transfactor3665
Opublikowane 5 sty, 2018

Kurierzy DHL niezadowoleni z elektrycznych samochodów – są problemy z zasięgiem i ogrzewaniem

dhl_street_scooter_kolonia

Od 2014 roku firma DHL Deutsche Post wytwarza swoje własne auta dostawcze. Są to całkowicie elektryczne StreetScootery, mające 2,2 tony DMC, 650 kilogramów ładowności oraz 4,3 m3 przestrzeni ładunkowej. Początkowo pojazdy te poddawano testom, w raczej pojedynczych egzemplarzach. W ubiegłym roku StreetScooter zaczął jednak trafiać do bardziej powszechnego użytku, przede wszystkim w niemieckich oraz holenderskich miastach. I wtedy też zaczęły się problemy…

Jak podaje gazeta „Die Welt”, elektryczny samochód nie zdobył uznania niemieckich kurierów oraz listonoszy. Wręcz przeciwnie, StreetScooter przysporzył im sporo niewygód, zwłaszcza zimą. Dlatego też coraz więcej pracowników DHL Deutsche Post odnosi się do elektrycznego samochodu z niechęcią, a wręcz boi się nim jeździć.

Rzecz pierwsza to zasięg. Teoretycznie każdy StreetScooter miał mieć 120 kilometrów zasięgu. Oznaczałoby to więc, że przejechanie przynajmniej 100 kilometrów będzie całkowicie bezpieczne. A jednak, spośród 5 tys. egzemplarzy wdrożonych do pracy, większość osiąga około 75 kilometrów zasięgu. W efekcie samochody muszą znacznie częściej zjeżdżać do bazy, utrudniając planowanie tras. Ponadto odnotowano też kilka krytycznych przypadków, w których całkowicie rozładowany StreetScooter utknął na drodze.

Kolejny problem to zimowe warunki. Samochód elektryczny nie odzyskuje ciepła z pracy silnika, a więc do ogrzania kabiny potrzebna jest dodatkowa energia. Tej, jak już wyjaśniłem powyżej, naprawdę brakuje. Dlatego też wielu kurierów musi jeździć z wyłączonym ogrzewaniem, zwiększając w ten sposób zasięg. A w efekcie w StreetScooterach jest nie tylko zimno, ale także występuje problem z parującymi lub zamarzającymi szybami.

iaa_dostawcze_zabudowy_23

Pracownicy DHL Deutsche Post zwracają uwagę także na bezpieczeństwo. Po pierwsze, lekkie nadwozie z tworzyw sztucznych daje im poczucie niepewności, nawet przy niskich, miejskich prędkościach. Po drugie zaś, jakoś wykonania tego nadwozia pozostawia podobno sporo do życzenia. Odnotowano chociażby przypadki otwierania się przedniej maski bez żadnego powodu.

Jak twierdzi „Die Welt”, wszystkie powyższe zarzuty zgłaszane są przez szeregowych pracowników DHL Deutsche Post, na co dzień mających do czynienia z elektrycznymi StreetScooterami. Co natomiast mówi na ten temat zarząd? Ten podobno stwierdził, że nie słyszał nawet o żadnych zimowych problemach.

Od siebie jeszcze dodam, że cała sytuacja jest bardzo szczególna. Gdyby mowa była tutaj o aucie od zewnętrznego producenta, DHL Deutsche Post mógłby zebrać skargi od kurierów i zgłosić się z pretensjami. Tutaj jednak to sam DHL Deutsche Post jest producentem samochodu, a więc sam odpowiada za wszystkie ewentualne problemy.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. Filip (autor 40ton.net) pisze:

    Dziękuję wszystkim za poprawkę z jednostką!

  2. 64-QAM pisze:

    Na problemy z ogrzewaniem niech zamontują w yum elektrycznym aucie webasto na ropę i problemy się skończą :)
    A tak na serio, to ciekawe jak wygląda ekonomiczna strona tego przedsięwzięcia. Jeżeli mają mniej niż 100km zasięgu to czy to oznacza że musi w trase wyjeżdżać więcej samochodów aby zrobić ta sama robotę którą zrobiłyby auta spalinowe ?

  3. tolu8 pisze:

    Jaja jak berety! Czy kogoś to dziwi że ten szmelc nie działa? Ciekawe po co oni wyprodukowali to auto? Czy to faktycznie daje choćby pozory oszczędności?

  4. Kosa pisze:

    znajdzie się kilka powodów
    -silniki są bardziej niezawodne
    -bardziej ekologiczne jak nie liczyć utylizacji akumulatorów ale to już inna historia
    -mniejszy koszt za km w stosunku do benzyniaka

    tbh gdyby nie cena i słaba infrastruktura ładowarek to elektryki byłby idealnymi maszynami do dojazdów do np pracy, na male i średnie odległości

    Niestety jak widać maja swoje problemy z którymi raczej ciężko przy obecnej technologi sobie skutecznie poradzić.
    Wszystko byłoby idealnie gdyby akumulatory starczały na ~300km, mało kto robi dziennie więcej, oraz gdyby producenci nie wołali za takie pojazdy kosmicznych cen.
    Przy obecnych cenach oszczędność na paliwie zwraca się po jakichś 10 latach i to zakładając ze nie będzie w tym czasie trzeba akumulatorów wymienić, co jest mocno wątpliwe.

  5. zzzzzz pisze:

    A co tam u Tesli? – będzie podobnie…. ;-> problemy wyjdą za kilka lat, gdy właściciele trochę pojeżdżą i trzeba będzie zrobić ‚serwi’s / wymiane baterii o wartości połowy danego samochodu.

    Jak to jest z tymi bateriami, to najlepiej widać np u Apple (podobno miały być takie świetne w porównaniu z innymi producentami czy tanimi chińczykami)
    – może producenci samochodów elektrycznych też ‚zaczną/ powinni’ cichaczem ograniczać możliwości swoich pojazdów by dłużej działały te super baterie?

  6. fikus72 pisze:

    Ta konstrukcja wymaga elementarnych poprawek. Proponuję wykorzystać silnik elektryczny zimą do ogrzewania kabiny wraz z zespołem napędowym* a latem do schładzania zespołu napędowego* oraz kabiny.
    *W tym przypadku zespół napędowy tworzą dwie pary uchodźców wymienianych np.co 25 km. Proponuję zastosowanie napędu łańcuchowego „na pedały” za pomocą siły własnych mięśni.

    Chińczycy w ten sposób stworzyli przed wiekami podwaliny światowej poczty wymieniając konie w specjalnie utworzonych punktach , więc Niemcy mogą również w podobny sposób utrzymać swoją.

    Takie rozwiązanie jest nie tylko najbardziej ekologiczne (!) ale również byłoby społecznie akceptowalne.Uchodźcy zapracowaliby na otrzymywane zasiłki czy wręcz na własne utrzymanie a społeczeństwo niemieckie miałoby możliwość szybszej z nimi integracji.

  7. Użytkownik* pisze:

    To niech kupom polskie te czo będzie produkować Ursus

  8. Actros 1846 pisze:

    …nawiązując do tematu, zanim pojawią się „znawcy”. Pracuje jako kierowcy autotransportera i wozimy właśnie ten złom od producenta w aachen (akwizgram),zarówno dla dhl jak i cywilne wersje dla firm kurierskich i z tego co mi wiadomo Filipie to jest prywatna firma i „podobno”zamówienie jest bardzo duże, zarówno do dużych miast jak i na wioski każdy oddzial poczty ma taki mieć. A druga sprawa to tak jak piszesz, lekkie,zero ogrzewania, wielka paka z tylu i jedyny luksus to kamera cofania, nie wspominając już ze długość prawie jak średni sprinter także chłopaki z branży wiedzą, że 3 sztuki nie więcej na plecy i obojętne czy rolfo,lohr i kassboher. Pozdrawiam

  9. Actros 1846 pisze:

    …dzięki za poprawkę :)

  10. Stefan pisze:

    Z tymi elektrycznymi autami sytuacja przypomina lata 50-60 gdzie wszystko rosło ale w papierach podobnie jest i dziś firmy produkujace auta elektryczne oferują niebotyczne przebiegi firmy transportowe j społeczeństwo się nakręcają na maksymalne obroty a w rzeczywistości dostają za ogromne pieniądze badziew , teraz powinni Rosjanie wyskoczyć z autami elektrycznymi o zasięgu do 1000 kilometrów to tym z zachodu szczeny jak kopary opadną

  11. inż Mamoń pisze:

    Ciekawe czy w całkowicie rozładowanym da się włączyć światła awaryjne gdy stanie na środku drogi?

Odpowiedz