Niedzielna przejażdżka ciężarówką męża – dwa zabrane prawa jazdy i wysokie kary

Daj szybko się zamienimy, ja pokieruję ten kawałek, mam przecież prawo jazdy ­– dla osób spoza branży może to brzmieć jak zupełnie prosta i niegroźna sprawa. W transporcie lista kar oraz obostrzeń wkroczyła jednak na takie wyżyny, że niedzielna przejażdżka ciężarówką męża może okazać się olbrzymim wydatkiem, a nawet utratą pracy. Dlatego, w ramach przestrogi przed podobnymi sytuacjami, ponowiłem pokazać dzisiejszy komunikat WITD Opole.

18-tonowy DAF LF z zabudową chłodniczą został zatrzymany w minioną niedzielę, w miejscowości Byczyna na drodze krajowej nr 11. W jego kabinie zastano małżeństwo, z czego kobieta zajmowała się prowadzeniem, a mężczyzna zasiadał na prawym fotelu. Kontrolowana wyjaśniła, że sama kiedyś pracowała jako kierowca ciężarówki, w dokładnie tej samej firmie co mąż, więc chciała się w niedzielę przyjechać, by przypomnieć sobie dawne zajęcie. Najwyraźniej miała jeszcze ku temu odpowiednie prawo jazdy, ale niestety karta do tachografu utraciła już ważność. By więc nie rejestrować jazdy bez dokumentu, w urządzeniu pozostała karta siedzącego obok męża.

Wszystko to nie brzmi jak niebezpieczna sytuacja, ale tłumaczenie na niewiele się zdało. Inspektorzy dostrzegli tutaj bowiem poważne złamanie przepisów, dokonane przez dwie osoby jednocześnie. Żonę oskarżono o prowadzenie z cudzą kartą, zatrzymując jej za to prawo jazdy na okres 3 miesięcy i nakładając 2 tys. złotych mandatu. Mąż został natomiast oskarżony o niewłaściwe używanie karty (teoretycznie powinien on naliczać dyżur w ramach podwójnej załogi), za co też dostał mandat na 2 tys. złotych i też stracił prawo jazdy na 3 miesiące, de facto tracąc w ten sposób możliwość wykonywania zawodu. Poza tym wszczęto postępowanie administracyjne wobec pracodawcy męża oraz „osoby zarządzającej transportem w przedsiębiorstwie”. Tutaj łączna kara może tu wynieść 8,5 tys. złotych, z tytułu manipulacji tachografu.

Oto komunikat WITD Opole:

3-miesięcznym zatrzymaniem praw jazdy, mandatami karnymi oraz poważnymi konsekwencjami dla przewoźnika zakończyła się niedzielna  przejażdżka małżeństwa, które 18.02 br. skontrolowali opolscy inspektorzy w Byczynie.

W chwili zatrzymania za kierownicą Dafa siedziała kobieta. W tachografie natomiast znajdowała się karta jej męża, który siedział obok na miejscu pasażera. Jak w toku kontroli oboje zeznali, kierująca pracowała kiedyś w firmie, na której rzecz wykonywany był transport i chciała się „rekreacyjnie przejechać” – na co zezwolił jej mąż – pomimo, że jej karta kierowcy utraciła już ważność.

Kierującej za posługiwanie się cudzą kartą, oraz jej mężowi za nierejestrowanie we właściwy sposób aktywności kierowcy zatrzymano prawa jazdy na 3 miesiące i nałożono mandaty w wysokości 2000 złotych. Za ich zachowanie konsekwencje poniesie również przewoźnik, któremu grozi kara administracyjna  w wysokości 8 000 zł oraz osoba zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie, której grozi kara pieniężna w wysokości 500 zł.