OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 2 Marzec, 2018

Zakaz parkowania ciężarówek na więcej niż 25 godzin – nowe duńskie przepisy zostały zatwierdzone

Duński parlament zatwierdził nowe regulacje dotyczące parkowania samochodów ciężarowych. Przepisy te mają uderzyć w przewoźników, którzy zostawiają swoich kierowców na weekendy w kabinach.

Parkowanie na autostradowych parkingach będzie teraz dozwolone przez maksymalnie 25 godzin. Po tym czasie ciężarówka musi opuścić miejsce, pod groźbą niemałego mandatu. W efekcie odbywanie w takich miejscach 45-godzinnych odpoczynków stanie się zakazane.

W ten nietypowy sposób Duńczycy chcą rozwiązać problem zagranicznych ciężarówek, które przez całe weekendy zajmują publiczne parkingi. Ma się też nadzieję, że skłoni to przewoźników do korzystania z prywatnych, płatnych parkingów. Tam – zdaniem Duńczyków – kierowcy mają odpoczywać w większym komforcie i bezpieczeństwie.

Egzekwowaniem nowych przepisów zajmie się duńska policja. Przy okazji przygotowano też nowe stawki mandatów, aby zakaz był dla przewoźników bardziej przekonujący. I tak, kara za nielegalne parkowanie wzrośnie z 510 do 2000 koron (około 1100 złotych). Wzrośnie też kara za parkowanie na wjeździe lub wyjeździe z parkingu – z 1000 do 3000 (około 1700 złotych.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie? Zakaz parkowania przez więcej niż 25 godzin prawdopodobnie zostanie wprowadzony 1 lipca 2018 roku. Na nowe stawki mandatów będzie trzeba poczekać nieco dłużej – najprawdopodobniej do 1 stycznia 2019 roku.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 36 komentarzy

  1. LuLek napisał(a):

    To się wszystko robi chore…

  2. piotrekCzerw napisał(a):

    Z kury, ktora znosi zlote jaja, rosolu sie nie gotuje. Chyba zapatrzyli sie na polski system mandatowy- mniejsza lyzka, a czesciej i konsekwentniej egzekwowac.

  3. mietek440 napisał(a):

    Dzięki Bogu Putin nie mówi mi gdzie mam parkować, jak parkować i ile mam robić pauzę.

  4. Tomasz napisał(a):

    czyli co ? zostawisz auto na parkingu i pojdziesz do hotelu dostaniesz mandat . przestawisz auto na parkingu tez dostaniesz mandat bo przerwiesz odpoczynek mimo ze byles w hotelu. a na prywatnym parkingu możesz spac w kabinie nawet 3 dni . ale w Niemczech tez dostaniesz mandat bo nie byles w hotelu

    • Tomek napisał(a):

      Wyraźnie jest napisane, że zakaz ma dotyczyć parkingów przy autostradzie. Na prywatnym parkingu będziesz mógł sobie stać tydzień.

  5. jurek napisał(a):

    a co was tak trapi przecież wasz szef ma zadbać aby w hotelu spać.jak za dużo ma wydatków to niech interes zamknie

  6. Piotr napisał(a):

    Dziad znajdzie wyjście. 24h na jednuym parkingu magnes/wyłącznik i drugie 24h na drugim

  7. Omen napisał(a):

    Piotr,a czemu miałoby to służyć?? Skoro z jednego parkingu dziad nakłoni kierowcę aby na rzepie przejechał na drugi parking, to przy kontroli wychodzi jakby na tym parkingu stał non stop 48h.to już lepiej niech stoi w jednym miejscu. Kontrole nie będą notować kto gdzie ile stał i ze jak przejedzie na drugi parking to mu odnotują że dopiero wjechał na parking. No bo niby kto by to miał spisywać. Wpadnie kontrola i poproszą tacho. I z niego będzie wynikać że stoi dłużej.

    • PPG napisał(a):

      Mieszkam i pracuję w Danii. Wierz mi, że spisują, potrafią walnąć mandat za parkowanie o każdej porze. Mają od tego zatrudnione tylko w tym celu osoby.

