transfactor3665
Opublikowane 5 paź, 2017

Kierowca naraził firmę na straty, a przewoźnik chciał odebrać mu diety – sąd na to nie zezwolił

200_zlotych

Nie od dziś wiadomo, że przychód polskich kierowców ciężarówek bazuje między innymi na dietach. Bywa wręcz, że kierowca uzyskuje wyraźnie więcej pieniędzy właśnie z diet, niż z wynagrodzenia. Co jednak w sytuacji, gdy kierowca narazi firmę na straty, a pracodawca będzie chciał pociągnąć go do finansowej odpowiedzialności? Na to pytanie odpowiedział Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, a wszystko opisała „Rzeczpospolita”.

Cała sprawa dotyczyła kierowcy, który uszkodził opony, zniszczył CB radio, a także bez zezwolenia wydłużał trasy. Przewoźnik postanowił więc pokryć sobie te szkody, potrącając kierowcy odpowiednią kwotę z wynagrodzenia. Jednocześnie zdawał on sobie jednak sprawę, że nie może zrobić czegoś takiego bez zgody pracownika. Dlatego też firma poszła okrężną drogą – skoro nie mogła odebrać kierowcy wynagrodzenia, uznała, że odbierze mu należne diety.

Czy słusznie? Jak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, przewoźnik nie miał prawa odebrać kierowcy zarówno wynagrodzenia, jak i należności związanych z podróżą służbową. Niezależnie bowiem od charakteru przychodu, na jego odebranie musiałby zgodzić się pracownik.

Więcej na temat wyroku tutaj, na łamach „Rzeczpospolitej”.  

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 17 komentarzy

  1. Michal pisze:

    Szef chcial byc sadem i osadzil ze diete moze zabrac. Ha ha..

  2. 13*60 pisze:

    Na samym wstępie Chciałbym przeprosić wszystkich z powodu mojej długiej nieobecności spowodowanej załatwianiem spraw w kancelari adwokackiej wytoczonej mojemu prezesowi przez moją skromna osobe za pośrednictwem adwokata.Dla ciekawskich powiem że w sądzie mu nogi zmiękły i zaczął sie gwałtownie pocić i jąkać przy zadawaniu pytań przez mojego adwokata.Sprawe pracodawca przegrał ale musiałem mieć adwokata

  3. Tomek pisze:

    Heheehe, no i sobie dziad gola strzelił

  4. dono pisze:

    Te ich obciazanie. Zwykle zlodziejstwo. Premie moze zabrac za zrobienie jakis glupot, ale na reszte musi wystawic note. Note zas mozna zaskarzyc do sadu. Zabieranie z pensji lub diety to zlodziejstwo. Oczywiscie znam realia i raczej nie zabawimy w firmie dlugo, kiedy wytoczymy proces „sefowi”.

  5. Adam pisze:

    Bo to Polska i tutaj pracownik może wszystko jechać busem cały czas 150-170 km/ h spalanie 17-19 litrów i co .można mu zrobić? Nic? Nie można potracic za nic ą strat narobi dziad kierowca…

  6. Michal pisze:

    Do 13*60
    Czy to artykul o Twojej sprawie ? Jakie koszty wchodzily w sprawe?

    • kiziu pisze:

      Jeszcze go nie poznałeś ? Przecież po Tadku z Tczewa to drugi jajcasz z 40ton. Jego wypowiedzi nie traktuje się poważnie

    • 13*60 pisze:

      Na adwokata na początku stracisz max 1.5 tyś ale bez niego to Ci zamydlą oczy , więc musi być a jeśli sprawe wygrasz a zazwyczaj sądy przyznają racje pracownikowi to wnosisz o pokrycie jego kosztów + odszkodowanie.Panowie kierowcy nawet niewiecie jak nas rzeźbią pracodawcy i ile sie należy dopłat do diet.Zachęcam do walki bo niczym nie ryzykujecie …

  7. Michal pisze:

    13*60 wiemy wiekszosci co nam sie nalezy ale jeszcze nie mamy checi i odwagi chodzic po sadach. I tu mamy poniekad problemy.

  8. LUB pisze:

    wow. 13,60 ale ty jesteś światowy gość.. i masz adwokata …A twojej nieobecności nikt nie zauważył.

  9. Maciek pisze:

    Najwięcej wypowiadają się szofery z bożej łaski,którzy tylko fajera umieją kręcić i nic więcej..z tego co widze to więcej jest „dziad pracowników”niż „dziad pracodawców”

  10. abcd pisze:

    Nic nowego.
    W tym kraju to złodziej ma prawa i jest chroniony a poszkodowany może co najwyżej kopać się z koniem.
    Dlatego tak wiele firm przeniosło się do normalnych krajów.

  11. obserwator pisze:

    czyli co? kierowca moze porozrywac kilka michelinek po 2400zl za sztuke,poobijac statek sprzedac diesla i nikt mu nic nie moze za to zrobic puki on nie wyrazi laskawie na to zgody?istny raj w tym transporcie.

    • Tak masz rację. Kierowca może wszystko
      Kiedyś kierowca wrócił z Francji 1800km do Polski mi na pusto bo się poklocil z dziewczyną i wracał ratować związek.
      Potem auta nie chciał oddać bo stwierdził że odda jak wypłatę dostanie. Policja nie widziała przestępstwa kazała iść do sądu a sąd nakaze oddanie pojazdu ale wpierw opłaca sąd rozprawa adwokat a leasingi i cała reszta trzeba płacić a truck stoi i nie zarobia a co kiero z nim robi? Wziąłem parę osób z okolicy zabraliśmy auto trochę siłą z podwórka i wtedy policja przyjechała 4 radiowozy na dyskotece
      Dostaliśmy grzywnę 8000 pln za najscie na cudze podwórko
      Inspektor z inspekcji pracy poradził mi zamiast zatrudniać Polaków ktorym nie wiadomo co do głowy strzeli i nie można nic zrobić by zatrudniać lepiej Ukraińców i tak firma rośnie camionow się dobiera kierowcy jeżdżą i zarabiają lepiej niż Polaki
      Historia autentyczna

    • 7351 pisze:

      Sądy są po stronie przestępców i złodziei -jak na razie nic tego nie zmieni.
      To komusza pozostałość.

Odpowiedz