Amerykański sprzęt na polskich gabarytach bez zezwoleń – trzy zestawy, dwie trasy

Transporty amerykańskiego sprzętu wojskowego to temat regularnie komentowany w branży. Ciężarówki należące do samych Amerykanów regularnie uczestniczą w niebezpiecznych zdarzeniach, wynikających chociażby z ich szerokości. Za to przewozy realizowane przez prywatne, polskie firmy wielokrotnie wpadały już przez brak odpowiednich zezwoleń. I tak było też w ostatnich dniach, gdy ten sam polski przewoźnik wpadł z aż trzema zestawami wykonującymi nieprzepisowy przewóz amerykańskiego sprzętu.


Pierwszy taki przypadek miał miejsce 19 stycznia, na węźle niemieckich autostrad A4 oraz A9. Policja zwróciła wówczas uwagę na polski, specjalistyczny zestaw, przewożący amerykańską ciężarówkę wojskową marki Oshkosh. Masa całkowita ośmioosiowego zestawu wynosiła 51,5 tony, czemu zresztą trudno się dziwić w obliczu pięcioosiowej, specjalistycznej konfiguracji Oshkosha. Tymczasem kierowca nie posiadał żadnego ważnego zezwolenia na transport ponadnormatywny, które pozwoliłoby przekroczyć 40 ton masy całkowitej. Dalszy przejazd został więc przez Niemców zakazany, do czasu uzyskania stosownego dokumentu, kierowca otrzymał 595 euro mandatu, a na firmę nałożono karę w wysokości 785 euro.


Dwa kolejne zestawy, w barwach tej samej firmy i również z amerykańskim ładunkiem, zatrzymano 23 stycznia, na polskiej drodze krajowej nr 10. W tym przypadku przewóz wiódł z Poznania do Drawska Pomorskiego, a oba zestawy były nie tylko cięższe od normatywnych, ale też wyraźnie dłuższe. Pierwszy z nich miał ponadwymiarowe 5,9 metra i 18,3 tony, w przypadku drugiego stwierdzono przekroczenia o 5,1 metra i 8,1 tony. Cały problem polegał natomiast na tym, że obie ciężarówki w ogóle nie mogły mieć ponadnormatywnego charakteru, jako że przewożono na nich podzielne ładunki. Dla przykładu, na pierwszej z naczep znajdowały się trzy pojazdy, mianowicie samochód terenowy typu Humvee, jego następca oznaczany symbolem JLTV, a także przyczepa z generatorem prądu. W takich przypadkach ustawodawstwo więc zakłada, że pojazdy powinny być przewożone oddzielnie, normatywnymi ciężarówkami. Z ekonomicznego i ekologicznego punktu widzenia nie jest to niestety najlepsze podejście, ale takie są po prostu przepisy, w związku z czym te dwa zestawy też zostały uziemione, a przewoźnik może się spodziewać dwóch kar administracyjnych (kwot nie podano).

Źródło zdjęć oraz informacji: Thüringer Polizei, WITD Poznań