Witam w ostatnim tegorocznym artykule z serii „Sesja Miesiąca”, przygotowywanej we współpracy z fotografem Heńkiem Anielskim (Ciężarówki w obiektywie spottera). Staramy się tu prezentować samochody ciężarowe od jak najciekawszej strony, wyszukując egzemplarzy z interesującą historią lub wyróżniającymi się modyfikacjami. Zwieńczeniem projektu są doroczne kalendarze ścienne, a wszystkie dotychczasowe sesje możecie przejrzeć tutaj. Jeśli natomiast macie swoją kandydaturę pojazdu do opisania, zachęcamy do przekazania jej mailowo, pod adresem [email protected].
W dzisiejszej sesji przyjrzymy się najlepszej ciężarówce na „S”, czyli tak zwanej „Stopiątce”. To powiedzenie, choć nieco już wyświechtane, wciąż cieszy się w polskiej branży transportowej dużą popularnością, wspominając, jak wdzięcznym, prostym i trwałym narzędziem pracy był DAF XF105. A że lata mijają przy tym nieubłaganie i najstarsze „Stopiątki” obchodziły już dwudzieste urodziny, postrzeganie tego modelu łączy się z coraz większym sentymentem i zainteresowaniem. Prezentowany ciągnik jest na to doskonałym przykładem. Gdy bowiem Heniek przypadkowo zobaczył go pod Trójmiastem, jadąc akurat na inną sesję, od razu zaproponował mi ten pojazd do artykułu i skontaktował się z jego właścicielem.
Tym właścicielem okazał się Łukasz Nadolski z Dąbrówki pod Wejherowem, a za ciągnikiem okazała się stać nietypowa historia. Zaczęła się ona w Wielkiej Brytanii, gdzie Łukasz przez blisko dwie dekady pracował jako kierowca oraz mechanik. Na początku bieżącej dekady zaczął przymierzać się do powrotu do kraju, a jego plan przewidywał zakupienie własnego ciągnika, by rozpocząć w Polsce działalność jako kierowca-przewoźnik. Za odpowiednim pojazdem zaczął rozglądać się jeszcze na Wyspach, wszak da się tam znaleźć dalekobieżne ciągniki w kontynentalnych konfiguracjach. Tak w 2022 roku natknął się na 14-letniego DAF-a XF105, mającego kierownicę po lewej stronie, bogate wyposażenie, umiarkowany przebieg oraz nadwozie pozbawione większych ognisk korozji.
Pochodzący z 2008 roku ciągnik miał najwyższą kabinę typu Super Space Cab oraz najmocniejszy silnik Euro 5 o mocy 510 KM. Licznik wskazywał około 980 tys. kilometrów, a ogólny stan pojazdu pozytywnie wyróżniał się na tle innych „Stopiątek” oferowanych wówczas w ogłoszeniach. Co więcej, pojazd sprzedawany był przez miłośnika marki DAF, Belga mieszkającego na stałe w Wielkiej Brytanii. XF105 krótko wcześniej został przez niego sprowadzony z Holandii, właśnie z uwagi na dobrą kondycję oraz umiarkowany przebieg. Belg doznał jednak wypadku przy pracy, wykonywanej jeszcze swoim starszym DAF-em z serii XF95. Zasłabł w kabinie, wypadł przez otwarte drzwi i doznał urazu głowy, w wyniku którego lekarze odmówili przedłużenia uprawnień do prowadzenia ciężarówek. Belg był więc zmuszony pozbyć się czerwonego ciągnika i znaleźć dla niego jakieś dobre ręce.
Słysząc całą tę historię i widząc stan ciężarówki, Łukasz zdecydował się na zakup. Zawarł też porozumienie ze swoim brytyjskim pracodawcą, że przez kolejny rok pozostanie u niego w firmie, od poniedziałku do piątku będzie wykonywał standardowe obowiązki, a w weekendy wykorzysta firmowy warsztat do pracy przy DAF-ie. Dzięki temu jeszcze na Wyspach Łukasz doprowadził ciężarówkę do idealnego stanu technicznego. Zajął się między innymi wymianą turbosprężarki, sprzęgła, poduszek pneumatycznych oraz podzespołów hamulcowych. Ponadto przed przeprowadzką dokonał przerejestrowania pojazdu, by móc zjechać do Polski już na tablicach „GWE”.
Brytyjski pracodawca wyróżnił się czymś jeszcze. Otóż gdy Łukasz wyznaczył już ostateczny termin przeprowadzki, przewoźnik dosłownie podarował mu jedną ze swoich najstarszych naczep chłodniczych. Pozwoliło to Łukaszowi spakować do ciężarówki cały dobytek zgromadzony przez dwie dekady pobytu w Wielkiej Brytanii i przenieść się do Polski całkowicie własnym transportem. Już w naszym kraju naczepę udało się też sprzedać, gdyż wiekowy, hiszpański SOR natychmiast zainteresował eksporterów pojazdów poza Europę, szukających prostego i solidnego sprzętu. Krótko później miejsce chłodni zajęła trzyosiowa naczepa podkontenerowa holenderskiej marki D-Tec, tym razem wybrana już przez samego Łukasza, z myślą o przewozie kontenerów morskich po Polsce. Mowa tutaj o przewozie „czterdziestek” lub ewentualnie pojedynczych „dwudziestek”, wyłącznie na trasach krajowych.
Na przełomie 2023 oraz 2024 roku czerwony DAF wyjechał na swoje pierwsze trasy po kraju. Zadbana, błyszcząca „Stopiątka” szybko zaczęła wówczas zwracać uwagę na drogach, a jej zdjęcia pojawiły się nawet w sieci. Tak do całej historii dołączył Bartek z Mławy, hobbystycznie fotografujący ciężarówki i działający jako „Bartezphotography”. Przygotował on dla Łukasza zestaw grafik, przedstawiających, jak XF105 mógłby wyglądać po pewnym tuningu. Wizja ta tak bardzo przekonała kierowcę-przewoźnika, że krótko później zabrał się on do pracy. W projekt ten aktywnie włączyła się też rodzina Łukasza: synowie Oskar, Olaf oraz Kacper, a także żona Natalia. Wspólnie zaczęli oni kompletować dodatki, przygotowywać elektrykę, a także własnoręcznie wykonywać prace blacharsko-lakiernicze. Trzeba przyznać, że jest w tym coś naprawdę szczególnego – cała rodzina wspólnie pracująca przy jednej ciężarówce, tej samej, która chwilę wcześniej przewiozła ich dobytek przez pół Europy, zmierzając do nowego domu.
Tak czerwony DAF zamienił się w czerwono-biało-czerwonego, wyróżniając się do tego orurowaniem przednim, spojlerem pod zderzakiem, obudowanym podestem tylnym oraz klasycznym oświetleniem. W międzyczasie ciągnik otrzymał też tak zwany „chip tuning”, dzięki czemu 510-konny Paccar MX wzmocnił się do 590 koni. Wszystko to razem sprawiło, że ciągnik z 2008 roku naprawdę cieszy oko i jeszcze mocniej wyróżnia się na tle innych egzemplarzy tego modelu. Łukasz może natomiast liczyć na proste, dynamiczne i wciąż stosunkowo komfortowe narzędzie pracy, którym od momentu rozpoczęcia działalności w Polsce przejechał już 360 tys. kilometrów. Nieustannie pozostaje też w kontakcie z poprzednim właścicielem ciągnika, ciesząc go zdjęciami z przemiany pojazdu i z codziennej eksploatacji.
Pełna sesja zdjęciowa:













































