banner2
Opublikowane 14 sie, 2016

Ile zapłacę za używaną ciężarówkę, czyli z wirtualną wizytą w komisie z samochodami ciężarowymi – vol. 15

logo_getruck

W ramach „Ile zapłacę za używaną ciężarówkę” przyglądamy się samochodom ciężarowym z określonej półki cenowej, tudzież spełniającym określone wymagania, za punkt wyjścia przyjmując fikcyjnego zazwyczaj klienta. Każda z propozycji opisywana jest pokrótce pod kątem potencjalnych zalet, pojawiają się najważniejsze informacje dotyczące danego pojazdu, natomiast założeniem tego wszystkiego jest przedstawienie pewnego przekroju rynku aut używanych. Dotychczasowe publikacje tego typu znajdziecie TUTAJ, natomiast poniżej startujemy z kolejnym zastawieniem.

Tym razem fikcyjnym klientem jest Błażej, który chciałby sprawić sobie ciągnik siodłowy o mocy około 500 koni mechanicznych. Samochód ten będzie eksploatowany w transporcie krajowym, wożąc około 20-tonowe ładunki, a ponadto Błażej sam będzie zasiadał za jego kierownicą, będąc i właścicielem firmy, i jedynym jej kierowcą. Stąd też kolejnym wymaganiem jest możliwie obszerna kabina oraz bogate wyposażenie. Jeśli zaś chodzi o cenę, to powinno być to coś w okolicach 140-150 tys. złotych netto.

A oto sześć propozycji:


Volvo FH540 Globetrotter XL

2010, 720 tys. km, 158 tys. zł netto

http://getruck.pl/volvo-fh/pojazd/100631

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_4

Skoro samochód ma być mocny, trudno nie rozpocząć poszukiwań od Volva FH z najsilniejszą odmianą 13-litrowego silnika, oferującą 540 KM. Za 158 tys. złotych można znaleźć taki pojazd z kabiną Globetrotter XL, sześcioletnią historią, retarderem oraz przebiegiem około 700 tys. kilometrów. Samochody te znane są z doskonałej dynamiki, a komfort pracy stoi na bardzo wysokim poziomie.


Iveco Stralis 500 Eco

2012, 320 tys. km, 152 tys. zł netto

http://getruck.pl/iveco-stralis/pojazd/100554

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_5

Za porównywalne pieniądze można mieć także samochód znacznie nowszy, pod warunkiem, że będzie to Iveco Stralis. Oto bowiem stoi przed nami 500-konna wersja włoskiej ciężarówki, mająca nieco ponad 300 tys. kilometrów przebiegu i wyprodukowana w 2012 roku. Samochód ten ma zautomatyzowaną skrzynię biegów, skonfigurowano go w wariancie Eco, natomiast na wzniesieniach powinien czuć się niczym przysłowiowa ryba w wodzie. Dodatkową zaletą może być fakt, że auto pochodzi z polskiej sieci handlowej i sprzedawane jest przez autoryzowanego dealera.


Renault Magnum Legend 520 DXi

2012, 440 tys. km, 149 tys. zł netto

http://www.getruck.pl/renault-magnum/pojazd/99365

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_3

Wyznaczona przez Błażeja kwota okazuje się być wystarczająca także do zakupu prawdziwego rodzynka. Magnum Legend – mówi Wam coś ta nazwa? Kryje się pod nią limitowana seria francuskiego okrętu flagowego, wyprodukowana w zaledwie 99 egzemplarzach. Stworzono ją krótko przed obejściem Renault Magnum na emeryturę i jak przystało na tego typu pojazd, Francuzi nie szczędzili dodatków. Przede wszystkim mamy tutaj biało-czarne malowanie, nawiązujące do Renault AE, czyli pierwszych egzemplarzy tego modelu.. Opony założono na aluminiowe felgi, tapicerka foteli wykonana jest za skóry i wyróżnia się specjalnymi oznaczeniami, a w wyposażeniu naprawdę niczego nie brakuje. Trudno też nie zauważyć, że Renault Magnum ma wszelkie zadatki na transportowego klasyka, zaś w opisywanej wersji już za kilka lat może stać się bardzo poszukiwane. A silnik? 520 koni mechanicznych o szwedzkich koneksjach, więc również i tutaj nie byłoby na co narzekać.

