OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 18 Luty, 2015

Volvo Trucks i Renault Trucks w roku 2014 i 2015 – ogromne zmiany, ciekawe prognozy i kilka nowości

SONY DSC

Wybrałem się ostatnio na konferencję prasową zorganizowaną przez Volvo Group Trucks Poland, czyli oficjalne przedstawicielstwo marek Volvo Trucks oraz Renault Trucks na nasz piękny kraj. I choć w głównym zamyśle miała być to konferencja mająca po prostu podsumować miniony rok, to poruszono na niej kilka naprawdę rozmaitych i bardzo ciekawych tematów.

Dwie marki, jedna sieć i 2014 rok

Zacznijmy od kilku suchych faktów dotyczących sprzedaży. Rynek pojazdów ciężarowych o DMC powyżej 16t osiągnął na koniec roku 2014 poziom 15 356 zarejestrowanych pojazdów. Volvo Trucks zakończyło rok na trzecim miejscu w rankingu z udziałem 17,1 proc. (2632 egzemplarzy). Udział marki zwiększył się w stosunku do roku poprzedniego o 0,9 proc., pomimo panującej na rynku tendencji spadkowej. Renault Trucks zwiększyło swój udział w sprzedażowym torcie do 6,0% (928 sztuk) i wykazywało stabilną tendencję wzrostową. Do tego doszła sprzedaż samochodów używanych – w 2014 roku do klientów pojechało 851 egzemplarzy kilkuletnich pojazdów z autoryzowanej sieci, w czym sprzedaż Renault Trucks i Volvo Trucks podzieliła się mniej więcej po równo.

Co ważne, sporą część nowych ciężarówek sprzedano w salonach dwumarkowych, obsługujących zarówno klientów na szwedzkie, jak i na francuskie ciężarówki. Jak bowiem powszechnie wiadomo, od 2013 roku Volvo Trucks i Renault Trucks integrują swoje struktury, a także łączą punkty serwisowo-sprzedażowe. Jak więc rozwiązanie to okazało się sprawdzać w 2014 roku w praktyce? Wbrew pozorom, oferowanie przez jedną firmę dwóch marek z tego samego segmentu ma być rozwiązaniem bardzo korzystnym. Jak odpowiedziała na jedno z pytań Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Group Trucks Rynku Europy Centralno-Wschodniej-Północnej, taka sytuacja okazała się nie tworzyć żadnych konfliktów. Co prawda na początku pracownicy obu marek musieli włożyć trochę wysiłku w odnalezienie się w nowej rzeczywistości, lecz szybko okazało się, że klienci na samochody z poprzeczką i z rombem na masce to w większości przypadków klienci zupełnie różni, rozmawia się z nimi na inne temat i przygotowuje się dla nich często bardzo różne oferty. Co więcej, oferowanie pojazdów dwóch marek w tych samych punktach sprzedażowych ma tylko wspierać utrzymywanie różnic w ich charakterach, a przy okazji pozwala być bardzo kreatywnym.

Kolejną ważną sprawą jest fakt, że statystyki sprzedaży z ubiegłego roku ujawniły kilka nowoczesnych trendów w naszym transporcie. Przykładem może być fakt, że zauważalny jest wzrost popularności wynajmu długoterminowego samochodów i coraz mniej przywiązuje się do pojazdów jako do swojej własności. Co więcej, większość wynajmów podpisana jest co prawda na 36 miesięcy, lecz pojawia się nowa tendencja – rosnącym popularnością cieszą się także wynajmy krótsze, liczone na dwa lata. Oczywiście odnotowuje się też coraz większą popularność kontraktów serwisowych, co chyba jednak dla nikogo nie jest już szczególnym zaskoczeniem.

Dwie marki, sześć krajów i 2015 rok

Co natomiast Volvo Trucks planuje na przyszłość? Jeśli chodzi o przyszłość najbliższą to muszę wymienić kilka nowości. Po pierwsze, w najbliższych dniach do dealerów trafią pierwsze egzemplarze ciężarówek wyposażonych w program Drivers Coaching on Board. Będzie to układ podpowiadający kierowcom odpowiednie zachowania, pozwalające ograniczyć zużycie paliwa. Tutaj można powiedzieć tylko “najwyższy czas!”, wszak wybrane marki konkurencji oferują coś takiego od dłuższego czasu.

