baner665x124_3 665
Opublikowane 2 paź, 2017

Renault fabrycznie modyfikuje używane „Premiumki” – tak powstają ciągniki do pracy na budowach

renault_premium_x-road_produkcja_1

Poczciwe „Premiumki” z końca produkcji, mające maksymalnie 5 lat, otrzymają szansę na drugie, zupełnie nowe życie. Samochody te zostaną bowiem gruntownie zmodyfikowane, zmieniając swoje przeznaczenie z szosowego na częściowo terenowe. Nie obejdzie się przy tym bez zmian w nadwoziach, osprzęcie, a nawet w układzie napędowym. Co natomiast najciekawsze, to fakt, że modyfikacji tej nie dokona żaden lokalny warsztat z Bodzentyna, lecz zajmie się tym po prostu fabryka Renault Trucks.

Nie od dziś wiadomo, że przewoźnicy zajmujący się transportem lokalnym oraz budowlanym niezbyt chętnie inwestują w nowoczesny sprzęt. Dla nich liczy się bowiem prostota konstrukcji oraz wytrzymałość, podczas gdy eurocenty oszczędzane na opłatach drogowych można odłożyć na drugi plan. Jednocześnie na rynku nie ma zbyt wielu używanych ciągników siodłowych, które fabrycznie przystosowano do użytku w trudniejszych warunkach. Zamiast tego place zdominowane są przez lekkie pojazd dalekodystansowe, stosunkowo nisko zawieszone, z szosowymi oponami i nadwoziami pełnymi delikatnego plastiku. Dlatego też Renault Trucks postanowiło wyjść tym oczekiwaniom na przeciw. I tak, do fabryki w Bourg-en-Bresse, zwozi się właśnie ciągniki siodłowe Renault Premium, skonfigurowane w szosowej wersji Route.

Od prawej: egzemplarz sprzed i po modyfikacji

renault_premium_x-road

Ciężarówki te, mogące mieć maksymalnie 5 lat i 300 tys. przebiegu, przechodzą fabryczną modyfikację oraz kurację odmładzającą. Na bazie Renault Premium Route otrzymujemy więc Renault Premium X-Road, które nie powinno bać się użytku na placach budów. Dla przykładu, miejsce zderzaków z tworzywa zajmują zderzaki metalowe, natomiast niskie siodła zastępowane są podwyższonymi. Zamiast opon typowo szosowych, montuje się ogumienie 315/80, z bieżnikiem do użytku na rozmaitych nawierzchniach. Ponadto zwiększany jest prześwit zawieszenia, a oprogramowanie skrzyni biegów oraz silnika wzbogaca się o tryb terenowy. Nie brakuje też takiego wyposażenia jak dolna osłona chłodnicy, wzmocnione stopnie do kabiny, tylny dyferencjał z blokadą oraz hydraulika do wywrotu.

Co ważne, każde Renault Premium X-Road otrzymuje też fabryczną gwarancję. Choć mówimy o pojeździe de facto używanym, ma ona obejmować aż 12 miesięcy i 120 tys. kilometrów. Ponadto ma do tego dochodzić atrakcyjna cena, czyniąca X-Road świetną alternatywą dla pojazdów fabrycznie nowych. A dostępność? Premium X-Road trafi do europejskiej sprzedaży jeszcze w tym miesiącu. W zależności zaś od popytu, liczba przygotowywanych egzemplarzy może wynosić nawet kilkaset rocznie. Co więcej, wraz z rosnącą popularnością Gamy T, seria X-Road ma powstawać także na bazie jej używanych egzemplarzy, zyskując te same zalety.

renault_premium_x-road_produkcja_3

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. Mowilem, sila tkwi tylko w Reno Premium Super Salonka! Najlepsza ciezarowka, wlasnie jestesmy ze szwagrem w drodze do Francji! Pozdrawiam Tadeusz z Tczewa!

    • Tołdi pisze:

      Tadziu – tam wyraźnie napisane: max 5 lat i max 300 tys. Twoja „paryżana” za stara o 15 lat jakieś oraz o 1,5 mln kilometrów! Także na najbliższym rondzie nawrotka i do domu, a nie po Francjach się włóczyć! Robota na kraju czeka po 2,5 zł/km!!!

  2. XXX pisze:

    RENAULT (REMIX) PREMIUM
    HE DOBRA JAK MICHELIN!!!!

  3. Antek pisze:

    Renault premium eur 5 jest najlepszym najlżejszym i najbardziej ekonomicznym autem. Miałem wiele różnych aut od wielkich magnumek w których nie nadążałem wymieniać wielkich pionowych szyb które łapały wszystkie kamienie po podobno niezawodne Volva których instalacja elektryczna dała mi mocno w kość ni wspomnę już o MANACH z ich EGRami i Dafach do których nienadazalem dolewać oleju.
    Premiumki maja swoje wady ale to zdecydowanie najtańszy w eksploatacji samochód ciężarowy DXI 450 eur 5

    • pi0trek pisze:

      w 3 firmach ze swoją flotą pracowałem i muszę potwierdzić… premiumki lubią wszyscy poza częścią kierowców, są dość niezawodne (a w przypadku awarii zdecydowanie najtańsze w naprawie) palą bardzo mało i dość solidnie wykonane. Trzy minusy: jeśli wozi się non stop 25 ton to silniki 11 litrowe troche jednak schodzą z ekonomiki, drugi minus: szef drugiej firmy twierdzi, że nie może mieć samych premiumek, że i tak musi mieć dla publiki ze 3 scanie, bo publika sterotypizuje i mówi, że premiumka to bieda. trzecia wada – już nie są produkowane i nie znalazły godnego następcy

Odpowiedz