black friday 40ton665
Opublikowane 25 maj, 2015

Porównanie ciężarówek Euro 6 po 130 tys. kilometrów – prowadzi Volvo, za nim Iveco, zaś trzeci jest DAF

Fehrenkotter_ciezarowki_euro6_wielki_test

Jak już kilka razy informowałem, niemiecka firma Fehrenkötter prowadzi właśnie wielkie, dwuletnie porównanie siedmiu samochodów ciężarowych. W poprzedniej edycji zmagań, porównującej ciężarówki Euro 5, zwycięzcą okazało się Renault Premium z 410-konnym silnikiem, natomiast na początku ubiegłego roku rozpoczął się test pojazdów Euro 6, w których sprawdzane są z poniższej listy. Każdy z nich pracuje oczywiście z niskopodwoziową zabudową, wożąc między innymi maszyny rolnicze i samochody dostawcze.

  • DAF XF 460 SSC
  • Iveco Stralis Hi-Way 460
  • MAN TGX 440 XXL
  • Mercedes-Benz Actros 2545 BigSpace
  • Renault T440 High
  • Scania R450 Streamline Topline
  • Volvo FH 460 Globetrotter XL

W lutym, TUTAJ prezentowałem już pierwsze informacje z tego testu, opublikowane dokładnie rok po rozpoczęciu zmagań i bazujące na informacjach z około 80 tys. kilometrów. Wówczas w rywalizacji prowadził Mercedes-Benz, za nim było Volvo Trucks, zaś na trzecim miejscu znajdowało się Iveco. W tym miesiącu natomiast Fehrenkötter podliczył dane z kolejnych 50 tys. kilometrów i tym samym otrzymaliśmy wyniki z około 130 tys. kilometrów, mogące odpowiadać pełnym 12 miesiącom użytku w typowej polskiej firmie transportowej. Czy wyniki te różnią się jednak od klasyfikacji z lutego? Różnią, i to w ciekawy sposób.

Pod względem rocznego TCO, czyli całkowitych kosztów eksploatacji, na pierwsze miejsce wspięło się Volvo FH, którego roczne TCO wyniosło 81,3 tys. euro. Za nim znalazło się Iveco Stralis (83,6 tys. euro), natomiast na trzecim miejscu uplasował się DAF XF (84,3 tys. euro). Tymczasem Mercedes-Benz (84,5 tys. euro), który dotychczas prowadził, spadł w klasyfikacji dopiero na miejsce czwarte. Co było dalej? Tam mieliśmy po kolei MAN-a (85,7 tys. euro), Renault (88 tys. euro) oraz Scanię (90,6 tys. euro).

Całkowite koszty eksploatacji zależą oczywiście w dużej mierze od zużycia paliwa, które jest jednym z głównych kosztów eksploatacji pojazdu. Jak jednak testowe ciężarówki wypadły konkretnie pod względem spalania? Średnie spalanie Volvo FH na przebiegu 134 tys. km wyniosło 29,32 l/100 km oleju napędowego i 2,21 l/100 km AdBlue. Stralis na przebiegu 131 tys. km wyrobił średnią 32,08 l/100 km i 2,46 l/100 km, natomiast w przypadku DAF-a normą ze 124 tys. km było 31,36 l/100 km i 1,44 l/100 km. Co zaś ze spalaniem pozostałej czwórki? Mercedes przejechał 129 tys. km i spalił średnio 30,83 l ON oraz 0,89 l AdBlue, MAN zrobił 126 tys. km i spalił 32,09 l ON oraz 0,91 l AdBlue, Renault zrobiło 137 tys. km i spaliło 32,22 l ON oraz 2,25 l AdBlue, zaś dla Scanii wyniki wyniosły odpowiednio 125 tys. km, 32,36 l i 1,19 l.

Źródło zdjęcia: Fehrenkötter

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. m&m pisze:

    A u nas i tak wszyscy fanboje kochają Scanię i od Iveco daleko. Fascynacja zupełnie jak w przypadku wieśwagena. Może to właściciel marki tak oddziałuje na parkingowe uniwersytety?

    Firma, z którą współpracuję ma kilkadziesiąt Iveco i pod względem kosztów wyszli na prostą, jak dali sobie spokój z Manami czy Scaniami.

  2. krzysztof325 pisze:

    Ja też słuchałem opinii od Renault i Iveca uciekaj z daleka. Kupiłem 2 MB Sprintery W906 518cdi i 316cdi. W tym roku, zakończyłem przygodę z jednym z nich ( za dużo nerwów, za dużo poważnych usterek) , zmieniam na IVECO DAILY, większość dostawców towaru do mojej firmy przyjeżdża IVECO i żaden z nich nie miał tyle przygód co ja. Na drogach wszędzie widać IVECO i co najważniejsze jest tańszy od Sprintera o 20-30%

  3. Bebok pisze:

    Co test przewoźnika to inny wynik 😉

  4. Paweł pisze:

    Nie jestem uprzedzony do żadnej z marek, ale takie testy nie przedstawiają pełnego obrazu. Jeśli chodzi o Iveco to zobaczymy jak to będzie z perspektywy czasu wyglądało w obecnym modelu bo wnętrza poprzedników strasznie trzeszczą, włoska elektronika świruje a zewnętrzne plastiki nadmiernie pękają-tak na marginesie ciekawe dlaczego…. A Scanie mają swoje wady ale wytrzymują po 2 miliony i więcej przebiegu, podobnie Volvo

  5. Domino pisze:

    Jak dla mnie takie testy nie mają dużego znaczenia. Wszystko zależy od tego jak i kto tym jeździ. Bo różnica jak ktoś jeździ porządnie, a inna sprawa kiedy piłuje ten silnik jak szalony. Teraz u mnie w firmie się mniej więcej wyrównało z tym paliwem, bo korzystamy z aplikacji Webeye i sond pojemnościowych z zbiornikach od nich. Monitorowanie pracy silnika, przełożeń skrzyni i wiadomo jak kto jeździ. Próujemy to wyrównać, żeby ujednolicić całość i ta aplikacja właśnie nam w tym pomaga. Dodatkowo ułatwia znalezienie odpowiedniej trasy i możliwych alternatyw.

  6. Kiko pisze:

    Gość na górze dobrze mówi. Sam prowadzę firmę i mam ten system Webeye wykupiony. Nie jest to duży wydatek w porównaniu do tego jakie generuje oszczędności. Nie chodzi tutaj o jakieś przesadne monitorowanie pracowników tylko bardziej kontrolę tego, co się dzieje w firmie.

  7. Kojot pisze:

    My też korzystamy z tych sąd pojemnościowych webeye i sprawdzają się świetnie. Bardzo nam to ułatwiło pracę i zarządzanie tym wszystkim.

  8. Użytkownik* pisze:

    0d 26lat miałem iveco od modeli pierwszych do terazniejszych i powiem krótko nigdy nie zawiodły w trasie nigdy nie wiozłem na lawecie . Koszty bardzo małe naprawy, wrecz 80 % sam wszystko robiłem spalanie nigdy wiecej jak 31 i co tu pisac , niezłe auto tylko kierowcy popsuli mu opinie

Odpowiedz