baner665x124 665

Opublikowane 19 lip, 2017

Ekologiczne zakazy ruchu nie mają sensu – niemieccy naukowcy podsumowali badania z sześciu lat

krone_podwozie_pod_kontenery

Poprzez wprowadzanie kolejnych stref ekologicznych, władze próbują wymuszać na obywatelach wymienianie pojazdów na nowsze. Doskonałym przykładem może być tutaj portu w Rotterdamie, który wprowadził taką strefę na terenie o nazwie Maasvlakte. W związku z nią wielu lokalnych przewoźników po prostu musiało wymienić pojazdy na nowsze, jako że ciężarówkom starszym niż siedem lat zabroniono wjazdu na teren terminala.

Dlaczego władzom zależy na regularnej wymianie pojazdów? Przynajmniej oficjalnie chodzi tutaj o ekologię oraz wprowadzane co kilka lat normy Euro. Założenie jest więc takie, że w miejscu wprowadzenia strefy powietrze będzie miało mniej szkodliwych substancji. A jak wygląda to w praktyce? Niemiecki Fraunhofer Institut opublikował właśnie badanie, które udzieli zaskakującej odpowiedzi…

Fraunhofer Institut postanowił zbadać efekty wprowadzenia strefy ekologicznej w mieście Ulm. Dane zbierano przy tym już od 2011 roku, a czynniki, które wzięto pod uwagę, to obecność w powietrzu tlenków azotu oraz cząstek stałych.

Jak wynika z badania, w miejscu wprowadzenia strefy ekologicznej powietrze faktycznie zawiera mniej cząstek stałych, czyli pyłów. Jest to zasługa filtrów cząstek stałych, masowo montowanych w samochodach Euro 5 i Euro 6. Z drugiej jednak strony odnotowano o aż 2 proc. większe występowanie szkodliwych tlenków azotu. Jak tłumacza naukowcy, wynika to z faktu, że wspomniane filtry cząstek stałych redukują sadzę, ale generują przy tym właśnie tlenki azotu. Innymi słowy – strefa ekologiczna nie poprawiła znacząco jakości powietrza, a jedynie zmniejszyła ilość jednych szkodliwych substancji kosztem zwiększenia ilości drugich.

Biorąc pod uwagę powyższe, Fraunhofer Institut uznaje tworzenie stref ekologicznych za pozbawione sensu. W zamian za to naukowcy twierdzą, że lokalne władze powinny skupiać się na usprawnianiu przejazdu przez miasto. Tutaj bowiem okazuje się, że płynny ruch generuje o co najmniej 30 proc. mniej spalin, niż ruch źle zorganizowany.

To może Cię zainteresować:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. pete379 pisze:

    Taa i pokaż to ekoświrom i oszołomom z rządu… I tak nie będą wiedzieli o co kaman. Dodajmy do tego oszustwa VW i Mercedesa przy badaniach czystości spalin, do tego zmowę cenową producentów i już wiadomo o co chodzi- wyciąganie kasy z kieszeni ludziom pod szyldem ekologii.

  2. Michal pisze:

    Dokladnie pete379 ! Nastepne dziadostwo czynnik w klimatyzacji…ekologiczny. wiekszosc eko pomyslow pochodzi z niemiec. Wszystko jest drogie i coraz gorszej jakosci-trwalosci.

  3. Mich pisze:

    Właśnie, płynność ruchu… A jak skomentuję na radiu, jak jakiś uprzejmy zatrzymuje się przed każdym przejściem, że temu człowiekowi przy pasach nic by się nie stało jakby zaczekał 20 sekund dłużej, a gość tylko tamuje ruch, to zaraz krzyk, że jak to, pieszy ma pierwszeństwo… Z argumentem, że taką jazdą tylko jeszcze bardziej te przejścia zanieczyszcza, już nawet nie ma co wyskakiwać. O sygnalizacjach na krajówkach przy każdej biedronce już nie wspomnę. Ludzie łażą w te i we w te, a korek do świateł 5km. A potem się dziwią, że powietrze złej jakości mają.

    • David pisze:

      Mnie najbardziej rozwala jak ci P%$&$/&lą o ekologi, a na bramkach na autostradzie trzeba zwalniac do 5km/h u znowu marnować litr na rozbujanie 40t do 90kph

    • pete379 pisze:

