
Połączenie utraty panowania nad ciągnikiem na wąskiej drodze, a także naczepy z wysoko położonym środkiem ciężkości, przyniosło następstwa, w których skalę aż trudno uwierzyć. Cały zestaw dachował oraz rozbił się na historycznym pomniku, a kierowca został w tym zdarzeniu ranny.
Do wypadku doszło we wtorek rano, około godziny 10, na wiejskiej i wąskiej drodze w holenderskiej miejscowości Werkendam. Kierowca DAF-a XF z załadowaną naczepą do przewozu pasz wyjechał tam z ciasnego łuku i na krótkiej prostej stracił panowanie nad swoim pojazdem. Zjechał do jednego pobocza, następnie odbił na drugie, po czym siła ośrodkowa obróciła cały zestaw. Ciągnik oraz naczepa dachowały, oddzielając się od siebie, a dodatkowe uszkodzenia wywołało uderzenie w przydrożny pomnik. Był to ciężki i solidny monument upamiętniający katastrofę brytyjskiego bombowca Lancaster z II Wojny Światowej, złożony z wykopanych po latach pozostałości zestrzelonego samolotu, w tym między innymi olbrzymiego silnika typu V12.



Gdy służby ratunkowe przybyły na miejsce, rozbity DAF leżał na dachu, będąc odłączonym od swojej naczepy. Tymczasem paszowóz znajdował się kilkanaście metrów dalej, leżąc na lewym boku, ale mając wyraźnie wgniecione nadwozie także po drugiej stronie.
Kierowca DAF-a został ranny i wymagał transportu do szpitala. Poza nim żadna inna osoba na szczęście nie została poszkodowana. Na miejsce wezwano ciężki holownik pomocy drogowej, a przewoźnik wysłał zastępczy zestaw w celu przeładowania paszy z przewróconej naczepy.
Poglądowy widok na miejsce zdarzenia:











