Funkcjonariusze Statens vegvesen, czyli norweskiej służby odpowiedzialnej za kontrole ciężarówek, trafili dzisiaj na trasie E6 na wyjątkowo niebezpieczny transport. Składał się on z ciągnika siodłowego oraz naczepy z mobilnym przesiewaczem kruszyw, będącej w stanie skrajnego wyeksploatowania.
13-tonowa naczepa miała dwie zasadnicze wady – nie działało w niej oświetlenie oraz hamulce. Układów tych po prostu nie dało się normalnie podłączyć, oczywiście z uwagi na zużycie konstrukcji. Dlatego też jedynymi hamulcami oraz światłami w tym zestawie były te należące do ciągnika. A mimo kto ktoś podjął decyzję o wyjechaniu tym pojazdem na drogę, czyniąc to dodatkowo po zmroku.