dynafleet_driver_coaching_volvo_fh

Poza tym warto zaznaczyć, że na drogach można spodziewać się pojawienia zarówno testowych, jak i należących do polskich firm ciągników Volvo FH z okleinami reklamującymi akcję Fuel Concept. Będą to auta objęte monitorowaniem zużycia paliwa, wyposażone w dodatki mające ograniczać spalanie, a ponadto użytkownicy tych maszyn będą mogli liczyć na pomagające w oszczędzaniu szkolenia. Żeby było ciekawiej, wszystkim kierowcom jeżdżącym ciągnikami Fuel Concept liczone będzie zużycie paliwa i po zakończeniu tego projektu Volvo Trucks opublikuje listę najoszczędniejszych, robiąc z tego taki mały konkurs. Konkursu, który w tym roku natomiast się nie odbędzie, to The Drivers’ Fuel Challenge. Dlaczego? Od teraz konkursy w ekonomicznej jeździe dla kierowców Volvo Trucks i Renault Trucks będą odbywały się naprzemiennie, więc w tym roku zorganizowane zostaną zmagania Renault Trucks Optifuel, podczas gdy Fuel Challange kolejną edycję zaliczy w roku 2016.

Biorąc pod uwagę przyszłość marek Volvo Trucks i Renault Trucks muszę jeszcze wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy, ukazującej Group Trucks Poland z nieco szerszej perspektywy. Cała Grupa Volvo dokonała ostatnio wielkiej reorganizacji swoich struktur, na nowo łącząc kraje w grupy i podgrupy. Co więcej, Polskę dotknęły w tym wszystkim bardzo istotne zmiany, gdyż stała się ona jest częścią, a jednocześnie w pewnym sensie najważniejszym krajem nowo utworzonego rynku Europe Central East North. Oprócz naszej ojczyzny obejmuje on Litwę, Łotwę i Estonię, a także Ukrainę oraz Białoruś, czyli rynki bezsprzecznie ciekawe. Tzw. kraje bałtyckie są obecnie o tyle interesujące, że nie brakuje tam klientów na nowe ciężarówki, firmy inwestują w nowoczesny sprzęt, a jednocześnie w tle tego wszystkie można obserwować ogromną niepewność wynikającą ze sporej zależności od sytuacji w Rosji. To natomiast oznacza, że na tych rynkach naprawdę sporo może się wydarzyć, mogą zajść wielkie zmiany i to właśnie Litwa, Łotwa i Estonia będą miały wielki wpływ na sukces grupy krajów Europe Central East North. Inaczej jest na Białorusi – tam od dłuższego czasu sytuacja gospodarcza nie ulega większym zmianom, co oczywiście nie znaczy, że jest ona dobra. Jeszcze inną historią jest zaś Ukraina, gdzie trwa wojna mająca ogromny, negatywny wpływ na firmowe zakupy. Niemniej Grupa Volvo twierdzi, że w ciągu najbliższych trzech, maksymalnie pięciu lat oba te rynki będą miały niesamowity potencjał i trzeba dobrze się do tego przygotowywać, utrzymując dobry wizerunek, bezsprzecznie nie zapominając o tych krajach i dbając o obecność odpowiedniej ilości serwisów. A co z Polską? U nas ma być po prostu coraz lepiej – na ten rok Volvo Trucks chciałoby mieć 20 proc. udziału w rynku powyżej 16 ton, zaś Renault Trucks kolejne 10 proc.

volvo_fh_fuel_concept

Ten wpis ma 3 komentarzy

  1. Bob napisał(a):

    Dla mnie jest niepojęte że volvo kopuluje z reno. Gdyby się zbratali ze scanią, mercedesem może manem to bym jakoś na to inaczej patrzył. W tej chwili to wygląda tak jakby fiat i porsche miały wspólny serwis.

  2. Kseski napisał(a):

    I bardzo dobrze że współpraca im się układa,a to że można serwisować dwie marki w jednym punkcie to ukłon w stronę użytkownika 🙂

    Kolego Bob,śmieszne jest Twoje rozumowanie… Bo co,bo reno jest jakieś gorsze ? jakby było słabe to by nie prowadziło w rankingach niemieckich firm oraz magazynów,zastanów się co za głupoty wypisujesz.Rozumiem że uniwerek parkingowy ukończony.

  3. Bob napisał(a):

    Mam przyjemność jeździć obiema flagowymi pojazdami tych marek euro 6 i nie kumam o co tu chodzi. A ty chyba nigdy nie jeździłeś reno albo niczym poza reno. Chociaż wśród kierowców reno jest takie powiedzenie “zemsta żabojadów”

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.