baner665x124_3 665
Opublikowane 13 paź, 2015

Drift w wykonaniu Renault Master z przednim napędem, czyli bardzo ciekawe szkolenie dla busiarzy

Renault Master bez żadnego problemu można zamówić z tylnym napędem, pod warunkiem, że będzie to samochód z długim rozstawem osi i nadwoziem w wersji co najmniej L3H2. Tymczasem na powyższym filmie można zobaczyć dosłownie driftujące Renault Master z nadwoziem L2H2, co można rozpoznać chociażby po umiejscowieniu szyny przesuwnych, bocznych drzwi. Jak jest to więc możliwie, że srebrny furgon tak grzecznie ustawia się bokiem w zakrętach?

Jest to zasługa systemu Easy Drift, który stworzono z myślą o nauce radzenia sobie z nadsterownością. Widoczne na filmie Renault Master miało na tylnych kołach specjalne nakładki, które symulowały jazdę po lodzie. Coś takiego umożliwia ćwiczenie jazdy w trudnych warunkach bez większego obciążenia dla samochodu oraz niszczenia opon. Co więcej, dzięki możliwości wykorzystania samochodu przednionapędowego, kursanci korzystający z Easy Drift mogą ćwiczyć opanowywanie poślizgu na pojazdach o najpopularniejszym typie napędu lub po prostu pojazdach wykorzystywanych przez nich na co dzień. Jest to spora zaleta w przypadku szkoleń flotowych, na przykład dla policjantów.

Dzięki Michał!

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 3 komentarzy

  1. Luka pisze:

    Cargo Jaworzno.
    Nie byłem na takiej prezentacji, nie widziałem jak to działa w praktyce, choć wiem jak to dział w teorii. Spędziłem również kilkanaście godzin na płycie poślizgowej i jak dla mnie takie nakładki to tania alternatywa i namiastka płyty poślizgowej.
    Podczas normalnego poślizgu opony pozostają takie same, zmienia się tylko nawierzchnia po której jadą. Przejście z nawierzchni przyczepnej na śliską i na odwrót to bardzo trudny moment i trzeba umieć sobie z nim poradzić. Oczywiście nie można też zapomnieć, że wpadnięcie w poślizg podsterowny i próba wyjścia z niego może się przerodzić w poślizg nadsterowny, więc nagłą zmianę przyczepności na poszczególnych osiach. Ten system easydrift przypomina raczej zabawkę do kręcenia efektownych bączków przed kamerami, a nie do nauki wyjścia z poślizgów.
    Nie wiem czy to nieodpowiedzialność organizatorów, czy znają ograniczone możliwości tego systemu(łatwość opanowania poślizgu), bo wystarczy zobaczyć jak blisko stoi publiczność. Coś nie do pomyślenia na normalnej płycie, tudzież torze.

  2. Kyzak pisze:

    Jeżeli to ma uczyć ratowania się z trudnych sytuacji to proponuję założyć takie na przednią oś 😛
    Jak zauważył LUKA – najtrudniejsza jest zmiana pod kołami a EASY-Drift to jak widać na załączonym filmiku – jedynie show i pokazówka…. Najwyżej może coś nauczy policjantów.

  3. colocolo pisze:

    To jedna wielka pokazówka reklama i kolego nie nazywaj tego driftem bo my ci nie ubliżamy !!! Wygląda to tak że przednie koła mają przyczepność a tył nie to w naturalnych warunkach by się wyciągnąć powinno się latać na przodzie na kolcach tak?

Odpowiedz