baner665x124_3 665
Opublikowane 14 lis, 2017

Jak Volvo Trucks widzi przyszłość ciężarówek z autopilotami – 30 proc. oszczędności na jednym aucie

platooning_volvo_slowacja

Na torze wyścigowym Slovakia Ring, nieopodal Bratysławy, Volvo Trucks zaprezentowało swoje samochody ciężarowe z autopilotami. Były to przede wszystkim pojazdy działające na zasadzie platooningu, a więc automatycznie podążające jeden za drugim. Ponadto na Słowację zawieziono też wywrotkę Volvo FMX, mogącą bezzałogowo pracować pod ziemią (pisałem o tym tutaj).

Wydarzenie na Slovakia Ring miało nie tylko zaprezentować ciężarówki, ale także stanowić „obóz ćwiczebny” dla instruktorów jazdy. W torowych warunkach sprawdzali oni platooning w trudnych sytuacjach – przy gwałtownych skrętach, czy przy nagłym hamowaniu. A po co to wszystko? No właśnie, tutaj docieramy do sedna tego tekstu. Poniżej zamieszczę bowiem fragment komunikatu prasowego Volvo Trucks Poland, prezentujący co Szwedzi mają z autopilotami na myśli:

Prace nad autonomicznym samochodem ciężarowym nie są ukierunkowane jedynie pod ciągniki siodłowe z naczepą, które każdego dnia możemy spotkać na trasach szybkiego ruchu i autostradach. – W pierwszej kolejności chcielibyśmy zautomatyzować pojazdy, które poruszają się na terenach zamkniętych, takich jak porty, terminale, pola uprawne, kopalnie czy wysypiska śmieci. Najpierw jednak musimy mieć pewność, że będą one działać bez względu na warunki pogodowe i eksploatacyjne – mówi Hayder Wokil, dyrektor ds. autonomatyki i pojazdów autonomicznych w Volvo Trucks.

O tym, że automatyzacja transportu drogowego może przynieść wymierne korzyści dla gospodarki przekonuje także firma konsultingowa PwC, która w ubiegłym roku przedstawiła swoją prognozę na temat rozwoju tej gałęzi transportu. Według ekspertów PwC autonomiczna technologia przyczyni się do obniżenia kosztów zużycia paliwa i transportu od 5% do 30%. W praktyce roczna eksploatacja jednego pojazdu może być tańsza nawet o 30 tys. euro. Co ważne, transport autonomiczny znacznie przyspieszyłby czas dostaw, ponieważ nowoczesne samochody ciężarowe mogłyby jechać niemal przez 24h na dobę. Dziś kierowcy muszą przestrzegać ściśle określonych norm i zjeżdżać nawet na kilkunastogodzinne postoje. Pojazd autonomiczny ograniczałoby jedynie kończące się paliwo.

A to nie koniec korzyści. Wraz z obniżeniem kosztów transportu zmaleć mogą ceny produktów na półkach sklepowych, które w znacznej mierze zależą właśnie od kosztów związanych z przewozem towarów. Bardzo prawdopodobne jest również to, że samochody ciężarowe bez kierowców będą dłuższe od obecnych. Juz trwają prace nad modelami, których długość sięga 32 metrów, a dopuszczalna masa całkowita aż 70 ton. To również przełożyłoby się na czas przewozów i efektywność firm transportowych.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 8 komentarzy

  1. Dawid pisze:

    A gdzie w tym wszystkim człowiek? Może jak w kreskówce Jetsonowie, praca polegała na wciśnięciu jednego przycisku. Nie mówię tylko o transporcie ale ogólnie o przyszłości.

    • Bob pisze:

      Jakieś 5 lat temu doszło do masowych rabunków plebsu na „bogatych” obywatelach. Nie pamiętam dokładnie kraju jednak ludzie do tego stopnia byli źli i zdesperowani iż łączyli się w grupy nawet 20-50 tysięczne wpadali na bogate osiedla i grabili do zera. Tak więc Dawid nie martw się tyle. Pamiętam jak w polskich urzędach wprowadzano „komputeryzację” aby zmniejszyć liczbę urzędników i generalnie wszystko przyśpieszyć – efekt jak widać.

  2. Łukasz pisze:

    Ależ te nowe Volvo FH jest piękne 😀

  3. Kiero pisze:

    Nie ma się czym martwić. Więcej będą mogły jechać ale kto je będzie ładował? Jak już teraz na załadunkach czy rozładunkach się czeka.

  4. dono pisze:

    W najprostszych zastosowaniach tj. w transporcie szynowym nie ma autonomicznych pojazdow, choc jest to 100 razy prostsze. Prosze sobie odpowiedziec dlaczego.

  5. Terminator pisze:

    Uważajcie tylko by się maszyny nie zbuntowały

Odpowiedz