baner665x124 665

Opublikowane 10 sie, 2017

MAN eTGM oraz eTGS ma mieć aż 3500 Nm i do 200 km zasięgu – zapowiedź elektrycznych ciężarówek

elektryczne_ciezarowki_man_3

W nawiązaniu do tekstu:

Elektryczne MAN-y jeszcze w tym roku trafią do dziewięciu firm i rozpoczną pracę na terenie Austrii

MAN już jakiś czas temu zapowiedział premierę całej gamy elektrycznych ciężarówek. Pojazdy te mają trafić do masowej produkcji w 2021 roku, natomiast już w najbliższych miesiącach rozpoczną się ich testy. Co natomiast konkretnie zaoferują elektryczne MAN-y? Właśnie o tym przeczytacie poniżej.

Bawarski producent opublikował zdjęcia oraz podstawowe dane techniczne dotyczące dwóch pojazdów – podwozia pod zabudowę MAN eTGM oraz ciągnika siodłowego MAN eTGS. I tak okazuje się, że w obu pojazdach silniki elektryczne wygenerują maksymalnie 350 kW (476 KM). Do tego dojdzie też 3500 Nm maksymalnego momentu obrotowego, dostępnego już od początku przyśpieszania. Wartość to oczywiście ogromna, jako że podobny moment obrotowy generują dzisiaj 700-konne diesle. A co to oznacza w praktyce? Elektryczne MAN-y będą samochodami po prostu bardzo dynamicznymi.

Gorzej wygląda kwestia zasięgu. 26-tonowa „solówka” eTGM ma mieścić pod podwoziem aż 12 akumulatorów, które pozwolą przejechać na jednym ładowaniu 200 kilometrów. Krótszy eTGS dostanie natomiast tylko 8 akumulatorów, w parze z miejską naczepą przejeżdżając jakieś 130 kilometrów. Można więc powiedzieć, że elektryczne MAN-y będą pojazdami tylko i wyłącznie miejskimi, mogącymi pracować na przykład w śródmiejskiej dystrybucji.

elektryczne_ciezarowki_man_2 elektryczne_ciezarowki_man_1

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 2 komentarzy

  1. Piotr pisze:

    Rok 2035, Berliński ADAC odbiera 1000 Mercedesów (na kolejne 2tyś jest już podpisany kontrakt) z potężnymi agregatami do ładowania padniętych akumulatorów super elektrycznych ciężarówek blokujących każdego dnia ulice w centrum miasta. Dyspo źle obliczył trasę i nie wziął pod uwagę setek umleitungów po drodze… Jedź jakoś sobie poradzisz.

  2. Obsrwator pisze:

    Czy nie dziwi Was parcie na „ekologię” w postaci elektrycznej motoryzacji? Dzisiaj przejechanie 100km samochodem spalinowym to koszt ok 50zł. Elektryk przejedzie ten dystans za powiedzmy 6zł.
    Nie wierzę w to, że w przyszłości koszt przejechania 100km samochodem elektrycznym pozostanie równie niski. Myślę, że już dzisiaj możni tego świata liczą zyski ze sprzedaży prądu do ładowania samochodów elektrycznych. Niejako przy okazji prąd w gniazdkach do użytku domowego będzie również obciążony podatkami, akcyzami itp. Nie wyobrażam sobie zapotrzebowania na energię elektryczną wieczorową porą, kiedy każdy Kowalski czy Malinowski podepnie w tym kraju pod gniazdko samochód swój, żony i kilka firmowych busów. Już widzę sterty starych akumulatorów do recyklingu. Elektryczne samochody w obecnej formie to moim zdaniem ślepy zaułek motoryzacji. No chyba, że pojawi się technologia pozwalająca przejechać na jednym ładowaniu powiedzmy 5000km. W końcu 100 lat temu nikomu nie śnił się podbój kosmosu.

Odpowiedz