transfactor3665
Opublikowane 24 wrz, 2017

Dodatkowa oś jadąca za ciężarówką i podnoszona nad zabudowę – amerykański sposób na ładowność

Określenie „podnoszona oś” chyba nigdzie nie jest tak dosłowne, jak w Stanach Zjednoczonych. Funkcjonują tam bowiem systemy, w których oś jest nie tyle podwieszana na poduszce powietrznej, co dosłownie podnoszona, i to podnoszona nad cały samochód. Dlaczego jednak Amerykanie zdecydowali się na taki dziwny wynalazek? Jest to oczywiście zasługa specyficznych przepisów.

Praktycznie na całym świecie ciężarówki do przewozu materiałów sypkich mają bardzo gęsto rozstawione osie, przy ograniczonej długości zewnętrznej. Wynika to z faktu, że materiały sypkie są ładunkami bardzo ciężkimi, a jednocześnie wozi się je w trudno dostępne miejsca, jak chociażby place budów. Co jednak ciekawe, w Stanach Zjednoczonych przewoźnikom może zależeć też na tym, aby ich wywrotki były stosunkowo długie. Dlaczego? Wynika to z przepisów o maksymalnej ładowności, uzależnionych właśnie od długości. Im dłuższy rozstaw osi, tym wyższa może być ładowność, jako że ciężar rozłoży się na dłuższy fragment jezdni. Jak jednak połączyć to z faktem, że wywrotka musi być pojazdem bardzo zwrotnym, wożąc ładunki o niewielkiej objętości? Odpowiedzią na to są właśnie podnoszone osie, takie jak na poniższym filmie:

W ramach tego amerykańskiego systemu, na czas przejazdu drogami publicznymi, dodatkowa oś jedzie za ciężarówką, wydłużając jej podwozie, a także zwiększając liczbę kół. Kiedy natomiast wywrotka podjeżdża do miejsca docelowego, dodatkowy wózek idzie w górę, ułatwiając manewrowanie i pozwalając na rozładunek. Cyfry? W zależności od stanu, zamontowanie takiej dodatkowej osi zwiększy nam ładowność o nawet 7 ton. Sam za siebie mówi też fakt, że „solówka” mająca sześć osi standardowych oraz jedną dodatkową, wydłużającą rozstaw osi o 3,7 metra, może ważyć tyle samo, co pełnowymiarowy ciągnik z naczepą.

Jak to wszystko jest skonstruowane? Dodatkowa oś nie jest zamontowana na podwoziu, lecz na zabudowie. Dzięki temu, po podniesieniu jej do góry, zabudowa może bez żadnego problemu „kiprować”. Proces tego podnoszenia odbywa się dzięki hydraulicznym siłownikom, zasilanym z przystawki mocy, tej samej, co całą zabudowa. Jeśli natomiast chodzi o samą oś, to ma ona pneumatyczne zawieszenie, które w połączeniu z dłuższym rozstawem osi bardzo korzystnie wpływa na komfort jazdy.

Poniżej, dla przykładu, osie dokładane przez firmę Maxle:

usa_podnoszona_os_1 usa_podnoszona_os_2 usa_podnoszona_os_3 usa_podnoszona_os_4

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 5 komentarzy

  1. Tomek pisze:

    Akurat obejrzałem pierwszy filmik i w proponowanych zobaczyłem to https://youtu.be/s-AZWLh0X8I słabe rozwiązanie według mnie:)

    • Anaheim pisze:

      To jest materiał dowodzący wyższości produktów Strong Industires, których osie nie wiszą w górze przy pokonywaniu nierówności terenu jak w przypadku osi Maxle, co jest pokazane na samym końcu 😉

  2. Rycho pisze:

    Jednym słowem w USA jak i w Europie przepisy są głupie i nieżyciowe:-)

  3. pete379 pisze:

    No a ja za dzieciaka myślałem, że w słynnych karteczkach deagostini była kaczka dziennikarska (jak opisano oś przy betoniarce wisząca 2 metry nad ziemią jako „oś podnoszona”…myślałem, że ktoś źle opisał fotkę i tak wysoko wiszące koła to kosz na zapasowke).

  4. Stefan pisze:

    Głupota amerykańska nie zna granic !! Już dwa tygodnie temu dług amerykański przekroczył 20 bilionów a ekonomia zrządził się swojemu prawami debilizmu widać ze to co kołchoz ustali 50 lat temu nie podlega reformie i modernizacji a drogi i mosty w USA i tak się sypia ze nawet odciążenie tylnej osi nie pomoże to było dobre kiedy wytrzymałość technologiczna stali była bardzo niska ale dzisjaj widać ze to rozwiązanie nie jest do niczego przydatne ?

Odpowiedz