      Pieszy ma pierwszeństwo jedynie w określonych warunkach…światła, droga poprzeczna, przejście oznaczone znakiem informacyjnym, oraz gdy przecina drogę dwujezdniową, ale pomiędzy pasami ruchu idzie wymalowaną zebrą.
      Ludzie często błędnie nadinterpretowują przepisy i ile razy widzę idiotów stających na pedale hamulca, bo pieszy idzie przez przejścia na drodze dwujezdniowej o 2 pasach ruchu, ale pomiędzy jezdniami ma odcinek chodnika (gdzie ma obowiązek zatrzymać się i rozejrzeć bo pieszych obowiązuje również zasada ograniczonego zaufania i przechodzi nie przez to samo przejście, a przez kolejne).
      Poza tym przepisy powinno się zmienić tak, że rowerzysta nie ma prawa korzystać z dróg krajowych i ekspresowych (co jest częste), do tego rowerzysta z telefonem w łapie powinien dostać mandat jak kierowca, a poszkodowany rowerzysta w wypadku jeżeli miał słuchawki lub z premedytacja nie korzystał z pobliskiej drogi dla rowerów jest winnym zdarzenia drogowego.
      Do tego zamiast dowalać Polakom kolejne opłaty drogowe to wymagać od zagranicznych viatolla lub systemu satelitarnego i liczyć ich za każdy kilometr dróg (nawet gminnych) i powinni płacić tyle co Polacy obecnie kwotowo ale w walucie EUR. W zamian z tej kasy budować ekspresówki i przebudowywać na lepszy standart krajówki i istotne wojewódzkie- dodawać pasy ruchu (szczególnie jak są zjazdy do wiosek i miast), oświetlać krzyżówki, pod górami dodawać pas do wyprzedzania. To przyspieszy gospodarkę i zmniejszy wydatnie ilość szkodliwych gazów cieplarnianych, bo ruch będzie płynny.
      Do tego dodać przepisy wzorem tych z USA odnośnie zajeżdżania drogi i płynność będzie na zadowalającym poziomie.
      Bo dzięki czemu Imperium Brytyjskie było „Imprerium nad którym nie zachodzi słońce”? Bo miało najszybsze i najpojemniejsze statki… a historia est magistra vitae.

      • l8o pisze:

        Żeby większość tak myślała tak jak Ty nie było tylu wypadków i korków ale co zrobić jak większość ma albo prawo jazdy z chipsów albo nawet pieszo nie potrafią się poruszać po chodnikach i przejściach. Dla kierowców ciężarówek(czyli chyba większości tu obecnych) najbardziej chyba denerwujące są najczęściej bezsensowne zakazy, zajeżdżanie drogi, rowerzyści na głównych drogach tranzytowych i pedałów, którzy jadą drogą, a mają ścieżkę rowerową i oczywiście czas pracy. Jakby udało się rozgłośnić takie poglądy jak twoje pete379 nie było by tej patologi.

  4. Kudlaty pisze:

    Dodać przykład dk 5 Bydgoszcz świecie w nocy światła w dwóch miejscach zatrzymują cie żebyś się wkur—ił a następnie zapala się zielone i to nie tylko zresztą tam

  5. Qwert pisze:

    Te silniki 1.0 bardziej zatrowaja powietrze niz 4.0

  6. PabloDriver pisze:

    6 lat prowadzili te badania… A mogli się mnie o to zapytać to bez badań bym im to powiedział. Dla przykładu podam Kalisz. Jest szlak bursztynowy którym wiele aut ciężarowychjadących od Łodzi mogło by sobie przejechać i skrócić drogę, ale tego nie zrobią bo stoi znak 15 ton.Muszą turlać się na około przez całe miasto i stawać na niezliczonej ilości świateł. Szlakiem bursztynowym oczywiście można jechać ciężarówką, ale trzeba wykupić zezwolenie. Od lat jeżdżą nim ci co mają zezwolenie i droga się nie psuje. Wniosek-jest to zrobione tylko i wyłącznie po to by nabijać kabze miastu a ekologię i dobro mieszkańców każdy urzędnik ma w głębokim poważaniu. To jest polska mentalność w pełnej okazałości. Nie wspomnę o tym ze o obwodnicy od strony Łodzi nikt nawet nie myśli. A tym szlakiem jedzie całą Ukraina na północne Niemcy i beneluxy.jadą tutaj bo tu jest najbliżej i viatola płacą dopiero od Kurnika

  7. Norb pisze:

    Tylko dlaczego reklama Krone jako ilustracja do tego artykułu? Płacą Wam za to? Polacy nie gęsi i też swoje naczepy mają…

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Coś czuję, że niedługo będę pisał na zasadzie „pewien niemiecki producent ciężarówek pokazał pewien nowy system”, żeby nie słuchać tych wymysłów o reklamach :) A zdjęcie jest Krone, bo chciałem jakiś świeży zestaw z kontenerem, w nawiązaniu do Rotterdamu.

  8. El Pieso pisze:

    Ja to bym tych kretyńskich ćwierćinteligentnych inżynierów od świateł za jaja powywieszał, szkodniki pieprzone.
    Poznań, bywają światła co potrafi się zapalić zielone, ciężarówka dojedzie do połowy naczepy i znów czerwone.
    Zresztą, przykłady można mnożyć.
    Ignoranci…

Odpowiedz