Gdyby ciężarówki jeździły po 120 km/h – jak mocno musiałoby wzrosnąć spalanie?

Jednym z najbardziej zauważalnych trendów europejskiej branży transportowej jest ograniczanie prędkości przelotowych. Coraz częściej normą staje się 85 km/h, a największe firmy transportowe, trenerzy ekonomicznej jazdy, czy po prostu oprogramowania pojazdów zachęcają wręcz do wolniejszej jazdy, rzędu 82-83 km/h. Wszystko naturalnie po to, by ograniczyć zużycie paliwa. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, w której ciężarówki mogą jeździć wyraźnie szybciej, na przykład z prędkościami rzędu 120 km/h. Czy coś takiego musiałoby oznaczać dramatyczny wzrost zużycia paliwa? Ostatnio pojawiła się na to ciekawa odpowiedź, podawana z udziałem tego samego silnika, ale przez dwa różne oddziały Volvo Trucks, z Europy i z Ameryki.

Na naszym kontynencie firma dopiero co pochwaliła się średnim zużyciem na poziomie 21,48 l/100 km, odnotowanym w czasie testów na południu Niemiec. Wynik ten wypracowało Volvo FH 460 I-Save, wyposażone w silnik o oznaczeniu D13TC i tworzące średnio załadowany zestaw z naczepą, o masie rzeczywistej 32 ton. Jeśli natomiast chodzi o prędkości, to w czasie jazdy tempomat ustawiony był na 85 km/h, choć za sprawą funkcji „żeglowania” nawet na płaskim terenie prędkość ta mogła regularnie schodzić do 83 km/h.

Volvo FH I-Save z testu europejskiego:

Volvo VNL I-Torque z kampanii amerykańskiej:

Tymczasem w USA uruchomiono nową kampanię marketingową, reklamującą Volvo VNL w 455-konnej wersji I-Torque, czyli amerykański odpowiednik naszego I-Save’a. Również i tutaj zastosowano silnik o oznaczeniu D13TC, mający ograniczać zużycie paliwa dzięki dodatkowej sprężarce Turbo Compound. Z tą jednak różnicą, że silnik ten zamknięty jest w dłuższym nadwoziu o bardziej aerodynamicznym układzie, pracuje w ciągniku siodłowym o układzie osi 6×4, a wyniki jego zużycia paliwa podano dla nieporównywalnie wyższych prędkości przelotowych. Oficjalny przekaz jest bowiem taki, że ciężarówka zmieści się w spalanie 8,5 mpg przy prędkościach do 75 mph. W przeliczeniu na znane nam jednostki, to zużycie 27,6 l/100 km przy jeździe do 120 km/h. Pada też stwierdzenie, że nawet przy nieco wyższej prędkości przelotowej – 80 mph, czyli 126 km/h – wynik ma być tylko nieznacznie gorszy, jako że silnik nadal nie przekroczy 1150 obr/min.

Innymi słowy, amerykański oddział podaje spalanie o 28 procent (6 litrów) wyższe niż w kampanii europejskiej, ale za to prędkość jest tam o nawet 50 procent (40 km/h) wyższa! To zaskakująco atrakcyjny przelicznik, który naprawdę daje do myślenia w kwestii potencjalnego przyspieszenia samochodów ciężarowych. Tym bardziej, że ciężarówki naprawdę zyskały w ostatnich latach na bezpieczeństwie i pewności prowadzenia, a jednocześnie coraz większym problemem w europejskim rynku staje się zbyt duża różnica prędkości między ciężkim transportem a autami osobowymi.