  8. Gargamel napisał(a):

    Kończysz jazdę w piątek w nocy na parkingu i masz od starego adres do hotelu opłaconego przez firmę. Do raju wymażonego masz 20 km i idziesz z buta aby na obiad tam zdążyć, ale nie taksówką bo jest zadrogo. Jakoś się tam teleportujesz ale trzeba coś zjeść.Stary tego nieuwzględnił bo porostu nie musi Tak teoretycznie Europa.Dania źle nie myśli bo przynajmniej masz normalna pauze i odpoczywać na legalu. Minus taki ze nacje się zjadą i ci na koła maleją i nasrają. Samo piękno.

    • PrzPrz napisał(a):

      Proszę zauważyć, że wędrówka z pojazdu do hotelu NIE MOŻE być rejestrowana jako “ODPOCZYNEK”!

      Oto bowiem w myśl art. 9 ust. ust. 2-3 R561/2006:
      —————
      Artykuł 9
      (…)
      2. Czas spędzony na dojeździe do miejsca postoju pojazdu objętego zakresem niniejszego rozporządzenia lub powrotu z tego miejsca, jeżeli pojazd nie znajduje się ani w miejscu zamieszkania kierowcy, ani w bazie pracodawcy, w której kierowca zwykle pracuje, nie jest liczony jako odpoczynek lub przerwa, chyba że kierowca znajduje się na promie lub w pociągu i posiada dostęp do koi lub do kuszetki.
      3. Czas spędzony przez kierowcę kierującego pojazdem nieobjętym zakresem niniejszego rozporządzenia do lub z pojazdu objętego zakresem niniejszego rozporządzenia, który nie znajduje się w miejscu zamieszkania kierowcy ani w bazie pracodawcy, gdzie kierowca zazwyczaj pracuje, jest traktowany jako „inna praca”.
      —————

      Jeżeli zatem kierowca zgodnie z własnym wyborem pozostawił pojazd na parkingu (oczywiście strzeżonym – mając na względzie bezpieczeństwo pojazdu i przewożonego ładunku) i udał się na nocleg np. do hotelu – wówczas jego odpoczynek rozpoczyna się dopiero z chwilą zakończenia formalności meldunkowych w hotelu, zaś wcześniejsze aktywności powinny być zarejestrowane odpowiednio jako:
      “INNA PRACA” – poszukiwanie parkingu i hotelu, formalności na parkingu, dojazd do hotelu (jeżeli kierowca udał się tam np. rowerem przewożonym na tylnej ścianie kabiny lub innym prowadzonym przez siebie samodzielnie pojazdem wyłączonym z R561/2006), oraz formalności w hotelu;
      “DYSPOZYCYJNOŚĆ” – przejazd kierowcy z parkingu do hotelu w charakterze pasażera autobusu, taksówki lub innego środka komunikacji.

      W przypadku noclegów objętych ryczałtami za nocleg (odbieranych np. u kogoś z rodziny) – formalności oczywiście nie będzie (flaszka / kwiatki to nie jest formalność… 😉 ) – jednak kwestia dojazdów (art. 9 ust. ust. 2-3 R561/2006) pozostaje aktualna…
      Przy okazji – można mieć wątpliwości, jak kwalifikować wędrówkę pieszą; wszak przepis art. 9 ust. 2 R561/2006 (w wersji polskiej) mówi o czasie spędzonym “na dojeździe”, a nie “na dojściu”… Wątpliwości znikają jednak po przeczytaniu tego samego przepisu w innych wersjach językowych, gdyż użyte w nich słowa “travelling” (EN), “anzureisen” (DE) oznaczają podróż, a ta może być również piesza; w wersji francuskiej użyto zwrotu “pour se rendre sur le lieu”, oznaczającego “aby dostać się do miejsca” (również bez wskazania metody dotarcia do celu). Słowo “dojazd” użyte w polskiej wersji R561/2006 zostało zatem po prostu źle dobrane przez tłumacza.
      Również biorąc pod uwagę definicję odpoczynku z art. 4 lit. f R561/2006 – nie sposób uznać, aby piesza wędrówka w celu dotarcia do odpowiedniego miejsca odbioru odpoczynku stanowiła swobodne dysponowanie swoim czasem przez kierowcę, a zatem czas takiej wędrówki z całą pewnością nie może być rejestrowany jako “PRZERWA/ODPOCZYNEK”.

