transfactor3665
Opublikowane 28 Grudzień, 2017

Fuso Canter z przodem niczym w Scanii serii R lub Actrosie MP4 – oto indonezyjski tuning ciężarówek

Zdjęcia pochodzą z Instagrama, więc mogą powoli się ładować.

Post udostępniony przez Aldy Bayu Setyawan (@bayu_rf)

Na drogach indonezyjskiej prowincji spotkamy przede wszystkim niewielkie ciężarówki produkcji japońskiej. Bardzo liczną reprezentację ma tam Fuso Canter, Isuzu serii N, a także pojazdy marki Hino, czyli ciężarowe Toyoty. I choć niezbyt to wdzięczny materiał do tuningu, również i w Indonezji nie brakuje osób przerabiających swoje pojazdy z prawdziwym rozmachem. Czym charakteryzuje się indonezyjski tuning? Ujmując to w bardzo dużym skrócie – ciężarówka musi być możliwie pstrokata. Jeśli lakierować to tylko na kolor groszkowy, żółty, pomarańczowy, różowy lub czerwony. Do tego dodajmy jeszcze trochę spojlerów, zarówno na dachu, jak i pod zderzakiem, a także neony oraz grafiki wzorowane na graffiti. W efekcie otrzymujemy tuning przypominający film “Szyby i Wściekli” z 2001 roku, tylko że na bazie lekkich ciężarówek. Kilka przykładów:

Post udostępniony przez Herry Briliant (@herrybriliant)

Post udostępniony przez Rahmad Bangkit (@rahmadbangkit)

Post udostępniony przez Rahmad Bangkit (@rahmadbangkit)

Post udostępniony przez Aldy Bayu Setyawan (@bayu_rf)

  Post udostępniony przez JEME KITE (@bedri2312_)

Post udostępniony przez JEME KITE (@bedri2312_)

  Post udostępniony przez Aldy Bayu Setyawan (@bayu_rf)

Post udostępniony przez Rahmad Bangkit (@rahmadbangkit)

Są też liczne ciekawostki. Dla przykładu, jaskrawe kolory mamy tutaj nie tylko od zewnątrz, ale także w kabinach. Indonezyjczycy lubią obszyć całe wnętrze w kolorze groszkowym lub różowym, co daje bardzo ciekawy efekt. Ponadto lokalni przewoźnicy lubią umieszczać na nadwoziach wizerunki kobiet. Jest to o tyle szczególne, że Indonezja to przecież kraj muzułmański. Po pierwsze więc, już samo w sobie jest to kontrowersyjne. Po drugie, te kobiety na kabinach są zazwyczaj dosyć kompletnie ubrane (co w Europie nie jest już takie oczywiste). A po trzecie, bywają też ciężarówki z wizerunkami kobiet owiniętych chustami. Jak na przykład poniżej:

  Post udostępniony przez Herry Briliant (@herrybriliant)

Post udostępniony przez Herry Briliant (@herrybriliant)

Największą ciekawostką jest natomiast upodabnianie tych małych japończyków do ciężarówek z Europy. Indonezyjczycy potrafią wziąć na warsztat malutkie Fuso Canter i wstawić mu przód niczym z Mercedesa Actrosa MP4, tylko że wyraźnie pomniejszony. Co więcej, Fuso Canter samo w sobie ma bardzo niską kabinę. Żeby więc wyglądało to “prawilnie”, Indonezyjczycy konstruują od podstaw podwyższenia dachu, oczywiście puste w środku. A zresztą, co ja Wam tutaj o Mercedesach opowiadam. Prawdziwym szczytem szpanu jest w Indonezji upodobnienie swojego Cantera do Scanii serii R. Tamtejsi kierowcy ewidentnie kochają tę szwedzką markę, choć samych Scanii jest tam niewiele. No chyba, że mówimy o autobusach – w ich przypadku Scania jest już dosyć popularna, przynajmniej jako dostawca podwozi. Oto “Actros” na bazie Fuso Canter:

Post udostępniony przez Sigit Adi Mulya Utama (@sigitadimulyautama)

Post udostępniony przez Sigit Adi Mulya Utama (@sigitadimulyautama)

Post udostępniony przez Sigit Adi Mulya Utama (@sigitadimulyautama)

Post udostępniony przez Sigit Adi Mulya Utama (@sigitadimulyautama)

“Actrosa” można też robić na bazie Isuzu:

  Post udostępniony przez Khabib Rambu Anarki (@khabibanarki)

A oto “Scania” na bazie Cantera, z wnętrzem z DAF-a:

 

Post udostępniony przez Khabib Rambu Anarki (@khabibanarki)

Post udostępniony przez Khabib Rambu Anarki (@khabibanarki)

 

Post udostępniony przez Khabib Rambu Anarki (@khabibanarki)

I jeszcze jedna Scania. A właściwie… Scanter: 😉

  Post udostępniony przez Aldy Bayu Setyawan (@bayu_rf)

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. Tomasz napisał(a):

    ten Actros na bazie ISUZU niprawdopodobna robota. Nie jaka pleksa ,wszystko formowane blachy. Niesamowita praca wlozona przy czyms takim. I zaskakująco fachowy efekt

  2. Stefan napisał(a):

    Ale o jakie te siofery chudziutkie i zgrabne jak ciasteczka .. a te nasze jak buda większa to i siofer szerszy i jak wylezie z tej siowerki aby otworzyć drzwi w naczepie to zanim dojdzie to tak sapie jak stary kombajn z zapchanym filtrem powietrza a jak by tak miał przebiegać dystans 200 metrów to trzeba za nim tachac butle z tlenem !

  3. Siara siarzecki napisał(a):

    Maja rozmach.. skurwisyny!

  4. Heniek napisał(a):

    A jakby tak stara 29 na scanie przerobic??? Hihihihi

  5. realista napisał(a):

    Fajne… W EU na pewno od razu szukaliby homologacji fabrycznych na każdy element…

  6. Piotr napisał(a):

    Znajomy ma Cantera lawetę. Już widzę jak robi z Cantera Scanię.

  7. JacekKaszuby napisał(a):

    ciekawe jak to finansowo wychodzi?
    moze taniej by wyszlo kupic scanie?
    ich tuning to ich swiat. my w europie mamy kilka szkol tuningo ot: holenderski, dunski
    kwestia gustu, ale nie wyglada to najgorzej

  8. Olaf napisał(a):

    To u nich nie ma dilera scanii albo jakiegoś importera

  9. Olaf napisał(a):

    Skąd oni te części biorą ze scanii i wnętrze z dafa biorą??

Odpowiedz