Tak Renault Magnum Legend reklamowano w 2011 roku:


Scania R620 Topline

2008, 650 tys. km, 139 tys. zł netto

http://getruck.pl/scania-r-620/pojazd/100652

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_6

A skoro o legendach mowa, to czas na Scanię z silnikiem V8. Zanim jednak poświęcimy jej kilka zdań, należy zaznaczyć dwie rzeczy – po pierwsze, szwedzkie V8 występuje na rynku wtórnym w niewielkich ilościach, a po drugie, potrafi kosztować naprawdę krocie. Dlatego też za niecałe 140 tys. złotych można co prawda trafić na model R620, lecz w wersji Euro 4 z w 2008 roku, w przypadku której nikt specjalnie nie zdziwiłby się cyfrą „1” przed podawanym stanem licznika. Z drugiej jednak strony samochód z tego rocznika powinien zostać zakwalifikowany przez system viaTOLL jako Euro 5, a do tego mówimy tutaj o konstrukcji słynącej z wytrzymałości na wieloletnią eksploatację. Ponadto bardzo mocny silnik powinien dobrze współgrać z manualną skrzynią biegów, utrata wartości będzie tutaj raczej symboliczna, a dodatkową zaletą jest postojowa klimatyzacja.


DAF XF105.510 Space Cab

2012, 530 tys. km, 139 tys. zł netto

http://www.getruck.pl/daf-xf/pojazd/100803

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_1

Nieczęsto w ogłoszeniach znajdziemy także DAF-a XF105 w wersji 510-konnej. Dlatego też powyższy egzemplarz może być interesującą ofertą nawet pomimo kabiny ze średnim wariantem wysokości dachu. Swego czasu była to najmocniejsza ciężarówka z Eindhoven, a 2012 rok oraz półmilionowy przebieg zapowiada spokojną eksploatację. Poza tym jest to po prostu DAF, czyli samochód łączący w sobie stosunkowo niską cenę z niezbyt wymagającą technologią. Dla wielu osób również i ta ostatnia będzie ogromną zaletą.


MAN TGX 18.480 XXL

2011, 899 tys. km, 139 tys. zł netto

http://www.getruck.pl/man-tgx/pojazd/93566

ile_zaplace_za_ciezarowke_500_koni_2

Na koniec, już tradycyjnie, mamy zaś pewne odstępstwo od wymagań, czyli MAN-a TGX, któremu do wspomnianej, magicznej granicy nieco brakuje. Jest to bowiem wariant 480-konny, choć z uwagi na cenę oraz poszczególne parametry jak najbardziej godny uwagi. Kabina to największy wariant XXL, skrzynia biegów działa manualnie, natomiast cena to 139 tys. złotych netto, przy 2011 roku produkcji. Uwagę zwraca też fakt, że czerwona ciężarówka niezbyt często stała ze zgaszonym silnikiem, jako że po pięciu latach eksploatacji liczniki kilometrów jest już o krok od 900 tysięcy.


Co Wy byście polecili?

Czy Waszym zdaniem silnik V8 naprawdę wart jest swoich bardzo wysokich cen? Czy Renault Magnum w limitowanej wersji to inwestycja tak dobra, jak wydawałoby się na pierwszy rzut oka? Czy 510-konny DAF jest tak samo rozsądną ofertą, jak w przypadku konfiguracji bardziej popularnych? Czy Iveco Stralis z bardzo małym przebiegiem byłoby gwarancją spokojnej eksploatacji? Czy MAN z 480-konnym silnikiem spełni oczekiwania Błażeja, a także, czy Volvo FH 540 nie jest tutaj czasem najlepszym kompromisem? Zachęcam do dzielenia się uwagami.

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. rosa pisze:

    ”a ponadto Błażej sam będzie zasiadał za jego kierownicą, będąc i właścicielem firmy, i jedynym jej kierowcą. Stąd też kolejnym wymaganiem jest możliwie obszerna kabina oraz bogate wyposażenie”

    A gdyby Błażej miał zatrudniać kierowcę, to szukałby najmniejszej kabiny w wersji ”golas”?

