transfactor3665
Opublikowane 2 sty, 2018

Elektryczne ciężarówki o DMC 50 ton ruszą do pracy w Norwegii – to pierwsze testy z takim tonażem

emoss_daf_cf

Powyżej: elektryczno-gazowy Emoss opisywany tutaj

W obliczu szału na elektryczną motoryzację, duże firmy robią wszystko, aby zasłynąć z pionierstwa pod tym względem. Ktoś zamawia ponad 100 elektrycznych Tesli, ktoś inny obiecuje, że za kilka lat nie będzie używał żadnych spalinowych ciężarówek, a jeszcze ktoś inny chwali się tonażem. I tak, w ubiegłym roku holenderska firma Boonstra chwaliła się, że jako pierwsza wprowadzi do eksploatacji elektryczny zestaw o DMC aż 44 ton. Teraz zaś przebili to Norwegowie, dodając dodatkowe 6 ton ekstra.

Właśnie w Norwegii firma Stena Recycyling wprowadzi do eksploatacji dwie elektryczne ciężarówki o DMC aż 50 ton. Pojazdy te będą pracowały w branży komunalnej, na około 60-kilometrowej trasie. Z jedną stronę przewiozą one popiół z elektrowni w Oslo do miasta Moss. W drugą stronę zabiorą natomiast odpady z Moss, które zostaną wykorzystane w elektrowni w Oslo.

Stena Recycyling wylicza, że łącznie ciężarówki przejadą w ten sposób 260 tys. km rocznie. Gdyby pracę tę wykonywały dwa spalinowe pojazdy, wyemitowałyby one około 320 ton CO2 rocznie. To natomiast można porównać z 200 przelotami pasażerskim odrzutowcem z Norwegii do Tajlandii.

A skąd wezmą się te elektryczne ciężarówki? Już wiosną dostarczy je holenderska firma Emoss, już od 10 lat budująca pojazdy elektryczne na bazie DAF-ów oraz MAN-ów. Dla Emoss będzie to zresztą niemałe wydarzenie, jako że producent ten jeszcze nigdy nie dostarczał aż tak ciężkich pojazdów.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. proca pisze:

    To chyba mały ten odrzutowiec. Z tego co kojarzę JEDEN Boeing 747 na trasie z Europy do USA wytwarza ponad 200 ton CO2.

  2. Misza pisze:

    Dokładnie. Też sobie sprawdziłem i wyszło mi że z Norwegii do Tajlandii jest ok 8500 km razy 200 lotów,to daje 1700000 km. A te ciężarówki mają robić po 260 tys km rocznie razy dwie, czyli 520 tys. Czyli ponad 3 razy mniej. To albo strasznie bierze im olej,albo samolot ma sprawność silnika na poziomie 99%. Co stawia pod wielkim znakiem zapytania sens silników elektrycznych. Nie lubię artykolow o ekologii których nikt nie sprawdza i wciska się ludziom jakieś slogany, bo Eco jest w modzie

  3. 200ton Co2?Idz raz jeszcze do netu.
    Przelot z Europy do Australii i z powrotem to dla każdego z pasażerów emisja dwutlenku węgla o masie wielkiego słonia afrykańskiego, a jeśli doliczyć do tego budowę i utrzymanie samolotu i infrastruktury oraz wpływ będącego gazem cieplarnianym i wyzwalanego na dużej wysokości tlenku azotu, to wychodzi, że sumarycznie pasażer odpowiada za emisję 5-8 ton dwutlenku węgla. Z samego jednego przelotu w tę i z powrotem…
    200ton.Paliwa tyle nie bierze pewno.Nawet Antonow mniej spala.

  4. kristofer pisze:

    Obie maja robic 260tys a nie jedna

Odpowiedz