OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 19 Lipiec, 2017

Kierowca ciężarówki został bohaterem – 49-latek ryzykował życie, aby wyjechać płonącą cysterną z miasta

49-letni kierowca Jürgen Heim, mąż i ojciec trójki dzieci, został w Niemczech okrzyknięty bohaterem. Mężczyzna zaryzykował bowiem własne życie, żeby ochronić mieszkańców bawarskiego miasteczka Schrobenhausen.

W miniony poniedziałek, w czasie przejazdu przez Schrobenhausen, w cysternie prowadzonej przez pana Heima zaczęło się palić jedno z kół. Kierowca początkowo próbował samemu ugasić pożar, lecz nie przynosiło to żadnych skutków. Jednocześnie zagrożenie cały czas rosło, jako że w naczepie znajdowało się aż 25 tys. litrów oleju napędowego oraz 10 tys. litrów benzyny. Taki ładunek, w połączeniu z ogniem, stanowił w terenie zabudowanym gigantyczne zagrożenie. Dlatego też kierowca podjął błyskawiczną decyzję – wezwał służby ratunkowe, lecz poinformował je, że spróbuje wyjechać ciężarówką z miasta.

Do pokonania były około trzy kilometry, a w międzyczasie w naczepie wystrzeliło już drugie koło. Zagrożenie było tak duże, że służby ratunkowe od razu zaapelowały do mieszkańców, zabraniając wychodzenia z domów i nakazując zamknięcie okien. Ostatecznie jednak ciężarówka zdołała wyjechać z terenu zabudowanego, zatrzymując się na lokalnej drodze. Tam kierowca w końcu wyskoczył z kabiny, a strażacy od razu zajęli pożarem, nie dopuszczając do wybuchu.

Po przemyśleniu swojego wyczynu, kierowca miał podobno stwierdzić, że jest raczej “szaleńcem ze Schrobenhausen”, a nie “bohaterem ze Schrobenhausen”.

Zdjęcie opublikowane przez strażaków ze Schrobenhausen:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 26 komentarzy

  1. zzx napisał(a):

    Prawda jest taka że jak się pali koło to trzeba jechać aż opona spadnie – jest to jedna z zasad jakich uczą na kursach ADR.

    • asdasd napisał(a):

      Co prawda nigdy nie bede prowadził tira ale jest to ciekawa informacja 🙂

    • tomek napisał(a):

      A później o to odpadające koło rozbija się osobówka. Tak, dobrze uczą, masz rację.

      • volvo_fh napisał(a):

        To jest na zasadzie mniejszego zła. Lepiej skasowany przód w osobówce, niż na przykład jakby wynikł z tego pożar lasu, miasteczko z tego co widzę znajduje się w terenie zalesionym, mogło dojść do pożaru miasta dodatkowo. Na tej samej zasadzie uczy się na kursie ADR, że kiedy jedziesz ADR-em i jakaś osobówka Ci wyjedzie wymuszając pierwszeństwo, wcisnąć hamulec, kierownica prosto i za wszelką cenę nie zjeżdżać z asfaltu bo jak koła złapią pobocze to zestaw leży. Lepiej uderzyć w osobówkę niż jakbyś miał większej biedy narobić robiąc gwałtowne manewry bo możesz położyć zestaw do rowu czy położyć w poprzek drogi na inne samochody. Lepiej uderzona osobówka np w tył jak Ci wyjechał (strefy zgniotu mają bardzo dużą szansę go uratować) niż położony zestaw na inne samochody, zabijając o wiele więcej osób i powodując skażenie ekologiczne, pożar, czy inne niebezpieczne rzeczy. Swoją drogą właśnie o to chodziło dla instruktora ze słynnej afery “Wal w osobówkę”, tylko po wyrwaniu zdań z kontekstu przez dziennikarzy brzmiało to, jakby namawiał do nie wiadomo czego. Inna rzecz, że były to jeszcze czasy przed wideorejestratorami i kierowcy osobówek po wymuszeniu pierwszeństwa, uciekali z miejsca zdarzenia. Bez dowodu w postaci kolizji wychodziło na to, że kierowca ciężarówki z własnej winy położył auto. Ogólna konkluzja – dobrze uczą, tylko więcej wyobraźni w pobliżu takich samochodów. Pozdrawiam

  2. transporter napisał(a):

    chyba wyjechać z miasta a nie wjechać 😉 “Do pokonania były około trzy kilometry, a w międzyczasie w naczepie wystrzeliło już palić drugie koło.” Tutaj też czegoś brakuje 😉

    Brawo dla kierowcy.

