black friday 40ton665
Opublikowane 1 wrz, 2017

Diesel V8 bazujący na czołgu i odchylana kabiną z sypialnią – co się stało z tym radzieckim prototypem?

historia_zil_170_kamaz_1

Powyżej: International COF-220

Wraz z końcem tego tygodnia wsiądę w auto i na 10 dni zmienię krajobraz za oknem. Co prawda będę w tym czasie aktualizował stronę, podając najważniejsze aktualności, lecz na pisanie o ciekawostkach i nietypowych wynalazkach czasu raczej już zabraknie. Dlatego też, póki jeszcze mam możliwość, chciałbym zaprezentować Wam pewną bardzo nietypową historię. Jej bohaterem będzie ciężarówka bardzo ciekawa i mająca niemałe znaczenie dla motoryzacji naszego regionu. Z tym tylko szczegółem, że mało kto o niej dzisiaj pamięta…

W latach 60-tych minionego wieku władze ZSRR zgłosiły zapotrzebowanie na nowoczesny samochód ciężarowy. Miał być to pojazd z silnikiem pod kabiną, z nowoczesną kabiną i mocnym silnikiem. Jednocześnie oczekiwano też ciężarówki, która poradzi sobie w trudnych, rosyjskich warunkach, mając bardzo dobrą trakcję oraz prostą konstrukcję. Co więc zrobiono? Radzieccy konstruktorzy zadziałali w charakterystyczny dla siebie sposób – wzięli na warsztat ciężarówkę amerykańską i sprawdzili co ciekawego można by tutaj skopiować.

Tym amerykańskim pojazdem był International COF-220. Pojazd ten nigdy nie zdobył w USA popularności, będąc produkowanym jedynie przez cztery lata, między 1962 a 1966 rokiem. Rosjanie docenili jednak nowoczesną konstrukcję tego pojazdu, pasującą do krajowych wymagań. International został więc rozebrany na części, podpatrzono układ jego kabiny, czy też rozwiązania zastosowane w podwoziu. Następnie Ził zbudował zaś swój prototyp, który częściowo wzorowany był na Internationalu, a częściowo okazał się własną konstrukcję.

historia_zil_170_kamaz_2 historia_zil_170_kamaz_3

Nową ciężarówkę nazwano Ził-170, pierwszy prototyp gotowy był w 1969 roku, a krótko później doszły do tego wersje rozwojowe. Już od początku samochód miał bardzo nowoczesną, kanciastą kabinę, wyglądając w swoim czasie po prostu modnie. Co więcej, była to kabina odchylana, przewidziano także wersję sypialną, natomiast pod nią pojawił się silnik o dużym potencjalne. W przeciwieństwie bowiem do starszych Ziłów, był to diesel. Ba, był to diesel spokrewniony z czołgami T-64!

Jeśli porównamy pojemność silnika w Zile 170 oraz w czołgu T-64, otrzymamy dokładnie ten sam wynik. Nie bez powodu – przy konstruowaniu napędu dla modelu 170 sięgnięto właśnie po cylindry z czołgu, ustawiając je pod kątem, w ośmiu egzemplarzach. Tak powstało więc V8 o 10,85 litra pojemności, które przy 2,1 tys. obr./min. osiągało 210 KM. Co natomiast ze skrzynią biegów? Ta również była konstrukcją nowoczesną, gdyż wyposażono ją w „połówki”, otrzymując aż 10 przełożeń.

historia_zil_170_kamaz_4

A krótko później władze ZSRR doszły do wniosku, że cały projekt trzeba postawić na głowie. Uznano bowiem, że Ził powinien dalej produkować ciężarówki z silnikiem przed kabiną, z silnikami benzynowymi i przestarzałą konstrukcją. Co więc stało się z modelem 170? Czy został porzucony, jak wiele udanych prototypów z krajów byłego bloku wschodniego? O dziwo nie. Po prostu uznano, że ten nowy pojazd będzie produkowany przez nową firmę, zachowując przy tym wszystkie wymienione rozwiązania techniczne. A ta nowa firma nazywała się… Kamaz 😉

Na zakończenie dodam jeszcze, że pod nową nazwą opisywany pojazd był rozwijany, a w międzyczasie budowano fabrykę. Choć więc pierwszy prototyp pokazano w 1969 roku i był to pojazd jak najbardziej jeżdżący, produkcja seryjna zaczęła się dopiero w 1976 roku. Istotnych zmian dokonano też w wyglądzie, przygotowując tańsze, pojedyncze reflektory. Ostatecznie pierwszy seryjny Kamaz wyglądał tak:

kamaz_1969

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 11 komentarzy

  1. M&M pisze:

    Kabina przypominała mi raczej Fiata 662

  2. Bebok pisze:

    No. Gdyby zdjęcie pokolorować byłoby jak z dzisiejszych budów obwodnic 😀
    Przecież to żadna tajemnica że zawiasy i ranty drzwi pasują od lat siedemdziesiątych 😀