    • inco27 pisze:

      pewnie by tak było….przecież trzeba szukać oszczędności na początku „prężnie rozwijającej się firmy”

      • Filip (autor 40ton.net) pisze:

        Czy dyskusje z serii „kierowcy vs przewoźnicy” naprawdę muszą pojawiać się pod każdym tekstem, nawet jeśli nie jest on z tym zagadnieniem bezpośrednio związany? Dajcie sobie Panowie trochę luzu.

        • rolf pisze:

          niektórzy nie rozumieją pojęcia klient fikcyjny. i nie rozumiem „jak by kierowca to golas” ..Jakos nie widać kierowców jezdzacych w golasach. Przewazaja duże kabiny co najmniej wilkosci higline i bynajmniej nie jezdza nimi właściciele firm. Pamietam czasy gdy wlasciciele jeździli Jelonkami i nie narzekali,a w srodku było czysto i schludnie. A teraz nowe auto z buciorami na łózko ,w lodowce smród i stechlizna. W kabinie smierdzi od gotowania w srodku,wykladzina na podłodze się odkleja ,bo gorcy garnek kładziony na niej bez przekładki.Schowki pourywane i cale stada dziur w tapicerce od papierosow.

  2. andrzej pisze:

    Dlaczego zabrakło MB w porównaniu? za drogi? 😀

  3. Adam pisze:

    Do mnie z podanych wyżej najbardziej przemawia stralis, dobry rocznik, dobra norma, mały przebieg jedynie idzie się przyczepić do automatu. V8 r620 nie mam pojęcia po co to komu na kraj, r500 to i tak za dużo. Ciekawą propozycją jest daf rocznik dobry, przebieg do przeżycia tylko ta hydraulika daje do myślenia. Reszty propozycji poprzez przebieg raczej bym odpuścił jeśli idzie kupić coś poleasingowego z pewnym przebiegiem i w miarę młode. Zastanowił bym się nad koniecznością 500KM, złoty środek czyli coś około 460KM pójdzie znaleźć znacznie łatwiej. No i wtedy najlepszą propozycją będzie daf.

  4. Paweł pisze:

    Z tego co wiem w Dafie każdy silnik jest taki sam, czyli zmieniając mu oprogramowanie inaczej tzw. Chipowanie możemy zrobić z wersji 410km 510km :)

    • ktoś pisze:

      Taki sam to spore uproszczenie.Inne są wtryski,turbo,w ogóle prawie cały osprzęt.Jak dasz na to 100 KM więcej to się to źle skończy.Nie dawałbym mu więcej niż 50 KM ze względu na możliwe usterki.

  5. jj pisze:

    Szczerze mówiąc, to Volvo jest fajne pod względem prowadzenia i ma dość sprawnie działający automat, jest też praktycznie bezawaryjnym autem, ale te plastiki wewnątrz są tragicznej jakości, wszystko skrzypi i brzęczy i auto jest słabo wygłuszone. Łóżko niezbyt wygodne, podobnie jak fotel. Przynajmniej takie wrażenie odniosłem jeżdżąc rocznikiem 2013 (zrobiłem nim ponad 50 tysięcy km).
    MANy za to przy takim przebiegu jak ten powyżej coraz częściej wymagają wizyt w serwisie bo wiecznie pojawiają się jakieś usterki.
    Najwięcej komfortu można znaleźć w DAFie ale pytanie czy kupować 510, czy może wystarczy 460. Zależy od terenu po jakim najczęściej będzie jeździło auto.
    Scania jest samochodem który przyniesie najwięcej radości z pracy ale pytanie czy przewoźnik zarobi wystarczająco dużo żeby „wykarmić” ten samochód.
    Renault znany jest ze słabej elektroniki, no a wnętrze pomimo tego że jest to edycja limitowana i tak nie robi jakoś specjalnie dobrego wrażenia. Jego największym atutem jest płaska podłoga wewnątrz.

    Jeśli miałbym wybierać to byłby to wybór pomiędzy Scanią a DAFem, z tym że na niekorzyść dafa przemawia zamontowana hydraulika, ale przy tej mocy silnika myślę, że nie ma co się zbytnio martwić o to że może być wyeksploatowany, a stan techniczny nie wskazuje na to by auto pracowało w kopalni.

  6. yalp80 pisze:

    Czy ktoś może napisać jak to jest naprawde z tym Stralisem ? Czy turbina leci zawsze po 250 000 km ? Czy elektronika siada po 100 000 km. Czy na prawdę jest tak słaby?

