baner665x124_3 665
Opublikowane 19 sty, 2016

55-letni kierowca spadł z drabiny przy zrzucaniu lodu z naczepy, doznając poważnego urazu pleców

Na powyższym filmie możecie zobaczyć co kawałek zbierającego się na naczepie lodu może zrobić z niewielkim samochodem osobowym. Tymczasem w poniższym tekście pojawi się informacja o tym, czym może grozić czyszczenie dachu naczepy bez odpowiedniej infrastruktury, o wybudowaniu której w Europie niestety „zapomniano”.

55-letni kierowca ciężarówki postanowił dzisiaj rano zrzucić lód z naczepy swojej ciężarówki, zaparkowanej przy niemieckiej autostradzie A3, nieopodal miejscowości Urbach. Mężczyzna chciał wykorzystać w tym celu kilkumetrową drabinę, co niestety skończyło się dla niego ciężkimi obrażeniami. Drabina przesunęła się bowiem na śliskiej nawierzchni, przewróciła się i zrzuciła tym samym kierowcę na ziemię. Na miejsce musiało przyjechać pogotowie ratunkowe, które zabrało 55-latka do szpitala, diagnozując przy okazji ciężki uraz pleców. Biorąc natomiast pod uwagę specyfikę pracy kierowcy, uraz właśnie tej części ciała może tymczasowo lub permanentnie uniemożliwić wykonywanie zawodu.

Jest to oczywiście kolejny istotny element do dyskusji na temat lodu na naczepach, przepisów, które nakazują jego usuwanie, a także prawa pracy i braku infrastruktury, które takie usuwanie uniemożliwiają. A przy okazji pojawia się istotna uwaga – jeśli zamierzacie mimo wszystko oczyszczać dach przy pomocy drabiny, zadbajcie o jej odpowiednie zblokowanie, chociażby o krawężnik.

Dzięki Egor!

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. mikson pisze:

    Kilka lat temu mój ojciec także doznał urazu łokcia i kolana przy zrzucaniu lodu z dachu naczepy. Robił to na terenie jakiegoś zakładu w Niemczech i poślizgnął się i spadł uderzając prawym kolanem o łokciem o pozostałości torów kolejki wewnątrz zakładowej, kilka miesięcy rehabilitacji na najniższej krajowej bo oczywiście pracodawca płacił od tzw. Kilometrówki a z ZUS-em ojciec walczył o odszkodowanie bo nie chcieli go przyznać

  2. KK pisze:

    Temat naprawdę ciekawy. Co na to powie PIP? Czy wejście na drabinę opartą o naczepę jest zgodne z zasadami BHP? A jeśli nie to jak to zrobić,żeby usunąć śnieg , lód z naczepy? Czy po postoju na parkingu z załadowaną po sufit naczepą podczas opadów marznącego śniegu można jakoś to usunąć? Praktycznie rzecz biorąc nie można.
    Zapraszam do dyskusji.

  3. kajos pisze:

    ja kiedys wprawdzie nie usuwalem lod na naczepie ale odpinalem zapinki tylne dachu
    zsunelem sie z drabina na beton
    zlamanie w biodrze,5 lat na rentach (600zl)
    teraz wprawdzie jezdze ale juz mnie nit nie namowi na wchodzenie po drabinie
    a jak jakis madry bedzie chcial dac mandat to pokazuje legitymacje o stopniu niepelnosprawnosci z zdjeciem

    oczywiscie jak mam mozliwosc skruszenia lodu od srodka to krusze i w bezpeicznym miejscu robie kilka ostrych zakretow zeby to samo spadlo z naczepy

  4. 13*60 pisze:

    Była tu lista kilku parkingów z podestem umożliwiającym taką czynność.
    Rozumiem ,że dziesiątki tysięcy ciężarówek powinny zjeżdżać się każdego wieczoru na noclegi na tychże nielicznych parkingach.
    Doskonały pomysł na rozluźnienie pozostałych parkingów. Wreszcie zrobi się na nich pusto jak za dawnych dobrych czasów. 😉

    ps.a w Polsce proponuję zakaz jazdy od października do marca dla wszystkiego co ma więcej niż 1,8 metra wysokości.

