ITD na granicy: Węgier bez SENT, Słowak stracił prawko oraz Bośniak przed sądem

Polskie przepisy dla branży transportowej należą do najbardziej restrykcyjnych w Europie. Zagraniczni przewoźnicy wjeżdżający do naszego mogą więc zostać pod wieloma względami zaskoczeni. Doskonale pokazała to ostatnia akcja kontrolna w Cieszynie, a więc tuż przy granicy z Czechami.

Jednym ze sprawdzonych pojazdów był węgierski zestaw przewożący odpady miedzi. Jego właściciel zorganizował wszystkie dokumenty związane z transgranicznym przemieszczeniem odpadów, ale zapomniał o nowym wymogu, obowiązującym tylko w Polsce, zaledwie od lutego. Mowa tutaj o zgłoszeniu przewozu odpadów do systemu SENT, w ramach którego cały przejazd przez nasz kraj może być objęty państwowym śledzeniem. Poza tym ten sam pojazd okazał się o 16 centymetrów zbyt wysoki i wyposażony w pękniętą tarczę hamulcową.

Drugi z kierowców, tym razem pochodzący ze Słowacji, zapoznał się z nowymi polskimi przepisami obowiązującymi od stycznia. Gdy bowiem zatrzymano go w czasie jazdy z cudzą kartą w tachografie, mężczyzna nie tylko otrzymał mandat karny, ale też tymczasowo zatrzymano mu prawo jazdy. Słowak przez najbliższe trzy miesiące nie będzie mógł poruszać się po naszym kraju, a w celu zjechania na bazę lub ukończenia przewozu wystawiono mu tymczasowe, 72-godzinne zezwolenie na jazdę.

Szczególny przebieg miała też kontrola ciężarówki z Bośni i Hercegowiny. Jej kierowca okazał do kontroli zezwolenie na przewóz międzynarodowy typu EKMT, choć w rzeczywistości okazał się to dokument fałszywy. Nie tylko odbiegał on wizualnie od oryginału, ale wręcz posiadał numer innego zezwolenia, okazanego już wcześniej w czasie polskiej kontroli. I choć w przeszłości zdarzało się uznawać taką sytuację za wykroczenie typowo transportowe, ze zwykłą karą administracyjną, tym razem pojawiły się też zarzuty karne. Kierowca został bowiem oskarżony o posługiwanie się podrobionym dokumentem jako prawdziwym, a dochodzenie w sprawie będzie prowadziła policja.

Łączne kary administracyjne nałożone na trzech przewoźników przekroczyły 45 tys. złotych. Suma mandatów dla trzech kierowców przewyższyła zaś 2,5 tys. złotych. Poza tym Bośniak może spodziewać się dodatkowej, sądowej grzywny za uczestnictwo w oszustwie.

Oto komunikat WITD Katowice:

Na przejściu granicznym w Cieszynie-Boguszowicach na punkcie kontrolnym usytuowanym przy wjeździe do naszego kraju w poniedziałkowe (27 czerwca), gorące popołudnie, służbę pełniły dwie załogi inspektorów z oddziału w Wodzisławiu Śląskim. Dla trzech zagranicznych kierowców był to podwójnie gorący czas, gdyż w związku z realizowanymi przez nich transportami stwierdzono bardzo poważne naruszenia. W jednym przypadku inspektor stwierdził, że okazane zezwolenie międzynarodowe, udzielone przedsiębiorcy z Bośni i Hercegowiny, zostało sfałszowane. Dokument nosił wiele cech „podróbki”, w dodatku druk o tym samym numerze był już wcześniej okazany podczas kontroli w Polsce – a nie był to ten sam dokument. W związku z uzasadnionym podejrzeniem posługiwania się podrobionym dokumentem – sprawę przekazano policji z Cieszyna. Podczas kolejnej kontroli inspektor zauważył, że słowacki kierowca miał w tachografie zalogowaną kartę innego kierowcy, na której zapisywały sie jego aktywności. Tego typu naruszenie wiąże się w konsekwencji m.in. z zatrzymaniem prawa jazdy oraz nienależącej do kontrolowanego kierowcy karty do tachografu. W kolejnym przypadku węgierski kierowca przewoził odpady miedzi. O ile dokumenty związane z transgranicznym przemieszczeniem odpadów były w porządku, to przewoźnik najwyraźniej zapomniał o obowiązku zgłoszenia takiego przewozu do systemu monitorowania przewozu drogowego towarów – SENT. Na domiar złego, wysokość pojazdu przekraczała dopuszczalną normę o 16 cm, a przewoźnik nie posiadał żadnego zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Inspektor stwierdził także, że ciągnik siodłowy ma popękaną tarczę hamulcową, a przy jednym z kół naczepy tarczy w ogóle brakuje. Zatrzymano więc dowód rejestracyjny tego pojazdu.

Nałożone kaucje w kwotach grożących tym trzem przewoźnikom kar, wyniosły w sumie ponad 45 tys. zł. Mandaty na kierowców przekroczyły z kwotę 2,5 tys zł.