665
Opublikowane 8 Marzec, 2018

Tesla Semi wykonała pierwszą trasę z prawdziwym ładunkiem, przewożąc baterie między fabrykami

Elektryczna Tesla Semi rozpoczęła testy w rzeczywistym użytku. Tesla postanowiła wykorzystać ją na potrzeby własne, transportując baterie z fabryki baterii w Nevadzie do fabryki całych samochodów w Kalifornii.

W tym pierwszym przejeździe z prawdziwym ładunkiem uczestniczył czarny egzemplarz z powyższego zdjęcia. Miał on do przejechania 400 kilometrów w jedną stronę, co było przy okazji testem dla jego baterii. Niestety firma nie podała, czy elektryczna ciężarówka przejechała bez ładowania w obie strony. Teoretycznie powinno być to możliwe, jako że Tesla obiecuje dla swojej ciężarówki 800 kilometrów zasięgu. Innego zdania jest jednak wielu ekspertów, uznających tak duży zasięg za technicznie niemożliwy.

Abstrahując od obietnic, nawet te 400 kilometrów to bardzo dobry wynik. Elektryczne ciężarówki europejskich producentów, takich jak Mercedes-Benz oraz MAN, pokonałyby bez ładowania do najwyżej połowę tego dystansu.

Dla przypomnienia, Tesla Semi trafi do seryjnej produkcji w 2019 roku. Informacje na temat jej cen, osiągów oraz europejskich klientów znajdziecie tutaj.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. Wyczes napisał(a):

    Heh gdyby przejechała w obie strony bez ladowania to by p tym trabili non stop

  2. Tomasz napisał(a):

    przejechala …ale cala naczepa baterii

  3. bartek napisał(a):

    Jesli wersja czarna to od razu szybkie pytanie… Tesla SpaceX obie firmy Muska… wie on chyba co to aerodynamika i jak ponizyc opory powietrza… a tu ciach ich wlasne auto we wlasnych testach bez spoilera dachwego albo wysokiej kabiny jak w egzemplarzu srebnym ze zdjecia…

    A co do zasiegu… mozna przejechac i tysiac km… jest bateri bedzie odpowiednio duzo:) zestaw 40 tonowy z zasiegiem 1000km i ladownosci 2m3 i 1,5 tony:) ale … no własnie ale po co?
    Europejscy producenci szukaja kompromisu pomiedzy dostepna technologia, zasiegiem a ładownością… W stanach przepisy sa troche inne wiec ciekawie bedzie jak Tesla zawita do europejsich firm …

  4. kazan napisał(a):

    Wytłumaczyć mi ktiś jedna rzecz? Po co robić te eletryki skoro ich maksymalny dystans to 800km a ładowanie trwa kilka godzin?

    • miszcz napisał(a):

      juz tlumacze – gdyby ciezarowki faktycznie moglby przejechac 800km a ladowanie trwalo kilka godzin wszystko idealnie ukladałoby sie do jazdy w europejskich warunkuach – 9-10h jazdy i pauza z ladowaniem… problem tylko, zeby na kazdym parkingu byly ładowarki. Co nie zmienia faktu, ze gdyby infrastruktura byla odpowiednia to elektryki mialby sporo sensu. Tak czy inaczej – juz teraz mozna je wykorzystywac do typowej jazdy “w kolo komina”

  5. Bob napisał(a):

    Moim skromnym zdaniem to Tesla ma większe szanse w UE niż w USA. Jeśli w UE kierowca dobrze gnając zrobi przez dzień 800 km to świetny wynik jednak w USA kierowca międzynarodowy zrobi spokojnie 1000-1200 km nie wspominając o podwójnej obsadzie gdzie jeden jedzie a drugi śpi legalnie.

Odpowiedz