Olbrzymie ciągniki 6×2 jako przyszłość transportu – wielkie baterie ruszają na trasy

Jeszcze kilka lat temu ciągniki siodłowe z osiami wleczonymi były rozwiązaniem stosowanym niemal tylko w Skandynawii, a zasięg ciężarówek elektrycznych z trudem pozwalał dotrzeć na drugi koniec województwa. Najnowsze rozwiązania techniczne prowadzą jednak w tym zakresie do bardzo istotnych zmian, czemu przyjrzymy się teraz na dwóch przykładach.

Renault dla LTR Vialon:

Fot. Michelin

We Francji właśnie ogłoszono, kto będzie należał do pierwszych użytkowników nowego Renault Gamy T E-Tech 780. Wskazano przy tym francuską firmę transportową LTR Vialon, która wykorzysta nową „Renówkę” na stałych trasach dla koncernu oponiarskiego Michelin. Będzie to połączenie między francuskimi miejscowościami Montceau-les-Mines oraz Le Puy-en-Velay, w kółku liczące po 520 kilometrów. Elektryczny ciągnik ma się przy tym ładować tylko w jednym miejscu, pod fabryką Montceau-les-Mines, z uwagi na dostępność tam szybkiej ładowarki z tanim, ekologicznym prądem. Dlatego też całe 520 kilometrów ma być pokonywane bez jakichkolwiek postojów na międzyładowanie. Ponadto każde z kółek ma się tutaj odbywać ze stosunkowo ciężkim ładunkiem, ważącym około 23 ton.

W jaki sposób ma być to możliwe? Wszystko odnosi się do konfiguracji Gamy T E-Tech 780. Jest to nowa wersja francuskiego „elektryka”, z olbrzymim zestawem baterii o pojemności 780 kWh. Coś takiego ma zapewniać co najmniej 600 kilometrów zasięgu na jednym ładowaniu. Ponadto wersja E-Tech 780 wyposażona jest w dodatkową oś wleczoną, stojącą na niewielkich, 17,5-calowych kołach. Rozwiązanie to zapobiega przeładowaniu osi napędowej przy pracy z ciężkimi ładunkami. Trzeba tutaj bowiem podkreślić, że olbrzymi pakiet baterii oraz silnik elektryczny wiszący bezpośrednio na osi już na pusto mocno obciążają koła napędowe.

Scania dla Krummen Kerzers:

Fot. A. Reinhard Nutzfahrzeuge

Tymczasem przenosimy się do Szwajcarii, do firmy A. Reinhard Nutzfahrzeuge, będącej jednym z autoryzowanych dealerów marki Scania. Wydano tam ostatnio elektryczny ciągnik siodłowy Scania 40S Highline mający konfigurację przygotowaną na indywidualne zamówienie. Pojazd ten powstał specjalnie dla szwajcarskiej firmy transportowej Krummen Kerzers, specjalizującej się w międzynarodowych przewozach chłodniczych, a jego najważniejszą cechą ma być około 700-750 kilometrów zasięgu na jednym ładowaniu.

Po raz kolejny pojawia się pytanie, jak to możliwe? Odpowiedzią po raz kolejny okazują się olbrzymie baterie, w tym przypadku mające 900 kWh pojemności. Są one wręcz tak duże, że zostały zamontowane nie tylko na bokach ramy, ale także w dodatkowej wieży za kabiną. Ponownie elementem całej układanki okazała się też oś wleczona, zapobiegająca przeciążeniu osi napędowej. Tym razem nie jest to jednak oś na malutkich, 17,5-calowych kołach, lecz pełnowymiarowa oś z kołami 22,5-calowymi. Wydaje się to tym bardziej zrozumiałe, że masa własna tak wyposażonej Scanii to aż 14,3 tony! Istotny będzie tu więc również fakt, że Szwajcarzy podnieśli DMC dla elektrycznych zestawów z 40 do 42 ton.

Na koniec przypomnę, że od 2020 roku w Europie obowiązują przepisy, które odgrywają kluczową rolę dla tego typu ciągników. Jest to możliwość przekroczenia pełnowymiarowej długości zestawu, jeśli producent ciągnika wykaże bardziej aerodynamiczny charakter kabiny, a jednocześnie promień skrętu całego zestawu zmieści się w normatywnym 12,5 metra. Oba omawiane ciągniki podlegają temu wyjątkowi, w przypadku Gamy T dzięki zaokrąglonej atrapie chłodnicy, a w przypadku Scanii serii S dzięki wydłużonej obudowie zderzaka. Więcej na ten temat: Olbrzymie ciągniki wchodzą na rynek – co z normami, zwrotnością oraz kabinami?