Ogromne straty ładunków żywności w związku z nielegalnymi imigrantami – Brytyjczycy mają duży problem

port calais

The Telegraph opublikował wczoraj bardzo interesujący tekst dotyczący transportu z kontynentu na teren Wielkiej Brytanii. Artykuł dotyczy naturalnie nielegalnych imigrantów szturmujących ciężarówki, lecz porusza się w nim zagadnienie, na które dotychczas nie zwracano szczególnej uwagi. Chodzi o ładunki, a konkretnie ich zniszczenia, które są szczególnie dotkliwe w przypadku transportu żywności.

Brytyjski sektor handlu detalicznego, zrzeszający m.in. wszelkiego rodzaje sieci sklepów spożywczych, jest poważnie zaniepokojony niebezpieczeństwem i stratami, na jakie narażone są transporty żywności. W przypadku znalezienia imigrantów w naczepie pełnej na przykład sałaty, a taki przypadek miał miejsce przed Bożym Narodzeniem, cały ten ładunek spisany jest zazwyczaj na straty i nie może trafić do sprzedaży. Trudno bowiem określić jak długo imigranci przybywali w ciężarówce, a także z którymi konkretnie częściami ładunku mieli kontakt. Zdarza się, że wielu z nich „wsiada” do ciężarówki już na przykład w Hiszpanii i jedzie w naczepie przez kilka dni, na co nie brakuje przykładów z przeszłości. Co więcej, od kilku miesięcy Calais przeżywa prawdziwy zalew imigrantów, z którym francuska policja ewidentnie sobie nie radzi, więc sytuacja może ulec tylko pogorszeniu.

Przedstawiciel detalistów handlujących żywnością spotkał się w tej sprawie z brytyjską minister spraw wewnętrznych. Stwierdziła ona, że zdaje sobie sprawę z tego problemu i trwają poszukiwania sposobu na sprawne wykrywanie obecności imigrantów w ciężarówce. Problem jednak w tym, że wykrycie imigrantów w ciężarówce niczego szczególnego importującym żywność nie da, wszak nawet krótki pobyt nieproszonych gości w naczepie zazwyczaj wyklucza możliwość wykorzystania całego towaru…

Pełny tekst w języku angielskim czeka TUTAJ.

Starsze teksty mojego autorstwa na temat nielegalnych imigrantów można znaleźć TUTAJ.