Autostrada A12 do Świecka stanęła na 5 godzin – najechanie i problemy z objazdem

Fot. Feuerwehr Fürstenwalde/Spree

A12 między Berlinem a granicą w Świecku dopiero co zostało okrzyknięte drugą najbardziej zakorkowaną autostradą w Niemczech, a czwartek wskazano jako potencjalnie najbardziej zakorkowany dzień tygodnia. Pisałem o tym w artykule zatytułowanym 333 tys. godzin w niemieckich korkach – przewoźnicy stracili na tym całe miliony. Kto natomiast wracał dzisiaj z Niemiec do Polski i zmierzał właśnie do granicy w Świecku, ten mógł osobiście przypomnieć sobie skalę tego problemu.

Problemy zaczęły się krótko po godzinie 12, gdy przed węzłem Fürstenwalde-Ost, na jezdni prowadzącej w kierunku Polski. Co typowe dla autostrady A12, prawym pasem poruszał się wówczas cały korowód ciężarówek, uformowany nie tylko przez masowe powroty do Polski, ale też przez wielokilometrowy zakaz wyprzedzania. Gdy natomiast kierowcy zostali zmuszeni do gwałtownego hamowania, między trzema zestawami na polskich rejestracjach doszło do najechania.

Na szczęście żaden z kierowców nie został przy tym ranny i straty miały charakter tylko materialny. Niemniej dla służb ratunkowych sytuacja była wyjątkowo skomplikowana, jako że jedna z ciężarówek złożyła się na jezdni w scyzoryk, a druga dojechała aż do środkowych barier. W efekcie pełna szerokość jezdni została zablokowana, włącznie z pasem awaryjnym, a usunięcie wraków i odblokowanie autostrady zajęło około pięciu godzin. Szybko doprowadziło to też do kompletnej blokady miasteczka Fürstenwalde, przez które musiał zostać poprowadzony objazd.

Jak wyjaśnia lokalny portal informacyjny „MOZ.de”, problem w Fürstenwalde miał tak naprawdę dwie przyczyny. Pierwszą z nich była po prostu ogromny ruch w kierunku polskiej granicy. Tutaj sam za siebie mówi fakt, że w szczytowym momencie, około godziny 17, korek liczył już 11 kilometrów. Druga sprawa to natomiast ograniczenia formalne przy przygotowywaniu objazdu. Policjanci chcieli bowiem tymczasowo zmienić cykl pracy sygnalizacji świetlnej w Fürstenwalde, by usprawnić tranzytowy przejazd przez miasto. Niemniej nie mogli tego zrobić we własnym zakresie, lecz musieli przekazać wniosek do landowego zarządu dróg, by ten wykonał odpowiednią operację. Niemniej w przyszłości ten problem ma zostać rozwiązany, gdyż lokalna policja prowadzi już rozmowy z zarządem dróg i niewykluczone, że otrzyma prawo do dokonywania takich zmian we własnym zakresie, szybciej reagując na zatory.