzie przejeżdżać przebierańców kilku na trasie co dzień to tak średnia prędkość spadnie że hohohoho. szybko do domu czy pracy nie dojedziecie 😉 a kochanka znajdzie innego kochanka bo się was nie doczeka ;D pozdrawiam miśki w przebranku…

Odpowiedz