      Rejestrowanie aktywności “PRZERWA/ODPOCZYNEK” w okresie od zaparkowania i opuszczenia pojazdu przez kierowcę do chwili dojazdu (dojścia) na miejsce noclegu, zlokalizowane poza bazą, w której kierowca zwykle pracuje, i poza jego miejscem zamieszkania (w przypadku noclegu w hotelu – aż do chwili zakończenia formalności) – byłoby rejestrowaniem aktywności niezgodnych z okolicznościami faktycznymi (szczególnie łatwymi do udowodnienia w przypadku noclegu w hotelu).

  9. Tedy napisał(a):

    Koniec koczowania w kabinach po 5 albo dluzej tygodni.Juz dawno powinni wprowadzic to w calej Europie.Weekend w domu z rodzina w normalnych warunkach.I jeszcze niech wprowadza zakaz odbierania odpoczynku przez dzien bez klimy postojowej.Bo szef Ci powie ze chcialbys gwiazdke z nieba powoli.Ale on w biurze przez dzien włącza bo mu goraco a Ty sie smaż w tej puszce.A on w weekend siedzi i sie smieje w domku bo mu € leca na konto.Cywilizacja powoli nastaje i zaden dziadtrans tego nie ominie.Bedzie albo-albo koniec interesu.

    • tomek napisał(a):

      Przestań bredzić chłopie o weekendzie w domu. To jest za mało. Weekend w domu to możesz mieć jak sobie jeździsz po kraju a nie po UE. Lecz się. Tydzień to minimum. 2 na 1 to najlepszy system jaki istnieje w transporcie. Weekend:D Rozbawiasz mnie. I co załatwisz w ten weekend w urzędzie? No tak zapomniałem ty nic nie musisz załatwiać, bo tobie chodzi żeby w weekend się narąbać jak świnia.

  10. smunco napisał(a):

    Wprowadzą te zakazy w końcu w całej Europie. Max rok jak się w tym zachodnim raju tłumy w marketach zaczną sie rozwalać o ostatnią konserwę z puszki czy będą w madiamarkt zapisy na televizory bo tylko pięć w miesiącu dotarło…
    Ja rozumiem co oni robią i nie chodzi o nasze dobro tylko jak dobrze sie przyjrzeć to ci co tak krzyczą mają swoje firmy które muszą im kasę nabić nie innym i tylko o to w tym chodzi?
    Cieszycie się że pójdziecie na weekend do hotelu? Może wylądujecie w baraku z 7 innymi szczęściarzami jak dobrze pójdzie bo stary cap raczej zwinie interes ile naciułał to ma auta sprzeda i troche pożyje. my wylądujemy z naszymi kochanymi rodzinami żeby sobie we wspólnym rodzinnym gronie lizać futrynę bo na chleb nie będzię!
    To nie jest walka o nasze dobro tylko o ich portwele

  11. Swjnsa napisał(a):

    Z glodu zdechnieszeuropo bez polskich kierowcow

    • Andrej/UA napisał(a):

      Ciekawe czy zdechną również bez słowników ortograficznych lub inteligentnych słowników w urządzeniach elektronicznych podkreślających, a co mądrzejsze – poprawiających błędy ortograficzne ?!

    • Egon napisał(a):

      Prędzej Ty zdechniesz bez Europy, niż Europa bez ciebie…

      Polscy kierowcy wyobrażają sobie, iż są superbohaterami, co trzymają transport w całej EU na nogach. A prawda jest taka, że jak nie Polacy, to ktoś inny odbębni czarna robotę…

  12. Slawek napisał(a):

    Czytam te Wasze komentarze i rzygać mi się chce. Po pierwsze nikt z Was nie będzie mi mówił, który weekend mam spędzać w domu,! Który w kabinie! Wara ode mnie obie innych kierowców! Nikt ani nas ani Was nie zmusza do siedzenia w domu czy w kabinie. Co Was to do cholery boli czy inni kierowcy siedzą weekend w budzie.. patrzcie na siebie! Proste? Proste! I cała reszta tych Wszystkich, którzy piszą, że dziady mają tyle jurków itp.. Jak tak bardzo do cholery zazdroscicie tych gór pieniędzy to co stoi na przeszkodzie, żebyście poszli na swoje????!!!! Banda debili… I nie, nie jestem szefem tylko zwykłym kierowcą!!

    • bubek napisał(a):

      Przez takich jak ty i kolegów ze wschodu coraz ciężej o pracę w systemie z weekendem wolnym, bo po co jak znajdzie się bezdomny co będzie siedział miesiąc/dwa/trzy.