    Brawo urzędnicy – nie ma to jak brać kasę za robienie NICZEGO specjalnie mądrego !

  5. 13011987 pisze:

    Ja również zzucalem lud wiedząc że jest to niebezpieczne i ciesze się ze nic mi się nie stało. A teraz mam pytanie gdzie są ci co tak komentowali poprzedniejszy post otym jak kawałek lodu ranił pasażerke samochodu osobowego czemu teraz nie piszą ze to jest nasze lenistwo dlatego nie wchodzimy na dach i nie zzucamy lodu a ww są właśnie takie tylko ci co wcześniej tak pisali nie dali sobie wytłumaczyć ze może się to właśnie tak skończyć. Panowie szanujmy swoje zdrowie i życie lepszy mandat niż kilka lat rehabilitacji

    • carrera369 pisze:

      Lepsze kilka lat rehabilitacji (oczywiście tylko teoretycznie) niż kilka lat w więzieniu za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym – jeżeli spadający lód kogoś zabije.
      Pat.

  6. KK pisze:

    Kierowca co prawda nie budowlaniec , ale porównajmy jak dbają o budowlańca . Wkleję tu tylko część przepisów, żeby nie zostać posądzonym o spam 😉
    Pracą na wysokości w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy z póżn. zm. (tekst jedn.: Dz. U. z 2003 r., nr 169, poz. 1650) jest praca wykonywana na powierzchni znajdującej się na wysokości co najmniej 1,0 m nad poziomem podłogi lub ziemi.
    Do pracy na wysokości nie zalicza się pracy na powierzchni, niezależnie od wysokości, na jakiej się znajduje, jeżeli powierzchnia ta:
    – 1) osłonięta jest ze wszystkich stron do wysokości co najmniej 1,5 m pełnymi ścianami lub ścianami z oknami oszklonymi,
    – 2) wyposażona jest w inne stałe konstrukcje lub urządzenia chroniące pracownika przed upadkiem z wysokości.
    Na powierzchniach wzniesionych na wysokość powyżej 1,0 m nad poziomem podłogi lub ziemi, na których w związku z wykonywaną pracą mogą przebywać pracownicy, lub służących jako przejścia, powinny być zainstalowane balustrady składające się z poręczy ochronnych umieszczonych na wysokości co najmniej 1,1 m i krawężników o wysokości co najmniej 0,15 m. Pomiędzy poręczą i krawężnikiem powinna być umieszczona w połowie wysokości poprzeczka lub przestrzeń ta powinna być wypełniona w sposób uniemożliwiający wypadnięcie osób. Jeżeli ze względu na rodzaj i warunki wykonywania prac na wysokości zastosowanie tego typu balustrad jest niemożliwe, należy stosować inne skuteczne środki ochrony pracowników przed upadkiem z wysokości, odpowiednie do rodzaju i warunków wykonywania pracy.
    Prace na wysokości powinny być organizowane i wykonywane w sposób nie zmuszający pracownika do wychylania się poza poręcz balustrady lub obrys urządzenia, na którym stoi.

  7. 13*60 pisze:

    W związku z wpisem KK proponuję zamknąć wszystkie firmy transportowe w Polsce i zakazać na wieki wieków wchodzenia na naczepy.
    Spoko ,spoko…Europa da sobie radę bez nas.

    • KK pisze:

      13*60 Oj Ty niepoprawny polski pesymisto. Gdybyś więcej moich postów poczytał , to wiedziałbyś , że prowadzę DG / działalność gospodarczą/ transport ciężarowy od 1987 roku. I moją intencją nie jest zamykanie firm transportowych, tylko zwrócenie uwagi na szereg tzw. martwych , czyli nie dających się zrealizować w praktyce przepisów. Teraz jeżdżę wywrotką i szlag mnie trafia jak muszę jak małpa w buszu wspinać się na pakę , żeby przykryć plandeką „kamsztory” kilkuset kilogramowe załadowane poniżej burt , bo to towar sypki. Pozwoliliśmy głupkom dojść do władzy /nie mylić z ostatnimi wyborami/ i teraz cierpimy.
      Trawestując Twoje ostatnie zdanie powiem tak: Damy sobie radę bez Europy.

Odpowiedz