OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 16 Sierpień, 2018

Kto nie zmieni oprogramowania w swoim Volkswagenie, może liczyć się z “delegalizacją” pojazdu

Władze Niemiec wydały ponaglające ostrzeżenie dla właściciel samochodów objętych aferą spalinową. Kto nie dostosuje swojego pojazdu do ekologicznych wymagań, ten może spodziewać się zakazu jeżdżenia po drogach.

Przypomnijmy, że w następstwie afery spalinowej Volkswagen rozpoczął wielką akcję serwisową. W silnikach diesla zmienia się oprogramowanie, by dzięki temu spełniały one wszelkie ekologiczne wymagania. Problem jednak w tym, że nie wszyscy właściciele pojazdów chcą z tej akcji skorzystać.

Szacuje się, że tylko w Niemczech około 5 proc. pojazdów nie przeszło przygotowanej zmiany oprogramowania. Dlaczego? Powodem jest przede wszystkim strach przed pogorszeniem się osiągów, czy też zwiększeniem zużycia paliwa. Z jednej strony, Volkswagen obiecuje, że do niczego takiego nie dojdzie. Z drugiej, w internecie można trafić na bardzo różne opinie, a to automatycznie budzi obawy.

Nie zmienia to jednak z faktu, że władze Niemiec nie zamierzają odpuszczać. W Monachium oraz Hamburgu znane są już przypadki przymusowego wyrejestrowywania samochodów. W ten sposób właściciele kilku Volkswagenów oraz Audi mieli zostać skłonieni do skorzystania z akcji serwisowej. Jeśli natomiast problem się utrzyma, interwencje tego typu mogą się powtórzyć.

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. fikus72 napisał(a):

    Najpierw sami namieszali , potem prosili, potem grozili a teraz …karzą !!!
    Może łatwiej im pójdzie gdyby wprowadzili “trzeci typ silnika” ; obok benzyny i diesla – podobnie jak z płcią ?

    Np.silnik typu DIVERS !?

  2. Trakeiro napisał(a):

    Namieszał koncern VW a nie rząd Niemiec, więc o co chodzi panie Fikus? Jeśli złom z diesla truje to się go dostosowuje do norm a nie wywozi do kraju utylizacji śmieci, wycina dodatkowo DPF bo polak ma w dupie środowisko, zdrowie swoje i innych. Polska tak samo powinna postąpić bo nasz kraj jest pełen Januszy, którzy za dizelka z Niemiec dadzą się pociąć.

  3. fikus72 napisał(a):

    Szanowny Panie @ Trakeiro…Nigdzie nie napisałem że “namieszał rząd Niemiec”.
    Natomiast obowiązkowa zmiana oprogramowania (tak aby silnik spełniał normy) to nic innego jak kolejna manipulacja – w tym przypadku na polecenie rządu Niemiec aby wykazać że niemieckie auta spełniają minimum normy EU których pomysłodawcą są niestety czy to się komukolwiek podoba czy nie, Niemcy. Moim zdaniem jeżeli raz (!) udowodniono im oszustwo to nie widzę powodu aby ponownie im zaufać odnośnie parametrów silników. Wszak można zawsze zmieniać je (parametry silnika) i to do woli, zmieniając oprogramowanie silnika !!

    Natomiast moja wypowiedź dotyczyła “wzięcia problemu na klatę” i uznania że istnieją silniki poza przyjętymi normami podobnie jak płeć – DIVERS (np.1.9 JTD DV) ? 😉
    Odnośnie polaka “Janusza” to myślę że gdyby Pan nie korzystał ze służbowego pojazdu na co dzień do celów prywatnych to pozostałoby tylko korzystanie z miejskich lub chińskich importowanych rowerów a w najlepszej sytuacji z chińskich trampek ) :):):)

    Pozdrawiam 🙂

  4. HOBO napisał(a):

    Zgadzam sie z Fikus-em. a poza tym padaja kolejne mity o niemcach. Ich ornung zastąpili imigranci, auta mają coraz gorszą jakosć a naprawy coraz kosztowniejsze( rdza na klepie 1,5 rocznego BMW te typy tak mają)Berlin ponad 60 mld eu długu, i najwięcej bubli w EU produkują Niemcy.
    Wiec tu też kolejna kombinacja, bo spalanie aut ma mały wpływ na zanieczyszczenie środowiska, w porównaniu z domami czy przemysłem, Ale krzyk słychać daleko że coś robią.No i jeszcze jedno te tysiące biurokratów, muszą pokazac ze coś jednak robią.

  5. Only mobilek napisał(a):

    A jaka jest gwarancja że Janusz nie zmieni oprogramowania ponownie na poprzednie kto to sprawdzi później

  6. Rafik napisał(a):

    Przecieki z Ministerstwa Infrastruktury są takie, że okręgowe stacje kontroli pojazdów miały dostać bądź już dostały zalecenie ministerialne, żeby od września w przypadku VW i audi w tdi w pierwszej kolejności przed przeglądem było sprawdzane, czy auto przeszło zmiany programowe w ASO. W przypadku braku zmian programowych auto ma nie przechodzić przeglądu.
    Inna sprawa, to już potwierdzana przez znajomych mechaników, silniki tdi po takiej zmianie programowej tracą na trwałości. Skraca się żywotność wtrysków, obrywa też osprzęt dpf, czy też adblue w przypadku młodszych VW.
    A to dlatego, że mniejsza dawka wtryskiwanego paliwa, to wyższa temp. spalania.

  7. rob napisał(a):

    Jestem ciekawy dlaczego rząd Niemiec nie zmusza koncernu VW do odkupu auta od posiadaczy jak to robią w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Tylko będą karać ludzi za to że kupili badziew który nie spełnia norm emisji spalin.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.