baner665x124_3 665
Opublikowane 14 lis, 2017

Peugeot Partner sterowany joystickiem – to auto dla osoby czterokończynowym porażeniem

peugeot_partner_sterowany_joystickiem_06

Peugeot Partner, jak przystało na małe auto dostawcze, jest pojazdem o dużej ilości zastosowań. Dlatego to właśnie na jego bazie przygotowano pierwszy w Polsce samochód dla osób z czterokończynowym porażeniem.

Jak wygląda kierowanie tym pojazdem? Za wszystko odpowiada joystick, do którego obsługi wystarczy sprawna dłoń. Do tego doszło zmodyfikowane podwozie, które wyposażono teraz w tylną rampę najazdową. Dzięki temu niepełnosprawny kierowcy bez problemu wjedzie do środka. Rampą tą steruje się w sposób całkowicie bezprzewodowy, podobnie jak kierunkowskazami, sygnałem dźwiękowym, ogrzewaniem i klimatyzacją. Żeby zaś kierowca był w pełni bezpieczny, zamiast fotela mamy tutaj miejsce dokowania wózka inwalidzkiego.

Za dostosowanie pojazdu do potrzeb osoby niepełnosprawnej odpowiada Zbigniew Zawada z firmy Adson. Obniżoną podłogę wykonano ze współpracy z czeską firmą API, zaś przy joysticku sterującym współpracowali Niemcy z firmy Kadomo. Najważniejszy jest jednak fakt, że samochód ten został przygotowany w ramach specjalnego programu Peugeot bez Barier. W jego ramach francuski producent oferuje tego typu auta na preferencyjnych warunkach. Firma pomaga dostosować pojazd do potrzeb osoby niepełnosprawnej i zapewnia formalną pomoc w uzyskaniu dofinansowania.

Ten konkretny egzemplarz Peugeot bez Barier przygotował dla Mateusza Puszkarskiego. To były sportowiec, panczenista, który w wyniku nieudanego skoku do wody nie ma władania zarówno nad rękami i nogami. Samochód bazowy został tutaj ufundowany przez firmę Peugeota, natomiast 200 tys. złotych na modyfikację uzbierano z kilku źródeł – funduszu prewencyjnego PZU, środków fundacji PKO Banku Polskiego, zbiórki charytatywnej fundacji K40, darowizn firm i osób prywatnych.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 2 komentarzy

  1. Rafik pisze:

    Za te dwieście tys. to chyba przebudowano tego blaszaka i wydano raut dla tych wszystkich garniturowców. Co w tym aucie mogło aż tak dużo kosztować? Obniżona podłoga z opuszczaną rampą, czy utylizacja kanapy i fotela kierowcy? A swoją drogą, jazda wózkiem inwalidzkim z napędem, t9 nie to samo, co uczestniczenie w ruchu drogowym samochodowym, gdzie trzeba mieć i refleks i umiejetność szybkiej reakcji, często na zagrożenia generowane przez innych uczestników ruchu.

  2. Grzegorz pisze:

    Chyba trochę ich fantazja poniosła z ceną…

Odpowiedz