Niemal nowy Star 200 opróżnia szamba i urzeka elegancją – Polskie Ciężarówki 08/22

Witam w kolejnym artykule z serii „Polskie Ciężarówki”, przygotowywanej przy współpracy z fotografem Heńkiem Anielskim (Ciężarówki w obiektywie spottera). Skupiamy się tutaj wyłącznie na produktach polskiego przemysłu motoryzacyjnego, przedstawiając je na profesjonalnych sesjach zdjęciowych, a także prezentując historie ich właścicieli. Wszystko zaś po to, by uchronić te pojazdy przed zbyt wczesnym zapomnieniem.

Dotychczasowe artykuły z serii „Polskie Ciężarówki” znajdziecie pod tym linkiem. Jeśli macie swoich kandydatów do opisania, zachęcamy do przesyłania zgłoszeń na adres [email protected], a tymczasem przechodzimy do naszego dzisiejszego bohatera, którym będzie praktycznie nieużywany Star 200 z 1987 roku.

Jeśli czytaliście poprzedni artykuł z tej serii, zapewne pamiętacie, że wystąpił tam 35-letni, Star 1142. Ciężarówka ta została niedawno zakupiona z myślą o pracy, a zadecydowały o tym tak zwyczajne czynniki, jak cena, stan techniczny, czy ogólne walory użytkowe. I choć w roku 2022 może to już mocno zaskakiwać, na rynku najwyraźniej nadal istnieje miejsce na takie pojazdy. Nasza dzisiejsza historia też bowiem zaczęła się od przeglądania ogłoszeń z pojazdami różnych marek, gdzie Rafał Jankojć z Giżycka szukał dla siebie wozu asenizacyjnego. Ciężarówka ta miała odjąć pracę w firmie jego żony, prowadzącej pole biwakowe oraz przystań „Mamerki”, nad mazurskim jeziorem Mamry.

Potrzeby asenizacyjne takiego obiektu okazują się naprawdę potężne. Potrafią one przekroczyć nawet 300 tys. litrów płynnych nieczystości na sezon, co oczywiście generowało bardzo wysokie rachunki za zewnętrzny transport. Stąd więc pojawił się pomysł, by opróżniać szamba we własnym zakresie, kupując w tym celu używaną ciężarówkę. Rafał zaczął wówczas przeglądać oferty, sprawdzał je w różnym zakresie cenowym i dokładnie analizował potencjalne koszty eksploatacji. Cała zagwozdka polegała bowiem na tym, by koszty utrzymania własnej ciężarówki nie przekroczyły dotychczasowych rachunków za wywóz nieczystości. Tym bardziej, że samochód miał pracować tylko w sezonie letnim, dodatkowo komplikując rachunek ekonomiczny.

Już na początku tych poszukiwań uwagę Rafała zwróciła nietypowa oferta. Był to Star 200 z 1987 roku, na zdjęciach wyglądający bardzo ładnie, ale też oferowany bardzo drogo, za kwotę porównywalną z wieloma pojazdami zachodnimi. Zapewne to też sprawiło, że polska ciężarówka wyjątkowo długo nie mogła znaleźć żadnego klienta i po upływie roku nadal widniała w ogłoszeniach. Pewnego dnia Rafał postanowił więc sprawdzić ten pojazd na żywo, a gdy tylko przeprowadził oględziny, natychmiast podjął decyzje o zakupie. Stan samochodu był bowiem naprawdę idealny, jakby dopiero wyjechał on z fabryki! 99 procent części wyglądało na oryginalne, równie duży odsetek nie nosił żadnych śladów eksploatacji, a jakby ciekawostek było mało, sprzedający był wyjątkowo małomówny, w żaden sposób tej historii nie wyjaśniając. Wiadomo tylko tyle, że pojazd ma na sobie kabinę pochodzącą z ostatnich zapasów produkcyjnych fabryki.

W takim stanie Star 200 wydawał się materiałem zarówno na ośrodkowy wóz asenizacyjny, jak i na pełnoprawny zabytek. I tak też stało się w praktyce, gdyż ciężarówka od dwóch lat wywozi nieczystości z pola biwakowego, latem wyjeżdżając po prostu codziennie, a jednocześnie daje też radość jako maszyna historyczna. W tej pierwszej kwestii okazał się to naprawdę strzał w dziesiątkę, nie tylko z uwagi na brak ogólnego zużycia, ale też bardzo prostą konstrukcję i bajecznie niskie ceny eksploatacji. Roczne wydatki na filtry i oleje zamykają się w 400 złotych, a wszelkie prace konserwacyjne Rafał przeprowadza osobiście, wraz z synem. Po stronie podwozia nie było dotychczas nawet najmniejszej awarii, co przy obecnym przebiegu 3,3 tys. kilometrów nie jest zresztą większym zaskoczeniem. To też sprawia, że brak odchylanej kabiny – zwykle stanowiący wadę modelu 200 na tle nowszego 1142 – tak naprawdę w żaden sposób tutaj nie przeszkadza. Jeśli natomiast chodzi o zabudowę, to zaraz po zakupie naprawy wymagała pompa, lecz doprowadzenie jej do sprawności również nie było większym problemem.

Z drugiej strony, będąc traktowanym niczym klasyk, Star jest trzymany pod zadaszeniem, a zimą raczej w ogóle nie wyjeżdża na drogi. Plany na przyszłość przewidują dalsze utrzymywanie go w idealnym stanie, na szybie powiewa historyczny proporczyk Towarzystwa Trzeźwości Transportowców, a ponad jedna trzecia dotychczasowego przebiegu została pokonana przy okazji jednego zlotu. Ciężarówka uczestniczyła bowiem w konwoju na 8. imprezę z serii Legenda Stara, z trasą wiodącą przez Toruń, Zgierz i Piotrków Trybunalski aż do Starachowic i z powrotem. Na licznik nakręciło się wówczas 1200 kilometrów w 3 dni, co dla pojazdu o takiej historii było po prostu prawdziwym sprawdzianem. Niemniej wszystko odbyło się w pełni bezawaryjnie, a samych Starachowicach wóz asenizacyjny zdobył I miejsce w konkursie elegancji. Warto też podkreślić, że był to jedyny egzemplarz z taką zabudową na całym zlocie, a sam Rafał gorąco zachęca uczestnictwa w przyszłorocznej edycji imprezy, z uwagi na swoje świetne doświadczenia.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o wrażeniach jazdy, zarówno tej codziennej, jak i zlotowej. Wśród najważniejszych zalet swojego egzemplarza właściciel wymienia obecność opon bezdętkowych. To po prostu poprawia bezpieczeństwo, zwłaszcza jeśli chce się pokonać sporadycznie dalszą trasę. Na poprawę komfortu wpływają też bardziej współczesne fotele, które wyglądają identycznie jak w osobowym Daewoo Matizie. Dokładne wyjaśnienie ich obecność jest jednak trudne do określenia, z uwagi na wspomnianą małomówność poprzedniego właściciela. 6,8-litrowy, 150-konny silnik wykazuje się apetytem na poziomie 20 litrów na 100 kilometrów, a wśród wad trzeba wskazać wcześniejszy wariant 5-biegowej przekładni, jeszcze niezsynchronizowany. Konieczność podwójnego wysprzęglania negatywnie wpływa na codzienny komfort jazdy i dlatego też Rafał przymierza się do pewnego odejścia od oryginału. Planuje zainstalowanie skrzyni zsynchronizowanej, trafiającej do późniejszych egzemplarzy, a także do innych polskich pojazdów, takich jak chociażby Autosany.

Pełna sesja zdjęciowa: