black friday 40ton665
Opublikowane 27 cze, 2016

Scania P410 z zabudową do przewozu mleka – test 40ton.net – klasyka gatunki z bardzo ciekawą zabudową

scania_p410_mleczarka_test_40ton_3

Ciężarówki marki Scania mają wyjątkowo liczne grono miłośników, potrafiących godzinami rozprawiać na temat zalet szwedzkich ciężarówek długodystansowych. Nie można jednak zapominać, że Scania to nie tylko szybkie i eleganckie ciężarówki do pochłaniania tysięcy kilometrów, lecz także ciężko pracujące pojazdy dystrybucyjne, samochody komunalne, czy też podwozia do zastosowań specjalistycznych. Jak natomiast maszyny tego typu wypadają przy bliższym poznaniu? Miałem ostatnio okazję to sprawdzić, przy okazji jazdy testowej mleczarką na podwoziu oznaczonym symbolem P410.

Proste rozwiązania są najlepsze?

Patrząc na białą „solówkę” z zewnątrz, od razu można zauważyć, że mleczarka to coś więcej niż tylko podwozie z cysterną. Samochód ten ma bowiem regularnie odwiedzając tereny wiejskie, więc warto zwrócić uwagę na kilka elementów specjalistycznych. Dla przykładu, pod kabiną czeka trzyczęściowy, metalowy zderzak rodem z pojazdów budowlanych, natomiast lusterka boczne pozbawione są pełnych obudów i tym samym też układu elektrycznego sterowania. Z punktu widzenia kierowcy nie jest to może zbyt przyjazne rozwiązanie, ale najważniejszy jest fakt, że ewentualne uderzenie w coś lusterkiem nie będzie równoznaczne ze sporymi wydatkami. Trzeba natomiast tutaj zaznaczyć, że szwedzka kabina jest na takie uszkodzenia szczególnie narażona, mając dokładnie tę samą szerokość co w samochodach długodystansowych. Jest to oczywiście wygodne na trasie, korzystnie wpływa na miejsce dla kierowcy, ale też niestety wymaga szczególnej ostrożności przy przedzieraniu się przez wąskie, mocno zarośnięte drogi. Swój wpływ ma to także na widoczność z kabiny, zwłaszcza, w połączeniu z wyraźnym oddaleniem miejsca pracy kierowcy od niezbyt wysokiej szyby. Choć z drugiej strony, tutaj akurat Scanię można też pochwalić za bardzo sensowne rozwiązanie jakim jest dodatkowa szyba na prawym boku kabiny, ułatwiająca włączanie się do ruchu na nietypowych skrzyżowaniach.

Sama kabina to przedłużony wariant dziennej szoferki, noszący oznaczenie CP16. Oferuje on dodatkowe miejsce na narzędzia pracy lub na niezbyt szerokie łóżko, obecne właśnie w pojeździe testowym. Oczywiście trudno oczekiwać od tego łóżka bardzo komfortowego wypoczynku, lecz jako awaryjne miejsce do spania sprawdzi się to doskonale, zwiększając tym samym praktyczność pojazdu. Ponadto trzeba zwrócić uwagę, że obecność łóżka wcale nie pozbawiła kabiny sensownego miejsca na bagaż, co też jest istotną zaletą. A poza tym w kabinie jest jak to w Scanii – rządzi do bólu prosta deska rozdzielcza, a do tego mamy chyba najbardziej klasyczne przełączniki i wskaźniki na rynku. Wszystko to wprost nie może być trudne w obsłudze, okazuje się naprawdę ergonomiczne i wzorowo rozmieszczone. Uwagę zwraca nawet komputer pokładowy, który jest co prawda czarno-biały i ma bardzo mały wyświetlacz, ale potrafi przekazać szeroki zakres informacji, włącznie z systemem oceniania kierowcy. Jeśli zaś chodzi o szeroko rozumianą wygodę kierowcy, to uwagę zwrócić należy na dostatek miejsca dla kierowcy, odpowiednie wyprofilowanie fotel oraz imponujący zakres regulacji kierownicy, z które Scania po prostu słynie. Pochwała należy się też wejściu do kabiny, jednemu z najwygodniejszych na rynku, zaś „minus” pojawia się w kwestii schowków na drobiazgi, praktycznie nieobecnych na desce rozdzielczej.

scania_p410_mleczarka_test_40ton_7 scania_p410_mleczarka_test_40ton_8

Gładko, pewnie i dynamicznie

Przyglądając się wnętrzu kabiny trudno nie zauważyć drążka do ręcznej zmiany biegów, czyli rzeczy coraz rzadziej występującej w samochodach ciężarowych. W testowym aucie do dyspozycji otrzymałem aż sześć biegów z połówkami i przyznam, że lekkość działania tego układu była naprawdę imponująca. Trudniej mi za to ocenić silnik, jako że jednostka o mocy 410 KM i maksymalnym momencie obrotowym 2150 Nm wydawała się po prostu nie mieć nic do roboty, i to nawet pomimo przełożenia tylnej osi typu 2,92. Dynamika była tak doskonałą, że przez całe miasto można było na dobrą sprawę przejechać przy użyciu trzech, czterech biegów, doceniając przy okazji „krzywe” charakteryzujące ten 13-litrowy motor. Wspomniany maksymalny moment obrotowy, bardzo zresztą wysoki w stosunku do mocy, pojawia się tutaj już przy 1000 obr./min i w czasie jazdy naprawdę dało się to wyczuć. Silnik bardzo chętnie zabierał się do pracy już pod koniec obrotów trzycyfrowych, natomiast potrzeby kręcenia go bardzo wysoko po prostu nie było. Jeśli zaś chodzi o zużycie paliwa, to na trasie prowadzącej głównie przez wsie, lokalne drogi oraz przez miasto, z licznymi postojami, wyniosło ono 21,9 l/100 km. Jest to wynik osiągnięty niestety bez ładunku, przy masie własnej na poziomie 12 140 kilogramów oraz średniej prędkości 33 km/h.

