rekrutuj 40ton665
Opublikowane 20 maj, 2017

Czołowe zderzenie ciężarówek z nocnych linii kurierskich – zginęły trzy osoby, pięć trafiło do szpitala

Na starej „jedynce”, w miejscowości Rękoraj na północ od Piotrkowa Trybunalskiego, doszło dzisiaj w nocy do czołowego zderzenia dwóch samochodów ciężarowych. Na miejscu zginęły trzy osoby, a kolejne pięć zostało rannych.

Zdarzenie miało miejsce około północy, na prostym, nieosłoniętym odcinku. Z nieznanych powodów 63-letni kierowca Renault Premium gwałtownie zjechał na przeciwległy pas ruchu, wprost pod jadącego poprawnie Mercedesa Actrosa. Ciężarówki zderzyły się czołowo, a na tył naczepy Mercedesa najechało jeszcze osobowe BMW, znajdujące się tuż za nim. Ponadto Mercedes od razu stanął w płomieniach.

Ofiary to obu kierowców ciężarówek oraz pasażer Mercedesa. Do szpitala trafił natomiast 35-letni pasażer Renault, będący synem kierowcy, a także cztery młode osoby podróżujące BMW. Możliwe, że lista ta wyglądałaby jeszcze bardziej tragicznie, gdyby nie fakt, że najbliższa jednostka straży pożarnej znajdowała się ledwie 300 metrów dalej. Dzięki temu ratownicy zajęli się gaszeniem pożaru już w ciągu 2-3 minut.

Jak podał lokalny serwis „ePiotrkow.pl”, obie ciężarówki wiozły przesyłki kurierskie, a więc wykonywały typowo nocną pracę. Wskazywał na to także rodzaj widocznych na zdjęciach naczep.

Nagranie z miejsca zdarzenia znajdziecie tutaj.

Oto co zostało z Renault Premium:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 16 komentarzy

  1. Andy pisze:

    Noc jest od spania nie pierwszy to wypadek z przemęczenie. Stale na noc to może robić piekarz bo jak usnie nic mu się nie stanie

  2. ja pisze:

    63-letni kierowca i wszystko jasne , w tym wieku powinien siedziec na emeryturze a nie tyrac za kólkiem 5tą noc z rzędu

  3. Mad mike pisze:

    Kiedy zrobią węzeł z a1 na s8 w kierunku warszawy żeby nie jeździć tymi zadupiami?

  4. rs7 pisze:

    Andy.
    Pora dnia nie ma znaczenia. Tak samo jest i za dnia! Po prostu, to byl jeden z tysiecy wypadkow jak codzien.
    i nie spinaj sie tak bo tutaj bredzisz jak to zle noca pracowac, ale fajnie jest dostac z rana list, gazete, paczke, przesylke itp. Z DRUGIEGO KONCA POLSKI wyslane dzien wczesniej!!!!
    ps. A piekarz jak usnie to mu najwyzej krajalnica do chleba rece upierdoli, wiec faktycznie nic mu sie nie stanie 😉

  5. Konrad pisze:

    Madmike przeciez masz poleczenie z a1 na s8 tylko trzeba nadlozyc z jakies 15km a przez Srock do Piotrkowa blizej gdzie jedna kurierka byla chyba z InPostu a oni maja sortownie w Woli Bykowskiej przed piotrkowem ale co niezmienia faktu ze snu i zmwczenia nie oszukasz ale niech nadal ITD pozwala na patologie transportu nocnego

  6. 13*60 pisze:

    Nie jestem zdziwiony młokosami przyklejonymi swoją „bełemką”do zderzaka naczepy.
    Co do zawodowców – to zawsze przykra informacja.
    Nocne linie – tego nie da się zmienić szczególnie w tych psich spedycjach gdzie za dnia kierowca „kombinuje” po placu przy rampach a potem…jedź – tacho czyste.
    Szkoda ,że nie widać logo tych spedycji na zdjęciach – byłaby przestroga dla tych trochę myślących.

    • Andy pisze:

      INPOST i DPD

      Panowie z InPostu jechali w podwójnej obsadzie ok. 400 km, czyli jednak niedużo. Skąd jechali panowie z DPD nie wiem, ale finisz mogli mieć w Strykowie. Oni również jechali w podwójnej obsadzie.

  7. rys-mys pisze:

    Tak -jeden jechał do InPostu i brakło mu 5 kilometrów do celu.
    Ale takie jest życie – obaj jechali nie sami. Kierowca Premiumki jechał z synem – myślę,że jako zmiennikiem. Na razie nie wiadomo czemu zjechał w bok. Może zawał ,albo coś w tym typie. To tylko człowiek, nie maszyna – ale w wieku 63 lat. Nie ma obecnie żadnych osłon dla ludzi w tym wieku, mamy pracować jeszcze więcej . A jak już nie będziemy mogli to i tak nie znajdziemy zatrudnienia do emerytury bo nikomu do niczego już nie jesteśmy zdatni – są młodsi i tańsi do wynajęcia.

