OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 17 Wrzesień, 2018

Stan zdrowia i sposób żywienia kierowców ciężarówek – raport na rok 2018 i jego nieprzyjemne wnioski

Fundacja “Truckers Life”, odpowiedzialna między innymi za przydrożne siłownie, opublikowała raport dotyczący stanu zdrowia kierowców zawodowych. Przygotowano go w oparciu o darmowe badania, prowadzonych latem na największych polskich parkingach dla ciężarówek.

Dodam też, że to już druga publikacja tego typu, a za jej wykonanie odpowiadało Koło Naukowe Dietetyków z Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Pełen raport na rok 2018 można pobrać tutaj. Poniżej natomiast zamieszczam skrót najważniejszych wniosków, pochodzący z oficjalnej informacji prasowej.


Siedzący tryb pracy, brak aktywności fizycznej i trudności z utrzymaniem zbilansowanej diety to główne przyczyny złej kondycji kierowców zawodowych. Statystyczny kierowca tygodniowo spędza za kółkiem ok. 50 godzin, a wysiłek fizyczny, jakiego wymaga od niego praca ogranicza się do załadunku i rozładunku. Do tego wciąż niewiele przydrożnych restauracji serwujących zdrowe i zbilansowane posiłki oraz ciągły pośpiech, utrudniający znalezienie czasu na aktywność w trasie. Efekt – aż 68% kierowców zawodowych cierpi na nadwagę i otyłość.

Skutki prowadzonego stylu życia

Badanie ujawniło, że w 90% przypadków sposób odżywiania kierowców jest zły. Większość z nich spożywa jedynie 3 z 5 zalecanych posiłków dziennie. Posiłki te cechuje niska zawartość warzyw i owoców (spożywane mniej niż 3 razy w tygodniu), a zbyt duża zawartość tłuszczu, soli i cukru. Kierowcy mają tendencję do przejadania się, czyli dostarczania zbyt dużej ilości kalorii, w stosunku do ograniczonej aktywności fizycznej. Konsekwencją prowadzenia takiego stylu życia jest nadwaga i otyłość. U 38% badanych kierowców ujawniono nadwagę. Z kolei 25% cechuje otyłość I stopnia, a u 5% występuje najgroźniejsza otyłość II stopnia.

Konsekwencją nieprawidłowych nawyków żywieniowych są również schorzenia układu kostno-stawowego czy sercowo-naczyniowego. Skutkiem patologicznego nagromadzenia się w organizmie tkanki tłuszczowej są choroby, które często mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie życia. Są to m.in. cukrzyca typu 2, nadciśnienie tętnicze, bezdech senny, choroba wieńcowa, udar mózgu, niewydolność serca, zwyrodnienia kręgosłupa i stawów, kamica żółciowa, nadmierna ilość cholesterolu we krwi, nowotwory, żylaki na nogach czy zaburzenia pracy hormonów. Kierowcy zostali zbadani pod kątem możliwości wystąpienia chorób serca. Tzw. wskaźnik WHtR (Waist-to-heigh ratio) wykazał, że 68% truckerów znajduje się w grupie ryzyka wystąpienia schorzenia o charakterze sercowo-naczyniowym.  Spora część kierowców zmaga się również z cukrzycą i nadciśnieniem. Nadmierna masa ciała wpływa także na jakość snu i regeneracji, które w następstwie rzutują na jakość percepcji i szybkość reakcji na drodze.

Świadomość kierowców

Fundacja Truckers Life zbadała także poziom wiedzy kierowcy. Zadawano im pytania dotyczące odżywiania i zdrowego stylu życia. Każda odpowiedź była punktowana. Zebrana liczba punktów rzutowała na końcowy wynik. I tutaj mamy powody do zadowolenia, ponieważ aż 82% kierowców wykazało się dostatecznym lub dobrym poziomem wiedzy. Dla porównania, w ubiegłym roku pierwszy “Raport o stanie zdrowia kierowców zawodowych” wykazał, że wiedzę taką posiada jedynie 62% kierowców. Oznacza to, iż edukacja ma sens i wpływa na wzrost świadomości. Pozostaje jedynie wcielić ją w życie i zamienić na zdrowe nawyki.

Raport w przeglądarce PDF (nie dotyczy urządzeń z Andoidem):

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. Wojtek napisał(a):

    I co z tego? Nie ma czasu zeby isc do sklepu. Nie ma sily zrobic 10 pompek po 15h w pracy bo za 9h trzeba ruszyc. Paranoja…

    • mareczek_lukow napisał(a):

      Czasem kolego po 10 godzinach jazdy w porze zimowej na ukrainie czy rosji nie mam sił żeby wstać z fotela a co mówić o pompkach?
      Niestety na pore zimową mamy taką robote że jeżdzimy po kiepskich drogach, często oblodzonych – człowiek całą droge jedzie spięty, pilnuje kierownicy, wytęża wzrok…masakra. tyle dobrego że trasę ogarniamy w 5dni także ruszając w poniedziałek o świcie, jestem w domu późnym wieczorem w piątek.