      • smunco napisał(a):

        jak chcesz być w weekend w domu to idź do roboty do tartaku a nie za fajare!
        w przeciwieństwie do baranów co zostają kierowcami tylko dla kasy są jeszcze tacy którzy robią to z zamiłowania.
        Ja lubie swoją pracę, lubie stanąć se na weekend i w kabinie w swoim własnym towarzystwie spędzić czas, bo ja to robie z pasji a nie jak wy krzykacze dla kasy!

        • Ajsik napisał(a):

          Z pasji siedzisz w kabinie na parkingu w weekend? Z pasji to mozna jezdzic, nie siedziec w budzie bez minimum socjalnego. Bo nie wierze, ze wszystkie weekendy po za domem, wypadają Ci w humanitarnych warunkach.

  13. Prawda napisał(a):

    Dania to był kiedyś synonim uczciwości. Nie za bardzo wiem dlaczego bo już 20 lat wstecz łapownictwo kwitnęło tam na wielką skalę. Może nie tak wielką jak w Polsce ale jednak nie był to taki krystaliczny kraj jak o nim pisano.
    Dzisiejsza Dania to synonim potężnego złodziejstwa , dziadostwa i legalnego niewolnictwa.
    Ostrzegam tam jadących ,żeby uważali w zasadzie na każdym parkingu. W Padborgu w drodze na ląd albo na P-Koge jeśli ktoś zatrzyma się w drodze do Kopenhagi plandeka pocięta będzie zawsze. Jeśli lepszy towar to Duńczycy kradną bez zastanowienia. Pozostaje tylko strzeżony P w centrum Padborga o bardzo małej ilości miejsc i setki miejsc wszędzie w Danii gdzie kradzieże stały się sportem narodowym Duńczyków. To na ulicy. A “państwowo” ?
    Jak się doda do tego firmy i spedycje porejestrowane w krajach dzikich , które co jakiś czas ogłaszają upadłości tym samym okradając kierowców i przewoźników u nich pracujących z zaległej kasy to mamy obraz duńskiej “uczciwości”.
    Upadłość w piątek a w poniedziałek już jest nowa firma i nowe rekrutacje .

    Najciekawsze jest to ,że duńskie “prawo” jest tak skonstruowane ,że skradziona kasa jest nie do odzyskania szczególnie dla przewoźników a proceder kwitnie jak nigdy dotąd.
    Najlepszy w te klocki jest pewien Sven i synek (nazwiska z oczywistych względów podawać nie można) z miasteczka Christiansfeld. Zaliczony już 3-ci “dzwon” .Ale nie tylko ten.
    Odradzam przyjmowanie jakichkolwiek ofert “współpracy”.
    W Danii pełno jest takich “uczciwych inaczej” Duńczyków.
    Rodowitych Duńczyków a nie zainplantowanych …..opalonych bardziej.

    W momencie gdy Duńczykom brakowało kierowców to sami sobie ściągnęli całe stada Rumunów i Bułgarów. Jakby tego było mało najbardziej zmyślni Duńczycy (Szwedzi zresztą też) posunęli się do przywożenia jeszcze tańszej siły roboczej z krajów typu Filipiny.
    Potem niewolnicze warunki pracy i masa “ciekawych historii” z tym związanych.

    Bardzo mnie ciekawi jak chcą teleportować te stada “koczowników” jak i tak miejsc do płatnego postoju i infrastruktury hotelowej pod kątem kierowców w zasadzie niema. Dla mnie to kolejny odcinek Akademii Głupich Kroków. No i gdzie leży koniec takich absurdów ?

    Taki jest obraz duńskiej czy szwedzkiej uczciwości .

    Prosiłbym chłopców jak “jurek ,Piotr czy Tedy” wypowiadających się na temat Danii o niewypisywanie bzdur bo przecież część z was nawet na mapie nie będzie potrafiła wskazać gdzie to jest….ta Dania .

    • Ajsik napisał(a):

      Podpisuje sie, cala prawda o tej ich “uczciwości ” i “moralnosci”, dodam tylko, ze na strzezonych prywatnych parkingach (strzezonych jedynie kamerami, z informacja, ze za kradzieze ladunkow nie biora odpowiedzialnosci!! Tak!!!) rowniez zaczyna byc masakra. Rumuni Bugarzy Litwini i rowniez Polskie blachy, mało ale są.