  3. Stefan pisze:

    Dobre aż kipi testosteronem ?? Ciekawe skąd ruskie w czasie zimnowijennym dostali w ręce amerykański produkt bez silnika ?? Dostali ale dokumentacje techniczna od szpiegów przemysłowych którzy działali na rynku amerykańskim ?? Co do silnika to im mercedes zaprojektował ! To można znaleść w archiwom mercedesa pod kryptonimem ; Kmgv109;

  4. Jurek pisze:

    Drogi Autorze obawiam się że silnik opisywanego Ziła nie ma nic wspólnego z silnikiem czołgu T-64.
    Silnik czołgu T-64 o oznaczeniu 5 DTF to bardzo ciekawa i nowatorska jak na lata 60 te konstrukcja. Był to dwusuw o 5 cylindrach i 10 tłokach(posiada dwa wały korbowe, zaś komorę spalania tworzyła przestrzeń między przeciwbieżnymi tłokami w ich GMP – cytat z wikipedii).Przy pojemności raptem 13.6 litra osiągał aż 700 KM. Dla porównania silnik w czołgu T-72 (konstrukcja z połowy lata 70 tych) którym jeździłem podczas obywania zaszczytnej służby dla ojczyzny:) miał moc 780 km ale z pojemości prawie 40 litrów. Kończąc pancerny off topic pozdrawiam i proszę o więcej historycznych artykułów

    • Filip (autor 40ton.net) pisze:

      Wszystko co napisałeś to oczywiście prawda. Sam się temu dziwiłem, właśnie z uwagi na nietypową konstrukcję silnika T-64. Niemniej rosyjskie publikacje na ten temat twierdzą, że bazą była właśnie ta jednostka. Oczywiście tylko bazą – poza tym to zupełnie inna konstrukcja.

    • m&m pisze:

      Mnie też to wydało się dziwne. Ale jak przeliczyłem pojemność zgadza się w 100%. Oczywiście wychodzi na to, że tuleje cylindrów są przecięte na pół i z konstrukcji pozostały właśnie jedynie tuleje.

      • Tomasz pisze:

        tuleje w dwusuwowych Dieslach sa zupełnie inne od 4 taktów ,a tuleje w przeciwsobowych silnikach to już zupełnie inna bajka . Może być to tylko technologiczna zbieznosc -uzycie podobnych tlokow i tulei o podobnej średnicy z powodu posiadania parku maszynowego przystosowanego do tych srednic (np. honownica)

  5. kajos pisze:

    jak jezdzilem KAMAZem to najgorsze co bylo to te kola na na kliny !!!
    dziadostwo zawsze sie luzowalo i kolo krecilo sie w 8semke

  6. Jurek pisze:

    Dziękuje za odpowiedź na moje wypociny:), niemniej jednak uważam że żaden z elementów silnika T-64 nie mógłby być bazą dla silnika Ziła (zupełnie inny blok, cylindry, itp.) prędzej jest to jakaś wariacja z silnika Krazowego (silnik JaMZ 238)

  7. egon pisze:

    wszystkie silniki pochodziły z 1 zakładu jamz – rosjanie mówili jarosławski cigaciel -wiec pewne rozwiązania napewno pochodziły z tego silnika , , co do wad kamaza -dość słaby silnik -wycieki oleju , zdarzały się problemy z chłodzeniem szczegolnie z przyczepą i pełnym tonażem i dośc słabe sprzęgło i tak jak pisał kajos – kliny na felgach , kiedy obcieło klin , piasta potrafiła obciąć maszynke od dętki , do tego luzujące sie koła – ale to zapewne skutek przeładowywania w polskich warunkach , ład 8 ton a sam woziłem tym po 18, ton , szpilki do kół z grubym gwintem -łatwo szło ukrecić i wtedy szpika zostawała w piaście , trzeba było przegwintować na 19 stke lub wiecej ale nie za dużo , bo było mało ciała w piascie , do tego pierścień dystansowy między kołami ,kiedy sie wytarł kola zaczynały fajtolić w ósemke , ale cóż rosjanie przewidzeli kamaza na 8-10 ton ładowności a my ładowaliśmy do oporu a do tego jeszcze przyczepa

    • Tomasz pisze:

      może to nie Rosjanie przewidzieli na 8-10 t tylko amerykanie. Ruskie to by było przewymiarowane do granic możliwości. Z drugiej strony kabina tego Internationala wygląda prawie dokładnie tak samo jak kabina Maz-a 500. Kamaz miał 3 osie a ladownosc 2-osiowych pojazdow . Ale tutaj 3 osie raczej z powodu poprawy możliwości trakcyjnych a nie ładownosci

Odpowiedz