OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 3 Wrzesień, 2018

Sytuacja branży transportowej

Publikacja na zamówienie

Sytuacja branży transportowej w Polsce jest niezwykle skomplikowana. Wiele czynników wpływa na to, iż ta gałąź biznesu przeżywa obecnie kryzys finansowy, jednak są też czynniki wpływające na jej rozwój.

Tak, jak i w wielu innych miejscach, tak i w transporcie coraz ciężej o wykwalifikowanych pracowników, przez co pracodawcy muszą zwiększać proponowane wynagrodzenia. Jednak to nie wszystko, jednym z równie wielkich problemów branży transportowej są odroczone terminy płatności faktur o nawet 90 czy 120 dni. To właśnie przez tę praktykę branża ma coraz większe zatory płatnicze, przez co nawet banki odmawiają im kredytów.

Jeżeli jednak jest aż tak źle, to czy istnieje szansa na to, aby branża transportowa w Polsce mogła w jakiś sposób się odbić? Czy są jakieś szanse dla firm działających w tej branży, dzięki którym będą miały one większe zamówienia, a co za tym idzie, większe budżety inwestycyjne? Cóż, jak wszędzie, tak i tutaj można znaleźć zarówno plusy, jak i minusy danej sytuacji.

Problemy branży transportowej w Polsce

Branża transportowa nie różni się znacznie od innych branż w Polsce, jeżeli chodzi o braki w kadrach pracowniczych. Coraz mniej jest chętnych na pracę w tym sektorze, przez co firmy mają problemy z rekrutacją nowych pracowników. Jest to o tyle niewygodne, gdy branża ta nie może się obyć bez odpowiednio wykwalifikowanych ludzi. Firmy transportowe starają się radzić sobie w ten sposób, że podnoszą wynagrodzenia.

Jednak to nie wszystko, branża transportowa zmaga się także z dużą konkurencyjnością. Na rynku zarejestrowanych jest bardzo wiele firm, które oferują właśnie te usługi. Co z tego wynika? Firmy, aby zdobyć klientów, przebijają się stawkami – wygrywa ten, kto poda najniższą stawkę za wykonanie usługi. Nie jest to dobra praktyka ani w tej, ani w jakiejkolwiek branży, niemniej jednak szczególnie odciska ona piętno właśnie wśród firm transportowych ze względu na to, że branża ta reaguje na wszystkie zmiany gospodarcze. Nikt przecież nie wie, jak będą wyglądały ceny paliwa w najbliższym czasie.

Dodatkowym utrudnieniem dla osób prowadzących ten typ działalności są banki, które wiedząc o niewypłacalności firm, nie udzielają im kredytów nawet na niski procent.

Oczywiście nie wszystkie firmy z tej branży będą miały jednakowo duże problemy finansowe. Właściciele firm wyspecjalizowanych w wąskich dziedzinach transportu z pewnością będą sobie radzić lepiej od innych.

Co może pomóc branży transportowej?

Oczywiście poprawa w branży transportowej jest możliwa! Jakie są zatem perspektywy? Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na sklepy internetowe, które z oczywistych względów będą potrzebowały transportu swoich produktów do klientów. Także firmy transportujące materiały i kruszce budowlane dla robót budowlanych, współfinansowanych przez Unię Europejską w latach 2014-2020, będą stabilnie funkcjonować.

Niemniej jednak nawet takie perspektywy generują problemy dla branży transportowej! Jakie? Do wykonywania takich usług potrzebni są wykwalifikowani kierowcy, których już nawet teraz brakuje na rodzimym rynku. Zagraniczne firmy oferują kierowcom znacznie większe wynagrodzenia, a co za tym idzie, polskie firmy mają znaczne braki w swoich kadrach.

Niestety w najbliższych latach zapotrzebowanie na pracowników znacznie wzrośnie, a niemożność ich zatrudnienia będzie przyczyną jeszcze wielu upadłości firm transportowych.

Podsumowanie

Eksperci potwierdzają, że obecnie największym problemem branży transportowej są właśnie braki odpowiednio wykwalifikowanych kierowców. Jeżeli jednak ten problem zostanie przezwyciężony, to do 2050 roku cała branża transportowa znacznie się rozrośnie.

Transport pasażerski zwiększy się nawet o 40%, z kolei transport towarowy o 60%! To naprawdę pokaźne liczby, które sugerują, że już za jakiś czas w branży transportowej sytuacja finansowa może się znacznie poprawić.

Szukasz więcej informacji ze świata finansów i analiz rynkowych? Odwiedź portal finansowy Financer Polska.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. HOBO napisał(a):

    Pieniądze nie są jedynym wyznacznikiem zatrudnienia. Liczy sie też wygoda pracy. Dodatki, pomoce. Nagrody. Jeżeli nie można podniesc wynagrodzeń to trzeba ułatwić samą pracę. Dodatki do emerytur za bezpieczną jazdę, Bezpieczeństwo dla kierowców w miejscach które znane są z kłopotliwych sytuacji.Koniec z wyładowaniem i ładowaniem aut przez kierowców. Cała gama pomysłów która powinna wyjsć od zwiazków zawodowych.

  2. Walker napisał(a):

    Ja bym proponował siustke z psiodu netto opodatkowane niż 7 a na emeryturę idzie z najniższej. Żeby spedytorzy byli ludźmi a nie ku**ami to też byłoby lepiej. I systemy pracy. Logiczne że młody ucieknie do Niemca na 3/1 bo dostanie 2100€ ( podobno) a u nas śmiech na sali i nawet pełnego tygodnia w domu nie ma

  3. Prawda o głupocie napisał(a):

    Podobno kiełbasa też rośnie na drzewach…..podobno.
    Nikt nie jadł ale wszyscy wiedzą.

  4. Rafik napisał(a):

    Dziwię się na te odroczone o 60, 90 dni, terminy płatności faktur. Szefowie firm transportowych tak chętnie się podjęli kredytowania na rzecz swoich klientów, zlecających transport. No ciekawe.
    Mam wrażenie że chipokryzja zwyciężyła w tym przypadku, a lemingi, jak jeden za drugim, ustępują na rzecz klientów, byleby mieć jakąś tam robotę dla kolejnych zestawów w leasingu.
    Wracając do sprawy płatność, jakoś sobie nie wyobrażam, żeby takie PKP CARGO, DB SCHENKER, Freightliner, CD Cargo, Lotos Kolej i masa innych spółek kolejowych zgodziła się na płatność wystawionej faktury później, niż 14 dni od jej otrzymania przez klienta.
    Mało tego, za przeterminowanie płatności choć o jeden dzień, można trafić na listę dłużników. A na to niewiele firm może sobie pozwolić.
    Reasumując, myślę że sprawę finansowania usług transportowych psują firmy logistyczne, które odsprzedają sobie ładunki, potrącając sobie po trochu należność za realizację transportu. Finalnie marny ochłap trafia do przewoźnika, który się zgodzi i tak z pocałowaniem ręki pojechać z tym ładunkiem za 2 zł od km.
    Pózniej taki, trwający tygodniami, przepływ faktur między firmami logistycznymi, może faktycznie przyczynić się do tego, że przewoźnik czeka na swoje zarobione pieniądze miesiącami.

    • Prawda o głupocie napisał(a):

      Bo to robią świniopasy na swoim a nie przewoźnicy.
      2 złote…..taki ci powie ,że “cuś cza robić”….a w każdym gospodarstwie TIR musi stać.
      Tylko ksiądz jeszcze nie ma !
      To nie jest normalne.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.