  3. Iveco napisał(a):

    Siema,popraw tytuł Filipie aby wyjechać,pozdro

  4. Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

    Dzięki wszystkim za poprawkę!

  5. ... napisał(a):

    ogólne spoko, ale żeby od razu bohaterem? podstawy adr się kłaniają.

  6. Snajper napisał(a):

    Chyba jakiś błąd 25 ton oleju napędowego i 10 ton benzyny? To on wiózł 35 ton ładunku?

  7. orl napisał(a):

    no u nas też wożą po 35 000 l paliw

  8. Operator napisał(a):

    W komunikacie piszą o tysiącach litrów nie tonach. Paliwo i olej napędowy mają mniejszy ciężar właściwy od wody, stąd takie liczby.
    Pozdrawiam.

  9. Sosen napisał(a):

    Tylko litr paliwa jest lżejszy niż kilogram także trzeba by to dobrze policzyć. Nie można postawić znaku równości

  10. lisek napisał(a):

    Nie 25 ton i 10 ton tylko tys litrów a to bardzo duża różnica wagi

  11. Single napisał(a):

    W przybliżeniu waga powinna być trochę mniejsza ponieważ gęstość benzyny w przybliżeniu to 0,75 g/cm3, a oleju ok. 0.85 g/cm3. Tak więc wychodzi ok. 29 ton. Tego typu naczepa waży coś koło 5 ton, sam samochód zapewne też poniżej 6 ton. Tak więc przeładowany raczej nie był.

  12. 13*60 napisał(a):

    Bardzo mi się podoba bystrość niektórych artystów , którzy nie czytają wpisów poprzedników i na siłę chcą się wypowiedzieć ,że paliwa są lżejsze od wody.
    W ten sposób czytając 10 razy to samo można wykuć tą mega wiadomość na “blachę” 🙂

  13. 13*60 napisał(a):

    I jeszcze jedno – pewno lepiej by było gdyby kierowca jechał tak długo aż z jednej i drugiej strony byłyby pola z kapustą a jak wiadomo artystom…..
    kapusta jest mniej palna niż zboża 🙂 🙂

  14. karburator2000 napisał(a):

    “Ostatecznie jednak ciężarówka zdołała wyjechać z terenu zabudowanego, zatrzymując się na lokalnej drodze. Tam kierowca w końcu wyskoczył z kabiny, a strażacy od razu zajęli pożarem, nie doprowadzając do wybuchu.”

    Czyli strażacy mimo prób ugasili pożar zamiast doprowadzić do wybuchu? Powinno raczej być “Nie dopuszczając”. 😉

  15. Piotr napisał(a):

    Czytam komentarze i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu iż wielu tu wypowiadających się rozłożyłoby Miodka na łopatki , o profesorze Bralczyku nie wspominając .
    Zamiast wnikać w treść wnikają w formę wypowiedzi .
    Czyżby sami nieomylni ?

  16. 13*60 napisał(a):

    Same “Miodki” w tym i nie tylko temacie.

    A może tak coś merytorycznie w temacie zachowań i przemyśleń przed czasem.
    Ciekawe jak wszyscy teoretycy zachowaliby się w realu a nie w matrixie ?

    Był już temat toczącego się zestawu i był w tej kwestii stosowny artykuł o śmiertelnym wypadku.
    Teraz takie kwiatki jak ta cysterna. Może każdy doda coś od siebie jak wcześniej w teorii utrwalić w sobie ewentualne zachowania i wypracować odruchy.

    Przy kawce przed kompem można jeszcze 20 razy powtarzać o wadze paliwa i pisowni
    (pis..ownia brrrr …brzmi fatanie) oraz stylistyce.
    Po co ?

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.