  14. yaco napisał(a):

    Ludzie przecież takie prawo istnieje od lat! Ale nikt tego nie respektował. Zrobi się w końcu porządek a jak ktoś ma z tym problem niech się idzie leczyć bo chory jak się traktyje

  15. Tedy mądrala napisał(a):

    Tedy czemu nie założyłeś jeszcze swojej firmy? Po co pracujesz u szefa który Ci każe jeździć w strasznych warunkach? Jeśli Ci praca nie odpowiada to zatrudnij się w biurze albo załóż swoją firmę. Cywilizacja niebawem wykończy nasz transport i będziecie siedzieć gamonie na bezrobociu. Madrować się tylko potraficie ale żaden nie ma odwagi firmy założyć.

    • Prawda napisał(a):

      Tedy raz pomyślał tak jak mu podpowiadasz..niestety do dzisiaj ślad na bieliźnie jest nie do sprania po przemyśleniach tegoż chłopca.

  16. evangero napisał(a):

    Kolejna dobra wiadomość. 🙂

  17. karmowsky napisał(a):

    brawo brawo brawo
    moze w koncu siofery zaczna szukac normalnych firm za normalne pieniadze

  18. Tedy napisał(a):

    Pytanie do moderatora:Dlaczego usuwa niektore wypowiedzi???? Czyzby kontrola wypowiedzi i wolnosci slowa jak za komuny?Przeciez jest wolność wypowiedzi.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Akurat rzuciły mi się w oczy jakieś określenia o byciu bezmózgami, czy złodziejami 😉

  19. BR napisał(a):

    Do wszystkich krzykaczy na swój los:Weźcie ten swój cholernie ciężki los,wiecznie wykorzystywanego kierowcy,w swoje ręce!!!Załóżcie własne firmy,kupcie ciężarówkę i zacznijcie pracować na własny rachunek!Nie dajcie się wykorzystywać przez tych swoich DZIADTRANSÓW!Nie ma nic pewniejszego,jak przekonać się na własnej skórze,o astronomicznych dochodach waszych szefów!Zróbcie to,jest demokracja,każdemu wolno!Będziecie sobie jeździć od poniedziałku do piątku,wszystkie weekendy w domku,spać będziecie sobie w hotelach,a jak!kto sefowi zabroni,przecież ma kasę na to wszystko więc go stać.Kupicie sobie od razu porządne fury,bo sefowi nie wypada jeździć byle czym,niech sąsiedzi widzą jak się wam powodzi!!A jak,kto bogatemu zabroni!!!Tylko mam taką jedną malutką prośbę.Jeśli któryś z was odważy się,w co głęboko wątpię,zrobić to,o czym pisałem wyżej,niech opisze swoje sielankowe dochody i życie na wysokim poziomie sefa,na tym skromnym forum.Wasze wyobrażenie o transporcie jest tak dalekie od rzeczywistości,że frustracja i zazdrość lasuje wam te ptasie mózgi całkowicie,zakładając,że takowe macie.Po waszych wypowiedziach,śmiem w to wątpić.Nie dotyczy to wszystkich wypowiedzi,bo są też takie,które piszą rozsądni i normalni kierowcy.Pozdrawiam wszystkich normalnych!!

  20. Arek napisał(a):

    Tomek…to widze ze masz zerowe pojecie o transpircie…w 5 5.5 dnia robie angkie i z powrotem

  21. ambulans napisał(a):

    ja rozumie ze zakaz odbierania 45godzinowego odpoczynku tygodniowego w kabinie dla kierowców zatrudnionych w firmach TSL ma jakieś sensowne uzasadnienie ,ale za cholerę nie mogę zakumać jak się on ma do kierowców/właścicieli jednoosobowych firm??? jesli ktos to lubi ,lub np jest w takiej sytuacji że nie ma dokąd i do kogo wracać na weekend to komu i w czym przeszkadza to gdzie i jak spędza on swój weekend???wszedzie sie mówi że te zakazy mają na celu polepszenie sytuacji /warunków pracy kierowców ale jakoś nikt się nie martwi kierowcami którzy z powodów konca czasu jazdy /pracy stoja na dzikusach lub wjazdach na nie,na zonach ,bujankach bez sanitariatów dostępu do wody ,lub na zakladach stoja po dwa i wiecej dni czekajac na zał/rozładunek,lub na terminalach granicznych gdzie czesto rownież ani toalety ani dostepu do wody nie ma .

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.