OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 2 Lipiec, 2018

Autopilot specjalnie do wymieniania nadwozi BDF, a także terminalowy ciągnik jeżdżący bez kierowcy

Firma ZF, znana przede wszystkim z produkcji skrzyni biegów, przygotowała autopilota specjalnie dla pojazdów wożących nadwozia typu BDF. Dzięki niemu kierowca w ogóle nie będzie manewrował pojazdem na placu, cały przeładunek spędzając w poczekalni.

Wyposażony w autopilota prototyp nosi nazwę ZF Innovation Truck i powstał na bazie DAF-a XF. Ciężarówka ta potrafi sama znaleźć odpowiednią rampę, ustawić nadwozie BDF przed bramą i zdjęć je z podwozia. Następnie pojazd może podjechać pod kolejną rampę i stamtąd pobrać kolejne nadwozie. Wszystko naturalnie przy udziale czujników oraz kamer, mających rozpoznawać ewentualne przeszkody.

ZF Innovation Truck został też doposażony w napęd hybrydowy, zintegrowany ze skrzynią biegów TraXon. Dodatkowy, elektryczny silnik odpowiada za napęd pojazdu w czasie samego manewrowania przed rampą. Podjeżdżanie pod rozładunek odbywa się więc bez generowania hałasu oraz spalin. Do tego dochodzą też oszczędności na paliwie.

Poniżej: na grafice nr 1, z prawej strony, widzimy kierowcę, który opuszcza pojazd. Od tamtego momentu wszystko dzieje się automatycznie, a kierowca wraca do pojazdu dopiero na grafice nr 4

Na tym nadal nie koniec. ZF przygotowało też bowiem drugi prototyp, o nazwie Terminal Yard Tractor. Tutaj bazą jest terminalowy ciągnik marki Terberg, również doposażony w autopilota. Pojazd ten sam znajduje odpowiednie rampy i naczepy, przestawiając je na terenie centrum logistycznego. Informacje o rampach i naczepach są przy tym przekazywane z centrum zarządzania obiektem, a w manewrach pomagają czujniki i kamery.

Oba omawiane systemy mają sporą szansę na wdrożenie do masowego użytku. Mowa tutaj bowiem o jeździe na zamkniętych, niepublicznych terenach, gdzie użytek autopilota nie wiązałby się z większymi ograniczeniami.

Ten wpis ma 9 komentarzy

  1. Mateusz napisał(a):

    Drzwi od naczepy/kontenera kto będzie otwierał? Bo rolety to raczej rzadkość jak narazie, tak samo jak rampy pod które się podjeżdża z zamkniętymi drzwiami.

    • Maruda napisał(a):

      Drzwi to najmniejszy problem, kto będzie podpinał przewody.

      • pete379 napisał(a):

        Jeśli naczepy do transportu wewnętrznego to mogą mieć złącza w płycie przy sworzniu królewskim lub podłączenie przez sworzeń (tak jak dawny koncept firmy KALMAR).

    • dono napisał(a):

      Po Daimlerze w Berlinie jeździ Mercedes tylko pod jedną rampę. Fajnie się łamie na 90 stopni. Typowo fabryczny transport na linie lub magazyn. Dla czlowieka zbyt monotonna robota. Ma roletę.

  2. Maruda napisał(a):

    Nie widzę tego u nas nawet za 20 lat. Nie dlatego, że się nie da, tylko dlatego że mamy zbyt dużo złomu na drogach, naczep, przyczep, tandemów i samych kontenerów BDF.

  3. pete379 napisał(a):

    Ale chyba najprostsze byłoby zrobienie samobieznych platform bez kabiny jak w porcie w Hamburgu i dodanie wysuwanego z ramy siodła.

  4. skowyrny napisał(a):

    A ten pilot to śruby powystawia nogi złoży i pozabespiecza .

  5. Grześ Diabeł napisał(a):

    Czytacie i komentujecie a nie macie pojęcia o tej robocie.W artykule chodzi NIE o kontenery morskie tylko o kontenery zwane WAB a w nich rolety to znaczy w nadwoziach wymiernych czyli tzw. “brykach” to jest norma. Na tym polega ta robota. Stawiasz pod rampe i o niej zapominasz, jedziesz po inną. Dla znawców tematu dodam tylko że to tylko auto samo zamieni puszki a o przyczepie w artykule nie ma ani słowa. Więc ten wynalazek jest dla rangirerow zwanych w Polsce szanterami bo to jest ich robota przedstawianie bryk na pocztach, amazonach czy innych hermesach. Autor najwyraźniej też nie zna tego typu pracy i opisuje ciekawostke nie zagłębiając się w szczegóły. Jakoś nie chce mi się wierzyć że ktoś stworzy taki system do cofania zestawu z przyczepa że skretna osią. Życzę powodzenia. Solowka to nawet dziecko cofnie pod bryke i nie potrzeba do tego kilku kamer ani komputerów. Jest to pomysł bardziej na automatyzacje pracy na placu i zastąpienie kilku pracowników do obsługi przy dużych magazynach przeladunkowych i tu nie trzeba składać nóg kontenera ani go zabezpieczać. Pytanie tylko po co ten kierowca skoro auto samo znajduje rampy i miejsca odebrania i postawienia kontenerów, jeśli potrafi znaleźć miejsce do pobrania tak samo może odjechać i czekać na kolejne zadania. Gdzie tu potrzebny kierowca? Chyba tylko do tankowania.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.