OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 22 Luty, 2018

Francuski raport o polskich przewoźnikach – koszty zatrudnienia niższe o 300 proc., stawki o 34 proc.

Francuska organizacja Conseil National Routie (CNR) postanowiła wziąć pod lupę polski transport drogowy. Badano tempo rozwoju naszych firm, ich cenową przewagę oraz udział w zjawisku kabotażu. Nie zabrakło też danych o sytuacji polskich kierowców.

Zaczniemy od kabotażu. Według danych CNR, w ciągu siedmiu lat polscy przewoźnicy aż dziesięciokrotnie zwiększyli ilość tras kabotażowych. We Francji wzrost ten był aż pięciokrotny, natomiast w Niemczech trzydziestokrotny. Znacząco zwiększył się też udział Polaków w transporcie między krajami trzecimi.

Co na pewno na to wpływa, to różnica w kosztach. Polskie firmy wykonują przewozy średnio 34 proc. taniej niż francuska konkurencja. Ponadto ta przepaść cenowa praktycznie nie ulega zmniejszeniu. Dla porównania, sześć lat temu różnica wynosiła on 38 proc., czyli ledwie cztery procent więcej.

A co z kosztami zatrudnienia kierowców? Tutaj różnica jest szczególnie widoczna. Według CNR, na opłacenie jednego kierowcy polskie firmy wydają około 16 centów za kilometr. We Francji jest to 45 centów, czyli niemal trzykrotnie więcej. Choć z drugiej strony, także Francuzi zwracają uwagę na niedobór polskich kierowców.

CNR twierdzi, że nasze firmy borykają się z brakiem kierowców już od pięciu lat. Zamiast jednak prowadzić do wyraźnego wzrostu płac i poprawy warunków zatrudnienia, zjawisko to skutkuje masowym ściąganiem kierowców ze Wschodu. Mówi się tutaj nie tylko o Ukraińcach, a także o Rosjanach, Gruzinach oraz Kazachach. Skąd Francuzi wzięli te dane? Naprawdę nie wiem…

Co poza tym? Mówiąc bardziej ogólnie, rozmowy między francuskimi zleceniodawcami a polskimi przewoźnikami odbywają się podobno w coraz bardziej napiętej atmosferze. To efekt protekcjonistycznych działań ze strony Francji, jak kary za 45-godzinne odpoczynki, czy uciążliwe reguły płacy minimalnej.

Poza tym Francuzi zwracają uwagę na postępującą dominację Polaków na rynku międzynarodowym. Nasz udział w europejskich przewozach ma już wynosić 28 proc., a do tego dochodzą sygnały o kolejnych wzrostach.

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. Prawda o głupocie napisał(a):

    Kiedyś było mi to obojętne. Ale teraz unikam franc-debili w każdym aspekcie.
    Nie jeżdżę tam ani zawodowo ani turystycznie.
    Jest wiele innych normalnych krajów jako cel zarobkowania i odpoczywania.
    Nie wspomnę o kolorowym syfie jaki stwarza tam zagrożenie terrorystyczne.
    Bo Francja jest krajem terrorystycznym czy to się komuś podoba czy nie.
    A regionów bandyckich należy unikać dla bezpieczeństwa własnego i rodziny.

  2. Paweł napisał(a):

    POLSKA RZĄDZI

  3. ABC napisał(a):

    Myślę że dane w artykule są adekwatne do stanu faktycznego. Świetnie pokazanane w jaki sposób firmy polskie się dorabiają. ” murzyńskość” kierowcow dumping socjalny . Kiedy to się skończy!!??

  4. 13*60 napisał(a):

    I to jest ptawda co pokazują Francuzi.Polskie firmy wyrosly dzięki pracy kierowców a teraz zeby utrzymac sie na powierzchni żerują na ukraińcach.Panstwo polskie na to pozwala bo ze składek Zusowskich każdego obywatela wydaje A1 dla banderowcow i innych przybyszy ze wschodu.Najlepiej wybierac firmy tam gdzie jest obowiazkowe obywatelstwo Polskie oraz czyste pieniązki na umowie o prace a nie płacenie pod stołem !!

  5. Hadziaj napisał(a):

    Abc to się skończy kiedy sobie kupisz auto i będziesz prezesem sam dla siebie a nie będziesz dziada robił z siebie jako marny kierowcyna .każdy szef stawia domy dla siebie dzieci ma 3samochody a jak ciebie nie stać na to jako kierowcy to na przykładzie szefa wiesz jak się dorobić .nic trudnego przecież…

  6. ABC napisał(a):

    Hadziaj!!! Nie jestem marnym kierowca( kierowcyna)tak jak napisałeś. Nie mam zamiaru nic kupować i być prezesem. Chcę żeby bylo zwyczajnie normalnie i zgodie z prawem.

    • Prawda o głupocie napisał(a):

      Jaja trzeba mieć ,żeby iść na swoje – nie wydmuszki.
      Dlatego tak cicho skamlesz po kątach zamiast pokazać ,że jesteś facetem i zarabiać te grube miliony.
      Tylko pies bez własnej woli łasi się do buta ,który go kopie.
      (pies wg klasyfikacji parkingowej)
      Nie bądź frajer – idź na swoje i zarabiaj miliony !

      • Tomek napisał(a):

        Jakbyś miał jaja to byś brał problemy na klate, a twoje komentarze to tylko jęki i lament, jak to ciężko prowadzić transport. Po co się tak męczyć? Miej jaja i zatrudnij się u kogoś za najniższą krajową.

  7. Driver napisał(a):

    Na parkingu we Francji próbowałem od kogoś nagrać filmy,,, na siedem ciężarówek był jeden polak reszta,,,, wiadomo

  8. Tadek z Tczewa napisał(a):

    Ja latam od lat na Francje. Nigdy problemu nie mialem, ale to chyba przez mojego traka, Reno Premium Ultra Salonka DCI na mazucie i do przodu!

    Pozdrawiam Tadek z Tczewa!

    • de napisał(a):

      Dlaczego przesiadłeś się z pompy mechanicznej na dci? Na mazucie, na którym przepaliłeś dwa miliony km, to to ci pojedzie przez 300 metrów i stanie.

      Tadzio tadzio, wracaj do premiumki jedynki.

  9. ABC napisał(a):

    Prawda o głupocie gratuluje twardych jaj oraz braku merytorycznego podejścia do tematu.

  10. PiotrFr napisał(a):

    Nie ogarniam niektórych. Zawsze jak jest temat o zarobkach to wszyscy mówią, że powinni zarabiać 12-15tys, narzekają, że większość wypłaty jest pod stołem i muszą brać ładunki za psie pieniądze. A jak ktoś wypomni problem to wielkie oburzenie, Francuzi nieroby a Polak będzie pracował za ile chce.

  11. Driver2189 napisał(a):

    Poraszka we wpisach.Normalnie pachnie hadziajstwem. A gdzie normalne zarobki. Podlasie 4500-5000 za Wisla 8-10. A na to kometarz?. Filip sprawdz gdzie i ile zarabia a nastepnie weryfikuj kometarze.

  12. Hadziaj napisał(a):

    Znajomy kupił skald 2007rok Volvo .naprawił sprzęgło wymienił tarcze klocki opłacił podatki drogowe itp. …naczepa i partie pierdòł wyszło z70 000zl i jest teraz panem sam dla siebie,miesięcznie z jednego auta wyjdzie mu po odliczeniu paliwa dróg i innych opłat miesięcznych około 10 000 .każdy może iść w jego ślady a nie zalicza sijaki to pokrzywdzony z niego kierowca bo on mało zarabia.taki jest rynek tyle wam płacą ile można i tyle ile zawód jest wart w danym kraju.nikt wam nie zapłaci 10000 zł za jazdę ,oczywiście jeszcze nowym zestawem jak tu każdy by chciał bo to by trza było do interesu na jednym zestawie dokładać .jak nie pasi to do łopaty na budowę w zimę zarobić 3000 co dzień w domu tylko tu będą rączki bolały.jazda to odpoczynek i wylegiwanie się przy laptopie przy piwku….

  13. i napisał(a):

    Tylko o tym że francuska spedycja typu np. FM tnie stawki i wymuszając obniżanie w oddziale w Polsce to już w badaniach nie ma. Niech dadzą tą samą stawkę i liczą czy wykonujemy taniej i dopiero zabierają głos

  14. Giełda transportowa napisał(a):

    Na szczęście wcale nie trzeba jeździć przez FR i GB. Też uważam, że nie ma najmniejszego sensu ryzykować życiem, maszyną lub towarem, by zarobić kilka srebrników. Nie o to chodzi w życiu.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.