    • Jaś pisze:

      Ile kierowców tyle opinii,ja tak samo o Premiumkach DXI się naczytałem że h…ia i to tamto,a ile premiumek lata po Polsce? ile po Niemczech?? jeżeli by były tak tandetne jak piszą ci kierowcy co raz jechali nimi i mają gotową opinię to by ich tyle nie było i sądzę że tak samo jest z Iveco Stralis,jedni mówią że fajne i mocne że robią po 700 tyś i nic nie psuje się inni że tandeta,że cieknie im woda do środka że plastiki słabe itp ja sądzę nie należy słuchać internetowych opinii moim zdaniem,jak sobie pościelimy tak śpimy taka prawda jest,znalazłem firmę na necie co ma same Stralisy starsze i nowe Hi-way więc mnie się zdaje że to kwestia dbania i tego kto tym jeździ.

  7. Tirrmen pisze:

    Do ulap kolega stralisem jezdzi i go zaden zakaz nie obowiazuje bo to towar szybko i latwo psujacy sie

  8. Piotr pisze:

    Stoję przed podobnym wyborem,z tym,że budżet ok.200 tys.
    Z aut wymienionych powyżej zdecydowałbym się na volvo. Przebieg 720 tys to na ten motor nic. Wymiana sprzegla + jakieś pierdółki i spokój. Silnik spokojnie wytrzyma 2 mln.km Kabina jak dla jednego ok, w XL są górne schowki,wymontowujesz górną leżaki i miejsca jest wystarczajaco-tymbardziej na kraj. Skrzynia świetna.
    W drugiej kolejności DAF, najlepiej w manualu. Osobiscie wybrałbym wariant 460km i zchipował w niezależnym zakładzie na >500km. Auto proste i tanie w naprawach. Przy przebiegu rzędu 700-800 tys km trzeba trochę zainwestować, min. rolki,napinacze,rozrusznik, być może turbina,pompa wody. To tak z mojego doświadczenia.Ale jak wspomniałem ceny części w porządku.
    Ostatnim autem nad którym bym się pochylił jest Stralis. Dobry rocznik, przebieg i spalanie (ponoc).Niemniej chyba nie zaryzykowalbym nim jazdy do przebiegu 1 mln km. Poza tym spora utrata wartości.
    Pozostale:
    Renault- wysokie spalanie, auto dla pasjonata marki wg. mnie
    Scania- V8 legenda.. pod chłodnie na dalekie loty międzynarodowe. Na kraj wydaje mi się przerostem formy nad treścią. Ciężko będzie o dobre spalanie „na kraju”, a do tego drogi serwis.
    MAN-jeździłem coś kolo 3 lat, w sumie bezawaryjnie, jednakże nie ufam :)

  9. Bolo pisze:

    Scania R620 na krajówkę to raczej takie tylko ciche marzenie niż realny wybór z rozsądku.Nie ma potrzeby kupowania aż tak mocnego samochodu na krajówkę.Za cenę tej lekko zmęczonej R620 można mieć 2-3 lata młodszą taką samą Scanię w wersji R440 która na kraj w zupełności wystarczy.

  10. tomco23 pisze:

    ciagniki o mocy >500 na kraju to troche zbytek chyba ze ktos pochodzi z okolic zakopanego . ciekawe wydaje sie paradoksalnie iveco stralisa z silnikiem cursor 13 ktorych jest na lekarstwo w polsce. 95 % to 10. Zycze powodzenia przy transporcie auto za 150 tys netto i 2,5 netto /km (jak sam bedzie szukac ladunkow) -przypuszczam ze pod spedycja 2zl na okraglo, skoro wlasciciel sam jezdzi to go skubia na maxa jak dobrze pojdzie przy 6-8 tys/month . ZYCZE POWODZENIA :) kazdy inny beznadziejny interes bedzie lepszy

  11. Darecki pisze:

    Volvo FH 540 Globtrotter XXL za 158000 zł i 720tyś przejechane to trochę przesada

  12. LUB pisze:

    NAJMNIEJSZE PRZEBIEGI ZAWSZE W ‚DALESZYCACH’ tam same igły.

Odpowiedz