  2. Yogy napisał(a):

    Wojtek to są wymówki każdego grubasa a wiem co mówię!

  3. Tk napisał(a):

    Na 10h 45min przerwy w tym przygotowanie posiłku, a glupi kierowcy nie jedzą 5 posiłków dziennie.

  4. Damian napisał(a):

    Unia ma gdzieś kierowców jeżdżę do Ancony parking 1000 metrow od morza Ale zamknięte wyjście płot na 2 metry zamiast kierowca wyjść pochodzić odpocząć to siedzi zamknięty jak małpa w zoo. Może mas media porusza na dużą skalę ten problem .

    • KAMIL napisał(a):

      Daj spokój, to się nie sprzeda miedialnie i nie tylko bo kogo interesują jacyś wyrobnicy, nikogo tak samo jak robole robiące na produkcji w hali w 40 stopniach.
      Robotnik to robotnik i tylko tyle.

  5. kitty napisał(a):

    Cuchnące piwsko jest główna przyczyną zwisających bandziorów.

  6. mg napisał(a):

    żeby badanie miało sens, wyniki trzeba porównać z resztą społeczeństwa. tak, to jest to tylko dorabianie ideologii i brak logiki. jak społeczeństwo jest grube, to część społeczeństwa, jakim są zawodowi kierowcy, też jest gruba…

  7. 87's napisał(a):

    Wóda lepsza?

  8. Ortalion trenera napisał(a):

    Problemem nie jest tryb pracy tylko brak chęci, lenistwo i alkohol zamiast posiłku.
    Ja od lutego 2018 schudłem 21 kg a jestem kierowcą.
    Zjadam 5 posiłków dziennie, zawsze mam świeże warzywa, nabiał, ryż, ciemny makaron.
    Już nie raz podczas robienia jedzenia wieczorem na następny dzień usłyszałem od kierowców że jestem wariat bo “komu by się chciało”.

  9. Cass napisał(a):

    Odlozylem piwo na 5 tygodni i stracilem 4 kg 🙂 pilem srednio 4-5 piw tygodniowo.

  10. HOBO napisał(a):

    Ale narzekacie ze sie nie da. A ja zacząłem biegac, potem wziąłem rower. A po jakims czasie i hantle. i da sie. A potem zmieniłem sposób jedzenia. I mówilem nie jak przeginał szef lub spedycja. i mogłem się schylac bo sadł brzuch, i spać z zalozonymi za głowę rękami też moge. I nogi nie są obrzeknięte. a do domu wracajac mam kondycje.

  11. Mlody kierowca dzikus napisał(a):

    Pije codzien ok 5-6 piw , w weekend wiecej. Zapale tez , nie powiem przez hollandie sie jezdzi…zdrowy jestem jak dmmlody dzik, nie jem miesa ani nabialu,, waze 70kg od 20 lat ta sama waga tylko brzuch troche podrosl,

  12. pl napisał(a):

    Nie chcę się czepiać, ale….
    Rozglądam się zawsze na postoju, przeważnie w porcie i na serwisach Thurrock. Sam mam problem, bo nie mogę przytyć ale to wina tylko dwóch dni w tygodniu wolnych od sportu (bieganie, piłka, rower). Do rzeczy, nie dość że my kierowcy jemy dużo śmieci bo łatwiej, to jeszcze papierosy i alkohol. Sportu jak na lekarstwo, do toalety się nie chce bo za daleko, lepiej na koło albo w krzaki. Jedynie co pod prysznic kawałek ale to tez nie każdy lubi :/ Prawda jest taka, że jak sami o siebie nie zadbamy to nikt palcem nie ruszy. No, może nasze drugie połowy jak znajda kogoś lepszego to nas kopną w grube dupsko. Jak nie ma warunków, to je znajdźmy albo zacznijmy o tym mówić nie tylko między sobą.
    Wasze zdrowie, i Liverpoolu.

  13. pl napisał(a):

    Nie chcę się czepiać, ale….
    Rozglądam się zawsze na postoju, przeważnie w porcie i na serwisach Thurrock (nie tylko polscy kierowcy). Sam mam problem, bo nie mogę przytyć ale to wina tylko dwóch dni w tygodniu wolnych od sportu (bieganie, piłka, rower). Do rzeczy, nie dość że my kierowcy jemy dużo śmieci bo łatwiej, to jeszcze papierosy i alkohol. Sportu jak na lekarstwo, do toalety się nie chce bo za daleko, lepiej na koło albo w krzaki. Jedynie co pod prysznic kawałek ale to tez nie każdy lubi :/ Prawda jest taka, że jak sami o siebie nie zadbamy to nikt palcem nie ruszy. No, może nasze drugie połowy jak znajda kogoś lepszego to nas kopną w grube dupsko. Jak nie ma warunków, to je znajdźmy albo zacznijmy o tym mówić nie tylko między sobą.
    Wasze zdrowie, i Liverpoolu.

  14. Driver napisał(a):

    Wystarczy tylko chcieć, a reszta już jest prosta. Większość z nas jednak woli browar i setę niż pół godziny spacerku i wtym jest cały problem.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.