A co poza tym? Samochód świetnie prowadził się na drogach gorszej jakości, pozostając pod pełną kontrolą także na licznych nierównościach, czy też w koleinach. Swoje zrobiło tutaj dosyć sztywno zestrojone zawieszenie, z przodu na resorach i z tyłu na poduszkach, a i świetnego układu kierowniczego nie mógłbym pominąć. Co jednak ważne, ów układ kierowniczy dysponuje też odpowiednio silnym wspomaganiem, które skutecznie pomagało przy manewrowaniu.

scania_p410_mleczarka_test_40ton_12


scania_p410_mleczarka_test_40ton_5

Komputery, drukarki, czujniki, a przy okazji też mleko

Na koniec mam zaś kilka ciekawostek dla osób, które myślą, że mleczarka to konstrukcja stosunkowo prosta. Moi Drodzy, nic bardziej mylnego, jako że w testowym aucie sam komputer sterujący zabudową miał listę funkcji zajmującą pełną stronę A4. Zacząć należy jednak od tego, że zabudowa ta została przygotowana przez firmę Pro-Wam z Koszalina, specjalizującą się właśnie w cysternach do przewozu artykułów spożywczych. Podstawą tej konstrukcji jest trzykomorowy zbiornik, mieszczący między ściankami działowymi 6 tys., 5,5 tys. lub 6,1 tys. litrów towaru. Łącznie mamy tutaj więc 17,6 tys. litrów pojemności, powstałe przy wykorzystaniu stali kwasoodpornej i stojące na ramie pomocniczej ze stali ocynkowanej. Wszystko uzupełniono izolacją termiczną z 50-milimetrowego styropianu, natomiast wokół zbiornika rozmieszczony został dodatkowy osprzęt. Mowa tutaj między innymi o centralnym układzie mycia, bazującym na głowicach myjących umieszczonych w każdej komorze, a także o kolektorze spustowym, umożliwiającym nie tylko niezależne opróżnianie każdej z komór, ale także przepompowywanie mleka do przyczepy. Z przystawką mocy połączona została hydrauliczna pompa nabiałowa, o wydajności 28 tys. litrów na godzinę, zaś kawałek za nią znalazła się aparatura do kontrolowania ładunku. Kiedy więc opisywana ciężarówka przyjedzie na rozładunek, wyznaczony inżynier będzie mógł otworzyć jedną z szafek i pobrać nawet kilkadziesiąt próbek mleka, bezpiecznie zakorkowanych na taśmie z probówkami. Ponadto wszelkie dane na temat przewożonego płynu monitorowane są przez wspomniany komputer pokładowy, wyświetlając się na dotykowym ekranie, a także będą udostępnianym przez bezprzewodowy internet. Nie zabrakło także czytnika kodów kreskowych, drukarki termicznej przygotowującej dokumenty związane z transportem, kamery przekazującej do kabiny obraz zza pojazdu, systemu nawigacji śledzącego cały transport, a także elementu zwanego konduktometrem, sprawdzającego mleko pod kątem rozwodnienia.

Podsumowanie

I tak oto dochodzimy do podsumowania, które aż samo ciśnie się na usta – opisywana mleczaka to po prostu bardzo ciekawe połączenie podwozia o niezbyt bogatej konfiguracji z rozbudowanym, specjalistycznym nadwoziem. A jak sama Scania P410 wpisuje się w to w połączenie? Będąc wzbogaconym o kilka użytecznych elementów, a także mając napęd o bardzo dużym potencjalne, seria P naprawdę potrafi do siebie przekonać. Jak już więc podkreślałem w przypadku testu modelu P280 na gaz ziemny – seria P to po prostu porządna ciężarówka.

Galeria zdjęć:

scania_p410_mleczarka_test_40ton_1 scania_p410_mleczarka_test_40ton_2 scania_p410_mleczarka_test_40ton_3 scania_p410_mleczarka_test_40ton_4 scania_p410_mleczarka_test_40ton_12 scania_p410_mleczarka_test_40ton_11 scania_p410_mleczarka_test_40ton_5 scania_p410_mleczarka_test_40ton_6 scania_p410_mleczarka_test_40ton_7 scania_p410_mleczarka_test_40ton_8 scania_p410_mleczarka_test_40ton_9 scania_p410_mleczarka_test_40ton_10 scania_p410_mleczarka_test_40ton_13 scania_p410_mleczarka_test_40ton_14 scania_p410_mleczarka_test_40ton_15 scania_p410_mleczarka_test_40ton_16 scania_p410_mleczarka_test_40ton_17 scania_p410_mleczarka_test_40ton_18

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 1 komentarz

  1. kamilo73 pisze:

    „Należy ręcznie umyć uszczelkę przed rozpoczęciem procesu mycia cip”?? 😀
    przedostatnie foto

Odpowiedz