  8. Anonimowy pisze:

    Pracuje w firmie z której był Actros. Jeśli ktoś mi mówi że pora dnia nie ma znaczenia to chyba mało jeździł w nocy i mało widział.
    Prawda jest taka że praca nocami jest dużo bardziej niebezpieczna niż w dzień.
    Multum kierowców wtedy jeździ w trybie „czuwania” i wcale nie muszą to być magnesiarze, myślę że każdy nie raz miał taki kryzys za kierownicą. Ponadto wiadomo, nocą mniej widać i jest mało kontroli dlatego jeździ wtedy pełno wynalazków.
    Szkoda chłopaków…

  9. kiero pisze:

    13*60.
    Akurat w inposcie przynajmniej na dużych autach nie ma ganiania w dzień, robisz swoje w nocy i wolne. Podobnie w DPD gdzie ponoć jeździło drugie auto.

    Co do samego zdarzenia, sam jeżdżę na wahadle tym odcinkiem. Gdy usłyszałem na radiu o tym wypadku, zacząłem myśleć, że sam mogłem się tam znaleźć w tym czasie. Urok polskich krajóweczek Nigdy nie wiesz czy ktoś nagle w ciebie nie wjedzie, czy w wyniku wystrzału czy zaśnięcia nie pójdziesz na czołówkę czy w drzewo, a to wszystko za psi pieniądz i brak szacunku. Wyjeżdżasz jak kierowcy z merca nie wiedząc co może cię zaraz spotkać. Sam powoli dążę do wymiksowania się z tego dziadostwa, zdrowie i życie jest zbyt cenne.

  10. BARWA pisze:

    Bez przesady z tą jazdą nocną. Zasnąć można o każdej porze dnia i nocy. Wszystko zależy od konkretnego dnia, samopoczucia kierowcy itd. Czasem po 9 h jazdy człowiek dobrze się czuje i, gdyby nie przepisy, mógłby jechać dalej. Czasem po godzinie od ruszenia po pauzie ,oczy się same zamykają. Ja lubię jeździć nocą i wole jeździć nocą po naszym pięknym kraju. Nocą jest się w stanie przejechać dużo więcej kilometrów niż w dzień i z dużo mniejszym stresem. Najważniejsze jest żeby poznać swój organizm i wiedzieć kiedy trzeba zrobić przerwę ,dla własnego i innych bezpieczeństwa. Jak zaczynałem jeździć to jechałem na siłę, bo nie honor było mi stanąć. Teraz wiem, że lepiej stanąć na 15 minut, połazić po parkingu, pooddychać świeżym powietrzem i spokojnie można jechać dalej. Co do linii kurierskich to kilka razy zdarzyło mi się robić taką fuchę i nie mógłbym tego robić na stałe. Jechałem np. z Tarnowa do Rawy Mazowieckiej i miałem po drodze 3 razy telefon kiedy będę. Biuralista się burzył, że mnie jeszcze nie ma, był niezadowolony bo ich stali kierowcy szybciej dojeżdżają. Olałem gościa, nie będę ryzykował, dla jakiegoś debila. W takich firmach zawsze są jacyś desperaci,którzy wykręcą jakąś chorą normę na pokonanie danej trasy i potem reszta słyszy „Janusz wyrobił się w 4 godziny, a ty nie możesz?”. Kiedyś gadałem z gościem, który się chwalił, że jako jedyny robił Szczecin – Rzeszów w 9h z przeładunkiem w Śremie. Pytanie tylko jakim kosztem.

  11. PiX81 pisze:

    nie wyspisz sie na zapas i nie odespisz tego co nie spales

  12. yogi pisze:

    Sądzę, że to zależy od przygotowania człowiek się dostosuje. Jak jest 1 nocka jest najgorzej więc powinno się robić przerwy i spać chocby te 15 min lub 30 iść spać na chwilę oszukać organizm ale niektórym szkoda nawet i to. Według mnie od 55 roku kierowca nie może pracować za kółkiem całą noc jest to za duże zagrożenie tyle w temacie jakby to było wielu wypadków by nie było

  13. elektryk86 pisze:

    [*] Niech spoczywają w pokoju

    Transport terminowy musi iść nocą ale trzeba to robić z głową a nie na wydrę jak w Europie. Dobra linka idzie na wahadle 3-4-5 ramiennym. Kierowca wsiada robi swoje 3 godziny jazdy i idzie na przerwę (u mnie w firmie 1 godzinka). Po przerwie znowu robi 3 jazdy i do 10 godzin pracy robi na „łokciu”.

    Wyjaśnię bo to nie do pojęcia w Polsce. Przychodzisz do roboty (dzień 11h noc 10h godzin), dostajesz kluczyk idziesz wbijasz kartę i robisz oględziny. Gra jedziesz, nie gra nie jedziesz. Ciągniesz naczepę gdzie trzeba, szybka podmianka naczepy bez wysiadania z kabiny i wracasz na przerwę do swojego oddziału. Po przerwie to samo jeszcze raz, i zostajesz w oddziale, czasami obsługujesz podmianę naczep, a przeważnie solówki podstawiasz magazynierom żeby załadowali kurierom.

Odpowiedz